Firmy nie chcą obowiązków

Przedstawiciele pracodawców uczestniczący w zespole antymobbingowym nie do końca są jednak przekonani do proponowanego rozwiązania. Grażyna Spytek-Bandurska z PKPP Lewiatan przyznaje, że obowiązek powiadamiania pracodawcy przez poszkodowanego pracownika to dobre rozwiązanie, ale nie zgadza się na piętrzenie procedur prawnych wobec firm.

– Artykuł 94 par. 3 k.p. nakłada na pracodawcę obowiązek przeciwdziałania mobbingowi, a jak firma będzie realizować to zadanie, powinno zależeć wyłącznie od niej – podkreśla Grażyna Spytek-Bandurska.

Przypomina, że w k.p. ustawodawca przewidział możliwość polubownego załatwiania sporów wynikających ze stosunku pracy. Mówi o tym art. 242 i 243. Jej zdaniem zmiana prawa w tym zakresie nie jest więc potrzebna.

– Wystarczy lepsze egzekwowanie istniejących przepisów np. przez powszechniejszą edukację i uświadamianie pracodawcom, czym jest mobbing i jak go zwalczać – ocenia ekspertka.

Mobilizacja pracodawców

Sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie zwraca z kolei uwagę na ogromne różnice w przestrzeganiu prawa pracy przez firmy. Niektórzy pracodawcy stosują wysokie standardy, szkolą personel i kadrę, powołują komisje pojednawcze, wprowadzają procedury antymobbingowe. Inni notorycznie łamią kodeks pracy, nie zależy im też na dobrym imieniu.

– Precyzyjny przepis nakazujący pracodawcy wyjaśnienie sporu zmobilizowałby firmy do aktywnego przeciwdziałania lobbingowi – ocenia Waldemar Żurek.

Według niego kwestią fundamentalną jest jednak to, kto odpowiadałby za procedurę rozjemczą w firmach. Chodzi o to, aby pracodawca nie mógł wyznaczyć na mediatora np. osoby, która zacierałaby ślady, zamiast sprawę uczciwie wyjaśniać. Takie postępowanie utrudniałoby zbieranie dowodów przez pracownika, a w przypadku mobbingu to on musi dowieść winy pracodawcy.