Decyzja o obniżeniu wymiaru czasu pracy osobom, których pensje mają być objęte dofinansowaniem z tarczy antykryzysowej, może spowodować, że pracodawca wypadnie z chronionego rynku pracy.
Taki może być efekt sięgnięcia po instrument wsparcia przewidziany w art. 15g ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 374 ze zm.). Zgodnie z nim przedsiębiorstwo, w którym z uwagi na epidemię koronawirusa doszło do spadku obrotów gospodarczych, może wystąpić o wsparcie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na dopłaty do pensji osób objętych przestojem ekonomicznym lub takich, którym zmniejszona została wysokość etatów.
Problem w tym, że skorzystanie z tej drugiej opcji może mieć poważne konsekwencje dla pracodawców mających status zakładu pracy chronionej (ZPChr). Jednym z podstawowych wymogów, które firma musi spełnić, aby go posiadać, jest bowiem zatrudnianie nie mniej niż 25 pracowników w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy. Taki warunek został określony w art. 28 ustawy z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnieniu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 426 ze zm.).
Reklama
– W przypadku niektórych pracodawców, którzy zdecydują się na obniżenie etatów podwładnym, może się okazać, że nie będą już mieli 25 zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy. To zaś oznacza utratę statusu ZPChr i z głosów, jakie docierają do nas od pracodawców, wynika, że jest to realne zagrożenie – mówi Krzysztof Kosiński, wiceprezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.
Jest to zmiana niekorzystna dla niepełnosprawnych pracowników m.in. z tego względu, że chroniony rynek pracy zapewnia im lepsze warunki zatrudnienia, w tym np. doraźną i specjalistyczną opiekę medyczną oraz przystosowanie zakładowych obiektów do ich potrzeb.
Zmniejszenie liczby pełnych etatów poniżej 25 może mieć też inne konsekwencje. Jedną z nich jest utrata możliwości udzielania przez pracodawcę ulg we wpłatach na PFRON, bo w tym przypadku art. 22 ustawy o rehabilitacji również mówi o konieczności posiadania 25 pracowników w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy.
Co istotne, w trakcie prac w Senacie nad ustawą z 15 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz.U. poz. 875) została wprowadzona poprawka, która ułatwiałaby łączenie wsparcia z tarczy antykryzysowej ze statusem ZPChr. Zakładała ona, że w okresie od 1 marca do upływu dwóch miesięcy od odwołania stanu epidemii (lub zagrożenia epidemicznego) skorzystanie przez pracodawcę z obniżenia czasu pracy nie miałoby wpływu na spełnianie warunków wymienionych w art. 22 i 28 ustawy o rehabilitacji. Ostatecznie Sejm tę poprawkę odrzucił.
– Jest to dla nas o tyle niezrozumiałe, że ta zmiana nie rodziła żadnych skutków finansowych. Bez niej firmy znalazły się w pułapce, bo z jednej strony chcą korzystać z instrumentów tarczy antykryzysowej i ratować miejsca pracy, ale z drugiej mogą pogorszyć sytuację swoich pracowników – podkreśla Krzysztof Kosiński.