Bezpieczeństwo i higiena pracy

Nie powinno budzić wątpliwości, iż największy zakres odpowiedzialności managerów pojawia się w związku z koniecznością zapewnieniem bezpieczeństwa i higieny pracy w przedsiębiorstwie. Zgodnie z art. 207 § 1 k.p. to pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy, a na zakres odpowiedzialności pracodawcy nie wpływają ani obowiązki pracowników w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy, ani powierzenie wykonywania zadań służby bezpieczeństwa i higieny pracy specjalistom spoza zakładu pracy. Obowiązek ten spoczywa ostatecznie na osobach zarządzających jednostką organizacyjną i to oni będą rozliczani z powziętych środków bezpieczeństwa. Środki te powinny być rzecz jasna dostosowane do indywidualnych warunków przedsiębiorstwa, w szczególności miejsca położenia jednostki, wielkości kadry, charakteru pracy, w tym konieczności delegacji zagranicznych, oraz realnej możliwości wykonywania pracy zdalnej.

W zakładzie pracy powinno się przede wszystkim wprowadzić ogólne zalecania sanepidu dotyczące dezynfekcji rąk za pomocą środków na bazie alkoholu (min. 60%) oraz zachowania co najmniej 1 metra odległości pomiędzy osobami. Ustawa z dnia 2 marca 2030 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych wprowadza dodatkową podstawę oddelegowania pracownika do wykonywania obowiązków pracowniczych poza zakładem pracy. O ile kodeks pracy wymaga w tym zakresie dwustronnego porozumienia, tak w związku z zagrożeniem koronawirusem pracodawca może wydać wiążące polecenie pracy zdalnej.

Nie jest to przy tym obowiązek, a uprawnienie. Osoby zarządzające w przedsiębiorstwie muszą przeprowadzić indywidualną ocenę ryzyka i podjąć decyzję co do zasadności pracy zdalnej. Podobna ocena powinna być również przeprowadzona w związku z planowaną delegacją pracownika do miejsca objętego szczególnym ryzykiem zarażenia. Zastrzec przy tym trzeba, że zgodnie ze stanowiskiem Państwowej Inspekcji Pracy pracownik ma prawo odmówić udziału w delegacji, jeżeli w miejscu, do którego ma się udać, występuje transmisja koronawirusa.

Ani kodeks pracy, ani przepisy szczególne wprowadzone w związku z zapobieganiem COVID-19, nie uprawniają pracodawcy do skierowania pracownika na badania lekarskie w przypadku podejrzenia zarażenia koronawirusem bez jego zgody. Odnosi się to zarówno do przypadków, gdy pracownik ma ogólne objawy przeziębienia właściwe także dla choroby COVID-19 (zwłaszcza kaszel), jak i do sytuacji, gdy pracownik wrócił z obszaru szczególnego ryzyka zarażeniem koronawirusem. Co więcej, brak jest jednoznacznej podstawy prawnej, aby nie dopuścić pracownika do pracy ze względu na potencjalne zarażenie koronawirusem, bądź też wysłać go na przymusowy urlop. Pewnym remedium może być tutaj wiążące polecenie pracy zdalnej, niemniej nie zawsze jest możliwe.

W każdym przypadku uzasadnionego podejrzenia ogniska koronawirusa w przedsiębiorstwie wskazany jest jednak natychmiastowy kontakt z Państwową Inspekcją Sanitarną, która może już podjąć decyzję o kwarantannie pracownika. W skrajnych niestety przypadkach, zwłaszcza gdy zwlekano z powiadomieniem Państwowej Inspekcji Sanitarnej o podejrzeniu, umożliwiając rozprzestrzenianie się koronawirusa, konieczna może się okazać kwarantanna wszystkim pracowników, co oznacza zamknięcie jednostki.

Odpowiedzialność menedżerów

Za nieprzestrzeganie przepisów lub zasad bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy grożą przede wszystkim konsekwencje finansowe. Zgodnie z art. 283 § 1 k.p., osoba odpowiedzialna za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w przedsiębiorstwie może zostać ukarana grzywną od 1.000 zł do 30.000 zł. Karze tej podlega również osoba kierująca pracownikami (np. kierownik wyodrębnionej komórki organizacyjnej, brygadzista) lub innymi osobami fizycznymi (np. wykonawcami umów zlecenia i umów o dzieło albo samodzielnie prowadzącymi działalność gospodarczą przedsiębiorcami).

W powyższym przypadku mowa jest o odpowiedzialności za wykroczenie. Jeśli nieprzestrzeganie przepisów lub zasad bezpieczeństwa i higieny pracy doprowadzi do powstania stanu bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, osoba odpowiedzialna za stan bezpieczeństwa i higieny pracy może już odpowiadać za przestępstwo z art. 220 k.k. Za czyn ten grozi kara pozbawienia wolności do lat 3, w przypadku zaś działania nieumyślnego – grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Czym jest stan bezpośredniego niebezpieczeństwa wystąpienia skutku w postaci śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu? Chodzi tutaj mianowicie o realne niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pracownika, nie wymagające aktywizacji ze strony sprawcy, choćby sam skutek miał być odłożony w czasie. Jak wynika z doniesień medialnych, zwłaszcza wśród seniorów oraz osób przewlekle chorych śmiertelność na chorobę COVID-19 jest znaczna. W zależności od stanu faktycznego sprawy, odpowiedzialność karna z art. 220 k.k. nie jest zatem wykluczona, z zastrzeżeniem że analiza związku przyczynowego musi uwzględniać choroby współistniejące. W zakresie, w jakim zagrożenie dla życia lub zdrowia ma mieć charakter realny, przyjąć jednocześnie trzeba, że nieprzestrzeganie zasad BHP musi iść w tym przypadku w parze z uzasadnionym podejrzeniem transmisji koronawirusa w zakładzie pracy.

Odpowiedzialność karna z art. 220 k.k. aktualizuje się już w przypadku narażenia na niebezpieczeństwo jednej osoby. Odrębnej uwagi wymagają w tym kontekście przepisy karne dotyczące bezpieczeństwa powszechnego.

Zgodnie mianowicie z art. 165 § 1 pkt 1 k.k., sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie szerzenia się choroby zakaźnej zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Odpowiedzialność karną można przypisać także za działanie nieumyślne, co jest zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności. Jeśli następstwem jest śmierci człowieka, kara ta jest odpowiednio obostrzana. W przypadku działania umyślnego wynieść można nawet 12 lat pobawienia wolności, w przypadku działania nieumyślnego – 8 lat. W przypadku zatem zaniechania podjęcia odpowiednich środków bezpieczeństwa przez osoby zarządzające jednostką organizacyjną w związku z uzasadnionym podejrzeniem transmisji koronawirusa i przyczynienie się w ten sposób do rozprzestrzenienia się choroby COVID-19, managerowie mogą także ponosić odpowiedzialność z art. 165 § 1 pkt 1 k.k. w zw. z art. 2 k.k. W zakresie, w jakim mamy tu jednak do czynienia z odpowiedzialnością karną za zaniechanie podjęcia określonych działań w celu zapobieżenia niezbepiczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób (zgodnie z poglądami doktryny – przynajmniej 6), odpowiedzialność ta aktualizować się będzie wyłącznie w przypadku narażenia życia lub zdrowia wielu pracowników. O prawnym, szczególnym obowiązku zapobiegnięcia skutkowi, warunkującemu odpowiedzialność karną za przestępstwo skutkowe popełnione poprzez zaniechanie, mówić bowiem można tylko w relacji pracodawca – pracownik. Managerowie nie są w szczególności odpowiedzialni za bezpieczeństwo osób bezprawnie przebywających na terenie zakładu pracy.

Odnotować w tym miejscu jeszcze trzeba, że za samo utrudnianie lub udaremnianie działalność organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej, grozi kara aresztu do 30 dni, kara ograniczenia wolności albo kara grzywny do 5.000 zł.

Stan zagrożenia epidemiologicznego

W związku z ogłoszeniem w dniu 14 marca 2020 r. stanu zagrożenia epidemicznego na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej, na niektórych przedsiębiorców nakłada się daleko idące ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej.

Ustanowiono w szczególności zakaz prowadzenia przez przedsiębiorców działalności gastronomicznej (z wyłączeniem usług na wynos i z dowozem), jak również zakaz działalności związanej z imprezami kulturalnymi i sportowymi oraz zakaz działalności rozrywkowej i rekreacyjnej. Rząd wprowadził również czasowe ograniczenie handlu detalicznego najemcom powierzchni handlowej w sklepach wielkopowierzchniowych, których przeważająca działalność polega na handlu wyrobami tekstylnymi lub odzieżowymi, obuwiem i wyrobami skórzanymi, meblami i sprzętem oświetleniowym, sprzętem radiowo-telewizyjnym lub sprzętem gospodarstwa domowego, artykułami piśmiennymi i księgarskimi.

Przedsiębiorcy obowiązani są dostosować się do ustanowionych ograniczeń. Nie powinno przy tym budzić wątpliwości, iż ograniczenia te odbić się mogą negatywnie na ich finansach, w dalszej zaś kolejności – na gospodarce w ogóle. W niektórych branżach obrót został całkowicie wstrzymany.

Płynność finansowa przedsiębiorców może zostać zakłócona także w skutek wstrzymania się z płatnościami przez dostawców bądź odbiorców poszczególnych usług lub towarów, co już notabene ma miejsce. Co wymaga jednak podkreślenia, w okresie pandemii koronawirusa przedsiębiorcy nie są zwolnieni z obowiązku terminowego regulowania należności z tytułu podatków oraz składek na ubezpieczenia społeczne, a zaniechania w tym zakresie rodzić mogą odpowiedzialność na ogólnych zasadach. Jakkolwiek rząd przygotowuje tzw. pakiet osłonowy dla firm w związku z koronawirusem, obejmujący w szczególności udogodnienia w płatnościach podatków i składek ZUS, tak prace te są jeszcze w toku (wiedza na 20.03.2020).

Niezależnie od tego, przedsiębiorcy powinni pamiętać o możliwości skorzystania z dotychczasowych rozwiązań. Po pierwsze, mogą się oni ubiegać o odroczenie terminu płatności podatkowych, z drugiej strony – o odroczenie terminu płatności składek na ubezpieczenie zdrowotne, układ ratalny lub umorzenie należności. Aby ustrzec się przed zaległościami i ewentualną odpowiedzialnością, wniosek taki powinno się złożyć przed upływem tego terminu płatności danej należności. Preferowane są rzecz jasna wnioski składane w formie elektronicznej. Dostęp do urzędów również jest dziś utrudniony.

Nieprzestrzeganie przez managerów wprowadzonych przez rząd zakazów może prowadzić w skrajnych przypadkach do odpowiedzialności karnej z art. 165 § 1 pkt 1 k.k. za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez przyczynienie się do rozprzestrzenienia się choroby COVID-19. W zakresie, w jakim mielibyśmy do czynienia z pozytywnym działaniem po stronie osób zarządzających przedsiębiorstwem, odpowiedzialność karna nie byłaby jednocześnie ograniczona wyłącznie do osób, na których ciążył prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi. O czym była już przy tym mowa, odpowiedzialność karna warunkowana jest licznymi zmiennymi. Podkreślić w szczególności trzeba, że chodzi tutaj o niebezpieczeństwo o charakterze realnym, uzasadnionym konkretnymi okolicznościami faktycznymi. Każdy przypadek wymagać będzie indywidualnej oceny, uwzględniającej aktualną wiedzę o rozprzestrzenianiu się koronawirusa i przebiegu choroby COVID-19. Managerowie powinni być jednak świadomi istniejących zagrożeń prawnokarnych.

dr Aleksandra Rychlewska-Hotel, adwokat w kancelarii Chmielniak Adwokaci