statystyki

Czy wyrosła nam nowa klasa średnia?

autor: Janusz K. Kowalski, Grzegorz Osiecki06.10.2019, 17:00; Aktualizacja: 06.10.2019, 17:15
Do dwóch tradycyjnych grup wyborców PiS – prawicowych i socjalnych – dołączyła trzecia: ta zadowolona z zarobków i poziomu życia, która boi się to wszystko utracić.

Do dwóch tradycyjnych grup wyborców PiS – prawicowych i socjalnych – dołączyła trzecia: ta zadowolona z zarobków i poziomu życia, która boi się to wszystko utracić.źródło: ShutterStock

Do dwóch tradycyjnych grup wyborców PiS – prawicowych i socjalnych – dołączyła trzecia: ta zadowolona z zarobków i poziomu życia, która boi się to wszystko utracić.

O tatnie kilka lat to okres znaczących zmian w poziomie naszego życia. – Żyjemy w czasach przełomu. Następuje koniec inteligencji jako warstwy średniej, co oznacza, że większość Polaków będzie się uważała za klasę średnią, bo wiąże ekonomicznie koniec z końcem. W Niemczech mamy model 10 proc. wykluczonych i 10 proc. najbogatszych. A pozostałe 80 proc. jest w klasie średniej – tłumaczy politolog Rafał Chwedoruk z UW.

Według tegorocznego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, o ile w latach 2002–2016 liczebność polskiej klasy średniej (badacze zaliczają do niej osoby o dochodzie rozporządzalnym między 1,5 tys. zł a 4,5 tys. zł, czyli nieco ponad połowę społeczeństwa) utrzymywała się na podobnym poziomie, o tyle klasy niższej (dochód poniżej 1,5 tys. zł) malała – stanowi dziś ona 30 proc. populacji. Jednocześnie rósł odsetek osób należących do klasy wyższej – obecnie można do niej zakwalifikować 16 proc. społeczeństwa. Czyli spora część klasy średniej awansuje do tej wyższej, a z niższej – do średniej.

Magazyn DGP. Okładka. 4 października 2019

Magazyn DGP. Okładka. 4 października 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Proces ten przyspieszył w minionych latach dzięki ogólnej poprawie sytuacji materialnej Polaków. – O poziomie życia świadczy tempo podnoszenia wynagrodzeń – czy rosną one wyraźnie szybciej niż ceny. W ostatnich kilku latach zarobki rosły o 7 proc. rocznie. W przypadku tych drugich w ostatnim roku było to 2–3 proc. rocznie, a wcześniej jeszcze wolniej – podkreśla dr Jakub Sawulski z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Zwraca przy tym uwagę, że wzrost zasobności portfeli osób o niższych dochodach był najwyraźniejszy, bo płaca minimalna rosła szybciej niż ta przeciętna. Od 2015 r. najniższe wynagrodzenie poszło w górę o 28 proc., a przeciętne nieco mniej – 26 proc. – Systematyczny wzrost dochodów jest spowodowany wzrostem gospodarczym, spadkiem bezrobocia i presją płacową. W grupie rodzin z dziećmi dochodzą jeszcze transfery 500 plus. Także pewność zatrudnienia ma przełożenie na sytuację materialną – wylicza prof. Marek Kośny z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane