Od 20 lat nie mieliśmy tak wysokiego wskaźnika dzietności. Niestety, daleko nam jeszcze do sytuacji, w której można by mówić o zastępowalności pokoleń.
Rok 1998 był ostatnim, w którym wskaźnik dzietności przekroczył 1,4 – później spadał. Teraz znów wzrósł powyżej tego poziomu. Wstępne szacunki Głównego Urzędu Statystycznego mówią, że wyniósł on w zeszłym roku 1,45, ostateczne dane będą dostępne na przełomie maja i kwietnia.
– Według moich wyliczeń wskaźnik wyniósł 1,42. Którakolwiek z tych liczb okaże się trafna, będzie oznaczać istotny wzrost w porównaniu do poprzedniego roku, choć nadal to nie jest wielkość prowadząca do zastępowalności pokoleń. Pokazuje jednak, że wychodzimy powoli z okresu totalnego dołu urodzeniowego – mówi prof. Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego.