ORZECZENIE
Nie można szukać złodziei wśród zatrudnionych za pomocą ukrytych kamer, jeśli ci nie wiedzą, że gdzieś je zainstalowano – uznał Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Kierownicy hiszpańskiego marketu wykryli, że zapasy towaru w magazynach kurczą się szybciej, niż wskazywałyby na to rozliczenia. Zaczęto podejrzewać, że braki w inwentarzu to kwestia kradzieży. Management zainstalował więc kamery – zarówno dobrze widoczne, jak i skrzętnie ukryte. Pracowników poinformowano jednak tylko o tych pierwszych. Ci w efekcie nigdy nie wiedzieli, kiedy są monitorowani.
Ukryte kamery szybko wychwyciły piątkę złodziei – okazali się nim kasjerzy. Na indywidualnych spotkaniach przełożeni pokazali im taśmy z monitoringu, po czym wręczyli wypowiedzenia dyscyplinarne. Z trójką pracodawca zawarł porozumienie – że zrezygnuje ze złożenia doniesienia na policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, a oni nie będą kwestionować zwolnienia w sądzie pracy.
Reklama
Pozostała dwójka nie dała za wygraną i poszła do sądu. Przekonywali, że nie wiedzieli o tym, iż są filmowani, a zatem monitoring był bezprawny i nie można wykorzystać go w sądzie. Takie tłumaczenia nie przekonały jednak ani sądu I instancji, ani odwoławczego. Zdaniem sędziów pracodawca, mając uzasadnione podejrzenie, że sprawcami kradzieży są członkowie personelu, mógł to zweryfikować, tylko instalując ukrytą kamerę.
Ostatecznie piątka kasjerów skierowała skargę do ETCP. Dwaj podważali dopuszczenie przez sądy dowodu z potajemnie nagranych taśm. Trzej pozostali twierdzili, że zmuszono ich do podpisania ugody, choć materiał nie powinien być w ogóle wykorzystany w sądzie.
Trybunał przyznał im rację, podkreślając, że zamaskowany monitoring, jako środek ochrony uprawnień pracodawcy, to zbyt inwazyjne narzędzie. Zdaniem sędziów firma mogła zamiast tego po prostu ogólnie poinformować pracowników o nagrywaniu (nie wskazując, gdzie są umieszczone kamery), a tym samym spełnić wymóg określony w przepisach o ochronie danych. Tym samym doszło do naruszenia ich prawa do ochrony życia prywatnego (art. 8 konwencji).
Jednocześnie ETPC uznał, że postępowanie przed sądami krajowymi przeprowadzono rzetelnie: zwolnieni pracownicy mogli zakwestionować dopuszczalność taśm, nagrania z monitoringu nie były jedynym i rozstrzygającym dowodem w sprawie. Prawo do uczciwego procesu skarżących nie zostało więc ograniczone. ⒸⓅ
ORZECZNICTWO
Wyrok ETPC z 10 stycznia 2018 r. w sprawie López Ribalda i inni przeciwko Hiszpanii (skarga nr 1874/13). www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia