Zamieszanie organizacyjne i wydłużenie czasu prowadzenia postępowań. Takie mogą być skutki przeniesienia do wojewodów zadania związanego z rozpatrywaniem spraw o świadczenia objęte unijnymi przepisami.
Modyfikację przepisów w tym zakresie przewiduje przygotowany przez resort rodziny projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin. Obecnie jest tak, że marszałkowie województw, a dokładnie działające w ich imieniu regionalne ośrodki polityki społecznej (ROPS), realizują na zlecenie rządu zadanie polegające na koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego w sprawach dotyczących świadczeń rodzinnych – od maja 2004 r. oraz świadczenia wychowawczego (500 plus – red.) – od kwietnia 2016 r. To oznacza, że jeśli ze złożonego w gminie wniosku o zasiłek lub 500 zł wynika, że członek rodziny przebywa lub pracuje w jednym z krajów UE, to jest on przekazywany do ROPS. Wtedy jego urzędnicy na podstawie unijnych przepisów ustalają, który kraj jest właściwy do wypłaty świadczeń na dzieci. Ta sytuacja miałaby się zmienić od 2018 r. Projekt zakłada, że zadaniem związanym z weryfikacją zajmą się wojewodowie, a nie marszałkowie. Jednocześnie pracownicy ROPS odpowiedzialni za prowadzenie postępowań w tych sprawach staną się pracownikami urzędów wojewódzkich.
Reklama

Reklama
Ministerstwo uzasadnia tę zmianę niewydolnością organizacyjną ROPS oraz dużymi opóźnieniami w rozpatrywaniu wniosków. Według statystyk na koniec 2016 r. spośród 57,6 tys. formularzy czekających na rozpatrzenie 40,4 tys., czyli 70 proc., stanowiły te objęte koordynacją. Jednocześnie napływały skargi od rodziców, którzy pomimo upłynięcia wielu miesięcy od złożenia wniosku wciąż nie dostali pieniędzy.
Po zmianach, jak zapewnia resort pracy, te problemy mają zniknąć. W to jednak wątpią marszałkowie i pracownicy ROPS. Wskazują, że pieniądze na obsługę koordynacji trafiły do nich zbyt późno i było ich po prostu za mało w stosunku do potrzeb.
– Deficyt środków już na starcie programu 500 plus przyczynił się do opóźnień w jego realizacji, w tym przede wszystkim braku możliwości zatrudnienia i przeszkolenia nowych pracowników z odpowiednim wyprzedzeniem, tak jak miało to miejsce w ośrodkach pomocy społecznej – mówi Barbara Jakacka-Green, dyrektor ROPS w Kielcach.
Również Jakub Piosik, dyrektor ROPS w Zielonej Górze, podkreśla, że opóźnienia nie powstały z winy samorządów i obecnie nadrabiane są zaległości, które powstały przez brak pieniędzy na obsługę.
– Należy też pamiętać, że wydanie decyzji w większości spraw uzależnione jest od otrzymania odpowiedzi z instytucji zagranicznych i realizacja tego zadania przez wojewodę w żaden sposób nie przyspieszy wydawania decyzji i wypłaty świadczeń – dodaje.
Z kolei Małgorzata Pisarewicz, rzecznik marszałka pomorskiego, wskazuje, że tak poważna zmiana kompetencyjna i zamieszanie organizacyjne nie będą służyły rodzicom.
– Przesunięcie koordynacji do wojewody niepoparte zwiększeniem środków finansowych na jego obsługę nie skróci czasu procedowania spraw, a jedynie go wydłuży – przekonuje Anna Pietrasik, kierownik referatu koordynacji świadczeń RCPS w Łodzi.
Jest to związane z tym, że konieczne będzie utworzenie stanowisk pracy u wojewody, spakowanie, rozpakowanie kilku ton akt z lat 2004–2017 i przygotowanie pracowników do zadań w nowym miejscu pracy. Co więcej, w obliczu tych zmian wojewodom może być trudno zatrzymać urzędników dotychczas zajmujących się koordynacją. W efekcie będą zmuszeni szukać nowych pracowników.
Etap legislacyjny
Konsultacje projektu ustawy