W lutym 2012 r. ponad 1,5 mln rolników straci prawo do bezpłatnego leczenia w przychodniach i szpitalach. To efekt wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niezgodne z konstytucją finansowanie składek rolników przez budżet państwa. Czy jest już gotowy projekt ustawy w tej sprawie?

O ile mi wiadomo, nie przygotowano jeszcze żadnego dokumentu. Chcę jednak przypomnieć, że obecnie budżet państwa finansuje składki zdrowotne 4,5 mln obywateli. W tej grupie znajdują się służby mundurowe, sędziowie, prokuratorzy i bezrobotni, a zatem nie tylko rolnicy.

Jednak to w sprawie rolników zapadł wyrok?

Owszem, ale sam wniosek złożony przez rzecznika praw obywatelskich miał charakter polityczny, a nie merytoryczny.

Problem w tym, że z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego się nie dyskutuje, tylko je się wykonuje. Inaczej osoby ubezpieczone w KRUS będą musiały płacić za leczenie.

Do tej pory ani Sejm, ani Senat nie przygotowały projektu ustawy w tej sprawie, jednak obiecałem rolnikom, że jeśli sytuacja będzie tego wymagała, w naszym resorcie powstanie taki projekt.

W jaki sposób rolnicy będą więc płacić składki?

Według mojej propozycji na takich samych zasadach jak pracownicy. W wyniku złej reformy z 1998 roku osoby ubezpieczone w ZUS, po obniżeniu podatku o 9 proc., 1,25 proc. płacą same, a 7,75 proc. płaci pracodawca (składka zdrowotna jest potrącana z pensji pracownika – przyp. red.). Mamy zatem ogromny system biurokratyczny, na który składają się wpływy z dwóch kont. Uważam, że rolnicy także ze swojej kieszeni powinni płacić składkę w wysokości 1,25 proc., a 7,75 proc. powinno pochodzić z podatku gruntowego.

Co będzie podstawą do ustalenia wysokości składek?

Podatek gruntowy.

Ale to nie ma nic wspólnego z dochodem rolników!

Nie do końca. To najbardziej sprawiedliwe kryterium, jakie można dziś przyjąć. Na podstawie ewidencji gruntów posiadanej przez starostwo gmina wydaje każdemu rolnikowi decyzję określającą wysokość tego obciążenia.

Pan minister chyba zapomniał, że właściciele gruntów nie tylko korzystają z różnego rodzaju ulg, np. ulgi górskiej lub są zwolnieni z podatku ze względu na słabe grunty. Jak według pana będzie płacić składkę zdrowotną osoba mająca las?

Nie będą uwzględniane żadne ulgi, poza ustawowymi. Pod uwagę będzie brana składka podstawowa obowiązująca w danym roku.

Kiedy projekt trafi do konsultacji?

Obecnie pracujemy nad założeniami do ustawy. Chcę uspokoić rolników, że jest wystarczająco dużo czasu, żeby uchwalić ustawę w czasie przewidzianym przez TK. Nie będą pozbawieni prawa do leczenia, tym bardziej że rolnicy jeszcze przez miesiąc od ustania prawa do ubezpieczenia będą mogli korzystać z darmowej pomocy medycznej na takich samych zasadach jak wszyscy, którzy utracili tytuł do tego ubezpieczenia. Będzie więc czas na zapłacenie składek uprawniających ich do bezpłatnego leczenia.

Ile będą kosztować nowe rozwiązania?

Trudno jest dzisiaj podać konkretną kwotę. Wiadomo jednak, że będą to bardzo kosztowne rozwiązania dla administracji. Obecne podatki: leśny, rolny czy od nieruchomości stanowią dochody własne gminy. Przekazanie tych środków do NFZ spowoduje, że budżet państwa będzie musiał zrekompensować samorządom ich brak. Może się więc okazać, że z tego tytułu będzie trzeba więcej wydać niż obecnie.

Według TK rolnicy powinni płacić składki od dochodu, a nie od posiadanego gruntu?

Takie rozwiązanie jest trudne do natychmiastowego wprowadzenia.

Czy to prawda, że żaden rolnik nie otrzyma już nowej renty strukturalnej?

Gdybyśmy chcieli zaspokoić wszystkie potrzeby rolników w zakresie rent strukturalnych, to wszystkie środki z unijnego program rozwoju obszarów wiejskich (PROW) 2007 – 2013 trzeba by było skierować tylko na to jedno działanie. Obejmując resort, zastałem sytuację, z której wynikało, że środki na renty strukturalne zostały już praktycznie wyczerpane. Ponadto Komisja Europejska nie zgadza się na przyjmowanie nowych wniosków po 2013 roku, bo w jej ocenie ten program nie jest efektywny. Z tego też powodu jest już gotowy wniosek do komisji, aby niewykorzystane środki można było przeznaczyć na modernizację gospodarstw rolnych.

Do końca realizacji PROW zostało jeszcze dwa lata. Czy zostaną jakieś niewykorzystane środki?

Nie ma takiej możliwości. Do tej pory Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłaciła kwotę 22 mld zł. To oznacza, że zostało wykorzystane 85 proc. Do zakontraktowania pozostało około 13 mld zł. Tak jak w latach 2004 – 2006 wydaliśmy 99,9 proc. środków z PROW, tak i teraz środki będą rozdysponowane.

Na co żałuje pan wydanych pieniędzy?

Nie żałuję żadnych pieniędzy rozdysponowanych na rolnictwo i rozwój wsi. Ale w następnej perspektywie finansowej z pewnością ograniczyłbym środki na szkolenia, konferencje i akcje informacyjne. Te pieniądze powinny trafić do rolników na rozwój, na inwestycje. Pieniądze powinny być przeznaczone na tworzenie nowych miejsc pracy na wsi i modernizację produkcji. W ramach PROW 2007 – 2013 realizujemy 23 z 29 działań wspólnotowych. Tak naprawdę nie powinno być ich więcej niż 10 – 12.