KRYSTYNA KOZŁOWSKA o problemach w systemie lecznictwa - Kobiety, które zapłaciły za znieczulenie przy porodzie, mogą się domagać od szpitali zwrotu poniesionych kosztów.
Publikacja: 20 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 20 sierpnia 2010, 14:11
DOMINIKA SIKORA:
Dlaczego ostatnio częściej słyszymy o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu systemu lecznictwa od Najwyższej Izby Kontroli niż od rzecznika praw pacjenta?
KRYSTYNA KOZŁOWSKA*:
Nie zgadzam się z panią. A najlepszym dowodem na to jest to, że problemy, o których jest mowa w raportach NIK, czyli np. o nieprawidłowościach w pobieraniu opłat za znieczulenie przy porodach, zgłaszałam do resortu zdrowia na początku tego roku. Wtedy dostałam odpowiedź, że powołany zostanie zespół, który mam się tym problemem zająć.
Ale dopiero raport NIK w tej sprawie przyniósł efekty i resort zdrowia zajął w tej sprawie oficjalne stanowisko?
Co nie znaczy, że również nie zwracałam uwagi Ministerstwa Zdrowia na ten problemem.
Czy szpitale mogą pobierać opłaty za znieczulenie przy porodzie?
Odpowiedź resortu zdrowia jest taka, że nie można ich pobierać.
A co mogą zrobić kobiety, od których zostały one pobrane?
Pacjentki powinny z wystawionym rachunkiem udać się do dyrektora szpitala i żądać zwrotu niesłusznie poniesionych kosztów. Jeżeli nie będzie chciał ich zwrócić, to należy powiadomić o tym pracowników mojego biura. Dotyczy to szpitali, które działają w ramach kontraktu z NFZ.
Czy o zwrot kosztów mogą również wystąpić te pacjentki, którym znieczulenie zostało podane na ich życzenie?
Chodzi o te pacjentki, którym szpital powinien zapewnić znieczulenie ze względu na wskazania medyczne, a także gdy było to świadczenie na życzenie. Jeżeli została pobrana opłata, to placówka powinna ją zwrócić.
Na początku roku występowała pani w sprawie nieprawidłowości w zapisywaniu pacjentów w kolejkach. Czy spowodowało to ich skrócenie?
Moje wystąpienie nie miało na celu skracania szpitalnych kolejek, bo to problem ograniczonych możliwości finansowych systemu lecznictwa. Chodziło o uporządkowanie kwestii prowadzenia zapisów do specjalistów czy na zabiegi. Okazało się bowiem, że w części placówek są one prowadzone np. raz na pół roku. Takie działanie jest niedopuszczalne. Sprawę nagłośniłam i skierowałam pismo zbiorowe do organów założycielskich szpitali. W tej chwili nie mam sygnałów od pacjentów, żeby dalej dochodziło do takich nieprawidłowości.
Czy monitoruje pani efekty swoich, wystąpień?
Tak. Najlepszym sprawdzianem jest brak kolejnych sygnałów od pacjentów. Poza tym tam, gdzie nieprawidłowości nie są usuwane, mogę po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego i stwierdzeniu naruszenia zbiorowych praw pacjenta nałożyć karę.
Może pani nałożyć taką karę do wysokości nawet pół miliona złotych, ale jak na razie tego nie zrobiła. Dlaczego?
W ustawie o prawach pacjenta jest przepis, zgodnie z którym, jeżeli świadczeniodawca odstąpi od niewłaściwego działania, kara nie może być nałożona. Nie miałam sygnałów od pacjentów, które potwierdziły to, że szpital czy przychodni, mimo mojej interwencji, w dalszym ciągu łamały prawa pacjentów.
1: kola z IP: 83.18.87.* (2010-08-20 11:45)
Urzędniczy bełkot. NFZ nie refunduje szpitalowi kosztów znieczulenia przy porodzie bez wskazań medycznych, nie refunduje znieczulenia na życzenie. Jednocześnie ubezwłasnowolnia pacjenta - my za znieczulenie nie zapłacimy ale pani też nie może poprawić sobie komfortu porodu za dodatkową opłatą BO TO SZPITAL PUBLICZNY!!! Zaciśnij zęby i ródź. W niepublicznym lub prywatnym szpitalu który ma kontrakt z NFZ na przyjmowanie porodów taka praktyka jest zgodna z prawem. I jak to się ma do zapewnień że pacjent jest najwazniejszy - najważniejszy jest urzędnik dyskryminujący w świetle idiotycznego prawa szpitale publiczne.
2: kola z IP: 83.18.87.* (2010-08-20 11:52)
Lekarz między młotem a kowadłem. "Żaden świadczeniodawca, niezależnie od tego, jakie ma limity, nie może odmówić pacjentowi przyjęcia czy udzielenia świadczenia w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia". Zgodnie z definicją WHO zdrowie to poczucie dobrostanu fizycznego i psychicznego. TO W JAKIM CELU ŚWIADCZENIA ZDROWOTNE W TYM KRAJU SĄ LIMITOWANE skoro szpital ma obowiązek przyjąc praktycznie każdego pacjenta? Sprytne - z jednej strony wbijać pacjentom do głów że im się wszystko należy natychmiast i najwyższej jakości a z drugiej strony limitować świadczenia. Niech będzie że to ci źli lekarze są wszystkiemu winni. Przeciez i tak ich nikt nie lubi
3: kola z IP: 83.18.87.* (2010-08-20 14:13)
Gazeta Prawna - marzec 2010 "W Polsce nadal nie istnieje standard zwalczania bólu porodowego. W szpitalach panuje wolna amerykanka. Znieczulenie, które jest normą w większości państw tzw. starej Unii, ale i w Czechach, na Słowacji czy Węgrzech, u nas jest luksusem. Trzeba za nie zapłacić nawet 700 zł. W niektórych miastach, jak np. we Wrocławiu, nie ma nawet możliwości dopłaty do znieczulenia. To skłania wiele kobiet do rezygnacji z naturalnego porodu i umówienia cesarskiego cięcia. Płacą za nie 3,5 tys. zł." I o to chodzi. Bez kolejnego komentarza
4: maja z IP: 89.79.142.* (2011-02-25 15:50)
Ja wlaśnie dostałam zwrot za znieczulenie,ale motywowane było to tym,że zaraz po podaniu znieczulenia trafilam na cesarskie cięcie. Oczywiście wcześniej wystosowalam odp pismo( sami nie oddali) szpital św zofii
5: Chmurka z IP: 46.112.229.* (2011-11-29 15:36)
Czy komus w ogóle udało się odzyskac pieniadze za zanieczulenie "na życzenie pacjentki"?? Pomijam sytuację Mai, która miała cesarskie cięcie. Ja rodziłam 19 godzin i mialam wrażenie, że personel czeka aż poproszę o znieczulenie, po 15 godzinach miałam dośc. Zaczynam dopiero "walkę" o zwrot kosztów i pewnie bedzie to droga przez mekę...
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.