Rozmawiamy JOANNĄ STARĘGĄ-PIASEK, dyrektorem Instytutu Rozwoju Służb Społecznych- W pomocy społecznej brakuje ludzi. Jeden pracownik socjalny ma przypadać na 2 tys. mieszkańców, a czasem jest to nawet 6 tys. osób. Między innymi dlatego przepisy ustawy o pomocy społecznej są źle realizowane w praktyce.
Publikacja: 11 września 2009, 03:00
● Rząd przyjął nowelizację ustawy o pomocy społecznej. Jak pani ocenia zapisy dotyczące większej kontroli zwłaszcza nad prywatnymi domami pomocy społecznej?
– Ta zmiana jest potrzebna, aby zareagować na wiele bulwersujących przypadków nieprawidłowości w prywatnych placówkach opiekuńczych. Musi być większa kontrola nad takimi domami prowadzonymi w ramach działalności gospodarczej. Podmioty prowadzące dom pomocy społecznej (dps) nie rejestrowały się bowiem u wojewody, aby unikać kontroli. Rodziny często chcą się pozbyć starego człowieka. Coraz więcej jest też osób, które wyemigrowały, a zostali ich rodzice. Są oni gotowi dużo płacić za opiekę, a nie są w stanie sprawować kontroli, jak ta opieka jest realizowana. Nie zadają sobie trudu, aby sprawdzić, czy ten dom jest w rejestrze prowadzonym przez wojewodę.
● Czy potrzebna jest ustawa o zawodzie pracownika socjalnego?
– Zdecydowanie tak. Obecne przepisy znajdujące się w ustawie o pomocy społecznej są niewystarczające. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, pracownik socjalny to bardzo specjalny zawód, który nie ma jasnej konotacji w świadomości społecznej. Taki jest też wydźwięk słów, gdy ktoś mówi, ten opiekun społeczny ten pracownik z opieki, urzędnik z gminy. Zupełnie inaczej jest, gdy używamy słów, nauczyciel, lekarz, pielęgniarka. Tu akcentujemy zadania, funkcje, które pełnią.
● A co z kwalifikacjami zawodowymi?
– Ustawa musi zdecydować, jakie pracownik socjalny powinien mieć kwalifikacje. Chodzi tu nie tylko o formalne wymagania, wymienienie szkół, ale wiedzę, jaka jest niezbędna dla tego zawodu. Następnie w ustawie muszą się pojawić elementy etyki zawodowej, coś w rodzaju kodeksu. Pracownicy socjalni w swoich działaniach ingerują w życie rodziny, muszą więc mieć do tego społeczne przyzwolenie. Ostatnia bardzo ważna rzecz do rozstrzygnięcia w ustawie – że pracownik socjalny to nie tylko pracownik pomocy społecznej. Podobnie, nie każda osoba zatrudniona w ośrodku pomocy społecznej jest pracownikiem socjalnym, tam jest psycholog, pedagog prawnik, pielęgniarka i pracownik socjalny.
1: obywatel z IP: 79.186.108.* (2009-10-31 20:58)
Szanowna Pani uważam, że powiększanie liczby urzędników (tu pracowników socjalnych) jest w obecnej sytuacji naszego państwa chorym pomysłem. To, że na pracownika przypada 3, 4 czy 5 tysięcy mieszkańców o niczym nie świadczy, bowiem z całej tej gromady tylko część korzysta z pomocy a i ta liczba jest bardzo różna i tak to powinno być rozpatrywane. Ponadto proszę wziąć po uwagę jak wielkie są teraz zasiłki wręcz śmieszne kwoty z kolei zatrudnienie kolejnej grupy urzędników to wielkie pieniądze, które obciążą uczciwie i ciężko pracujących ludzi w sektorze prywatnym jak i budżet pomocy społecznej, bo gdzieś te pieniądze muszą się znaleźć a zasiłki dalej będą śmieszne. Ciekawi mnie jaki jest stosunek wydawanej kwoty stricte pomocy do utrzymania całej instytucji jaką jest pomoc społeczna ( tj pensji utrzymania placówek itd.) Zresztą często obserwuję pracę urzędników, o których mowa i nie widać żeby narzekali na nadmiar pracy, nie przeczę, że są rejony w Polsce gdzie na pewno należy wzmocnić kadrę, ale akurat w moim wydawałoby się wręcz przeciwnie i też jest tu duża grupa ludzi korzystający z pomocy choć nie w tysiącach a z tych strasznych tysięcy może korzysta z kilkaset osób, pracuję w sektorze prywatnym i jak widzę urzędników spacerujących po targu, mieście, sklepach i wiedzę taki artykuł to proszę się nie dziwić, że mi się ten przysłowiowy nóż w kieszeni otwiera. Ponadto często zdarza się tak że urzędnicy dokonują kontroli petentów a sami mają nieciekawe sytuacje rodzinne wiec nie wystarczy dać mniej pracy a więcej uprawnień żeby zasłużyli na szacunek społeczny bo efekt może być zupełnie odwrotny (kiedyś już państwo chciało nas nauczyć miłości). PS pomoc doraźna to żadna pomoc, póki nie będzie konkretnych i realnych programów długofalowych walki z biedą ta każda pomoc będzie bezsensu. A jak na razie nawet jak takie są to są beznadziejne lub źle prowadzone. Nie wystarczy dać komuś przysłowiowe 100 zł zasiłku żeby się poczuł lepiej, bo to starczy mu na parę dni i co dalej …?:)
2: Pracowni socjalny z IP: 94.75.121.* (2009-12-13 01:30)
Pani doktor pragnie zwiększać ilośc pracowników socjalnych. Byc może to dobry pomysł, ale najpeirw należy sie zastanowić, jaka jest obecna kadra pomocy społecznej. Kto pracuje w tym zawodzie, jak wykonuja swoje obowiązki. One pozostawiaja b. wiele do zyczenia. Czesty brak kultury, wręcz chamstwo, odzywki do klientów pomocy spolecznej, zamiast na wywiad środowiskowy najpierw sprawy własne, zakupy, zakupy itp. Pisze Pani czesto o kulturze, prosze sie przyjrzeć jaka kulturę osobista reprezentuja te najczęściej zatrudnione w OPS-ach panie. Pani doktror w Warszawie niewiele wie co sie dzieje w terenie. To sa slogany, a w małych miejscowościach kumoterstwo, zasiłki dostaja często osoby spokrewnione itd. W pomocy pracuja od wielu wielu lat przypadkowe osoby, a mówi Pani o powołaniu. A gdzie jest ich weryfikacja, ich pracy, ich efektów. A gdzie jest kierownictwo, ktore winno kontrolować i dbac o dobro człowieka ?
Przyklad, jak wyglądaja pseudokonkursy na stanowiska, wystarczy się przyjrzeć np. Zielonej Górze, jak został powołany na stanowisko Dyrektora MOPS-u ? Bez konkursu, po znajomości, bez kwalifikacji w pomocy społecznej !!! To Pan dr (jeszcze z czasów WUML-u, praca doktorska do sprawdzenia na stronie internetowej o walce komunistow z kościołem w czasach PRL) Dalej, jak wygladał konkurs na dyrektora DPS-u w Zielonej Górze przy ul. Slowackiego, po znajomości, bo to zona Szefa miejscowej strazy pozarnej, z którą warto trzymac sztamę. (To Pan/Pani Michałowska). To sa fakty. Może warto temu sie przyjrzeć i wtedy walczyc o poprawę , bo akurat bez zrobienia porzadków na tym podwórku trudno o poprawe wizerunku pracownika socjalnego. Ryba psuje sie od głowy, prawda!!!
3: maniek z IP: 79.162.31.* (2010-01-12 12:00)
Popieram Przedmowce. Takie sa niestety fakty... W mojej miejscowosci na stanowisku zasilkow siedzi kobieta po historii bo ja tam kuzyn "wsadzil" Tyle ma ona wspolnego z pomoca spoleczna co ja z astronomia...Po co wiec zwiekszac liczbe pracownikow socjalnych skoro nie ma dla nich pracy? Sam skonczyłem ten kierunek (mam licencjat) ale co z tego jak pracy nie mam. Najpierw proponuje zaczac porzadki w tym resorcie a pozniej zachecac do podjecia studiow w tym kierunku. Pozdrawiam
4: kool z IP: 79.186.72.* (2010-01-14 12:23)
To prawda co piszą rozmówcy, często pracownicy socjalni są głównie zainteresowani swoimi sprawami, tym żeby pójść załatwić swoje prywatne sprawy, na zakupy, wcześniej do domu pod pretekstem pójścia w teren itd. W końcu wymówka wynika z samej specyfikacji zawodu a nie ważne że teren to fryzjer, sklepy i to nie te z żywnością, targ gdzie panie nie zwracają uwagi na to kto je tam widzi bo tak są zajęte przymierzaniem ubrań „zapewne dla petentów” . Często bywa tak że jeżeli ktoś pracuje a korzysta z opieki to musi się zwalniać z pracy żeby coś załatwić, narażając się na kłopoty ze strony pracodawcy bo panie w opiece wychodzą w teren już o jedenastej, i nie ma z kim załatwić a pani która jest na dyżurze nie jest w stanie nic konkretnego powiedzieć.
Maniek pisze że w jego miejscowości na pracowniku socjalnym siedzi pani po historii, to i tak dobrze w mojej miejscowości większość ma średnie wykształcenie a niektóre skończyły technika o profilu mechanicznym (młotkologia )
Pani dyrektor na dzień dzisiejszy nie ma żadnej kontroli na pracą pracowników socjalnych, jest to najbardziej rozpasana i nauczona olewatorstwa grupa urzędnicza nikt nie kontroluje i nie jest zainteresowany kontrolą wyjść w teren pracowników którzy robią co chcą, nikt nie kontroluje stanu psychicznego pracowników którzy niejako powinni być również psychologami a którzy często mają problemy niejednokrotnie większe niż ich klientela.
Później czytamy ze zakatowano dziecko a pracownik socjalny albo nie był albo nic nie wiedział . A czego nie wiedział bo wywiad to była sztuka ?
Szanowna Pani Dyrektor zanim wcieli Pani swoje plany w życie ( zapewne idea jest słuszna )
To bardzo proszę zweryfikować to co napisałem i coś z tym zrobić bo każda nawet najlepsza reforma nic nie da jeżeli nie poprawi się stanu obecnego a pieniądze podatników łatwo strwonić a trudno dobrze wydać. Po prostu będzie kolejna niepotrzebna grupa urzędników.
Życzę więc szczerze powodzenia!
A jeśli chodzi o przykłady jak pracują pracownicy socjalni w terenie to proponuję żeby przejrzeć lokalne gazety tam co jakiś czas jest artykuł, po prostu trzeba trafić
Pozdrawiam
5: adam z IP: 87.207.245.* (2010-08-24 13:29)
Raz zwróciłem się do Pani z mopsu w Gorlicach o pomoc zostalem wyśmiany i od tego czasu daleko obchodzę ta instytucje.Taka sama sprawa zPefron urocza Pani Dyrektor nic kompletnie nic nie robiąca jest bezkarna .
6: ewa z IP: 79.184.136.* (2010-10-07 23:38)
nie wiecie i nie pracowaliście.
7: ewa z IP: 79.184.136.* (2010-10-07 23:46)
Ja pracuję od wielu już lat i wiem co się dzieje pracownicy nie mają czasu na nic bo biurokracja - zadania z różnych resortów spadają na tych pracowników ,nie mamy czasu na pracę z klientem a mając pod opieką kilkadziesiąt rodzin to trudno sprostać wymaganiom. Jak długo Państwo będzie dokładało zadań tak długo pracownik socjalny nie będzie wypełniał swoich obowiązków - pracy socjalnej , a klient pomocy bardzo jej potrzebuje. Łatwo oskarżać . Ja bym oskarżyła ale nasze Ministerstwo Pracy za to że powala WEPCHNAC do pomocy społecznej wszystko .
8: Krzysiek z IP: 89.174.60.* (2010-11-04 00:00)
Będę pisał bez ogródek i dość emocjonalnie, ponieważ nie toleruję ludzi wypowiadających się na tematy, o których nie mają pojęcia.
W naszym Ośrodku Pomocy Społecznej pracownik socjalni, z odpowiednimi specjalizacjami i długoletnim stażem zawodowym, zarabia ok. 1700 zł miesięcznie. Jest to kwota żałosna w porównaniu z świadczonymi naszym podopiecznym usługami. W zależności od sytuacji, klienci naszego ośrodka mogą liczyć na zasiłki okresowe do 418 zł, do tego dochodzą zasiłki stałe czy celowe, szkolenia, kursy, działania mające na celu aktywizacje społeczną i zawodową, bezpłatne poradnictwa pracy i opieka psychologa. Chyba sam się zdziwię jak kiedyś podliczę wszystkie te koszty i zobaczę, jaki odsetek tych wydatków to pensja przeciętnego urzędnika naszego ośrodka. Ale oczywiście zawsze znajdzie się "Pan Obywatel" który stwierdzi, że tylko on ciężko pracuje, a wszyscy urzędnicy to pasożyty. Co do stopnia kultury osobistej pracowników socjalnych, to oceniam go bardzo wysoko, zważywszy na rodzaj ludzi z jakimi mamy do czynienia na co dzień. Standardem jest wyzywanie moich koleżanek "po fachu" od złodziei, pasożytów bądź używanie wobec nich jeszcze gorszych określeń.
W powyższych komentarzach znalazłem też mnóstwo nieścisłości. Dlaczego raz skarżycie się na sposób w jaki wydawane są Wasze "ciężko zarobione pieniądze", a następnie piszecie, że zasiłek wysokości 100 zł to śmieszna kwota? A niby z czego jest płacony ten zasiłek jak nie z waszych podatków?
Proszę bardzo! Składamy list obywatelski do sejmu z petycją o zwiększenie minimalnej stawki świadczeń socjalnych, a potem dobrowolnie płacimy 50% stawkę VAT żeby pokryć zapotrzebowanie na wydatki takiego rzędu.
Nienawidzę też szufladkowania. Jeśli jeden człowiek zachował się nagannie, to czy obciążą to całą grupę zawodową? Czyli wszyscy lekarze są skorumpowani, wszędzie panuje nepotyzm itd.? Przecież w myśl Waszych argumentów, w każdym zawodzie miały miejsce takie lub podobne wypadki, czyli wszyscy są winni. Zanim wypowiecie się następnym razem na temat taki jak ten, sprawdźcie jak jest w rzeczywistości.
9: anna z IP: 89.229.134.* (2011-10-22 22:19)
lepiej powinni zarabiać i mieć poszanowanie wszędzie, bo są ludzmi nadzwyczajnymi
10: syzyf z IP: 83.31.8.* (2011-11-16 13:54)
W moim Osrodku pracuje Kierownik który nic nie robi nie ma matury ale skończył szkołę policealną tz.był ze dwa razy w szkole ,resztę załatwil płaczem, a że wykładowcy też mieli wydłużoną ścieżkę edukacyjną to popchneli to dalej ,gduż była taka potrzeba w tym okresie.Zajęciem głównym kierownika to karmienie psów bezpańskich,dobrz,że ta swora nie śpi już w Ośrodku, bo byl straszny smród.O tej sytuacji wiedziały osoby kontrolujące,nic nie zrobiły tylko pytali dlaczego tak jest.Wójt tylko wzruszał ramionami jak prosiliśmy o zlikwidowanie tej psiarni.Sytuacja taka trwa nadal.Proszę odpowiedzieć kto nam może pomóc,zaznaczam że wszystkie poczynione działania kończymly się dla nas fiaskiem.Może byłoby dobrze gdyby te powolania Kierowników nie były do emerytury,nie było by korupcji.
Czy w zaświadczeniu dla ZUS o przychodzie pracownika trzeba wykazać nagrody

Do 31 maja rodzice otrzymujący świadczenie pielęgnacyjne mogą składać wniosek o przyznanie 100 zł dodatku do tego wsparcia.