● Co spowoduje zamrożenie progów dochodowych uprawniających do świadczeń rodzinnych?

– Coraz więcej rodzin niespełniających kryterium nie będzie otrzymywać wsparcia. Między innymi to dowodzi, że w Polsce nie ma pomysłu na politykę rodzinną. Zarówno jeżeli chodzi o świadczenia finansowe typu zasiłki, jak i usługi skierowane do rodzin, np. przedszkola czy żłobki. Wypłacamy świadczenia wyłącznie wybranym rodzinom. Jedynym rozwiązaniem, które jest skierowane do wszystkich, jest becikowe.

● Co złego jest w świadczeniach kierowanych do wybranych grup?

– Są zawsze w jakiś sposób stygmatyzujące. Na pewno nie można kreować polityki rodzinnej przez stygmatyzowanie, bo rodzicielstwo nie jest wyborem podejmowanym tylko przez najbiedniejszych. Dlaczego mamy wspierać tylko najbiedniejszych? Dobrze, że w końcu wprowadzono podatkową ulgę rodzinną, co powoduje, że osoby mające więcej dzieci mają większą ulgę. Ale to nie wystarcza. Na przykład w Wielkiej Brytanii każda rodzina, w momencie kiedy rodzi jej się dziecko, otrzymuje zasiłek. Jest to jakiś gest ze strony państwa, który pokazuje, że wspiera rodziców w ich decyzji o wychowywaniu dzieci. Krajem którym moglibyśmy się kierować jest Francja.

● Co jest tam warte naśladowania?

– To pierwszy kraj UE, który doprowadził do podwyższenia współczynnika dzietności do 2,01. U nas nie ma takich rozwiązań jak ochrona miejsca pracy w ciągu trzech lat od momentu kiedy kobieta idzie na urlop macierzyński, a tak jest we Francji. Brakuje nam rozwiązań gwarantujących opiekę dla małego dziecka. W Niemczech państwo zapewnia każdemu dziecku do 3 lat opiekę instytucjonalną. We Francji system opieki przedszkolnej zapewnia instytucjonalną opiekę do 6. roku życia w różnego typu placówkach.