Trwa ostry spór między rządem o kształt emerytur pomostowych. Obie strony przekonując do swoich racji powołują się na ekspertów medycyny pracy. Czy faktycznie w sposób jasny i czytelny można ocenić kto pracuje w szkodliwych warunkach?

Pragnę podkreślić, że przedmiotem dyskusji są nie warunki szkodliwe, a warunki szczególne. Odnośnie prac w warunkach szkodliwych, to są one bardzo dokładnie opisane przez podanie dopuszczalnych stężeń lub natężeń. I to zarówno przez przepisy polskie, jak i międzynarodowe. Przypomnę, że w polskim prawie jest obecnie 525 takich wartości, które są precyzyjnie zdefiniowane i mają określone nie tylko wartości dopuszczalne, ale także wskazany znormalizowany sposób ich pomiaru. Jeśli takie badanie przeprowadzi akredytowane laboratorium, można jednoznacznie stwierdzić z jakim rodzajem szkodliwości i poziomem zagrożenia mamy do czynienia i jak się przed nimi chronić.

Uwzględniając stan wiedzy można także podjąć się określenia warunków szczególnych. Prowadzona przez ekspertów dyskusja dotycząca tej kwestii dotyczyła eksperckiej oceny aktualnego stanu wiedzy na ten temat. Wychodząc z powyższego założenia poddaliśmy analizie wszystkie czynniki ryzyka zdrowotnego z listy ujętej w projekcie ustawy, oraz z listy zgłoszonej na posiedzeniu Komisji Trójstronnej w dniu 19 czerwca. Dyskusja była bardzo merytoryczna i bardzo burzliwa. Jest to zrozumiałe ze względu na złożoność materii. Przedstawiono bowiem szereg danych z literatury naukowej o różnym ciężarze gatunkowym dla przedmiotu który rozstrzygano (badania u ludzi lub na zwierzętach; doniesienia o nielicznych, wręcz pojedynczych przypadkach zachorowań lub duże badania epidemiologiczne; badania działania czynnika o ściśle określonych parametrach ekspozycji lub ogólnikowo, nieprecyzyjnie określona ekspozycja; populacja narażona zawodowo lub narażona w środowisku życia np. w domu).

W związku z tym, jeśli eksperci reprezentujący stronę związkową lub rządową przedstawiają różniące się ekspertyzy, to trzeba sprawdzić wagę poszczególnych danych. Przede wszystkim ważne jest aby odnieść je do warunków ekspozycji w środowisku pracy i to ekspozycji osób starszych wiekiem. Przykładowo bowiem odnośnie do oddziaływania niektórych czynników ryzyka zdrowotnego w pracy np. substancji chemicznych, to ich działanie może być bardziej szkodliwe w stosunku do osób młodych, kiedy może zaburzyć ich funkcje rozrodcze. Również z wiekiem mniejsze może być oddziaływanie hałasu w związku z naturalnym podniesieniem progu słuchu u osób starszych. Dopiero po takiej pogłębionej, złożonej dyskusji merytorycznej można ocenić, które z rodzajów prac mają charakter pracy w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze dla osób starszych wiekiem.

Nie można jednak emeryturami pomostowymi zastępować profilaktyki chorób zawodowych, bo na kilka lat przed emeryturą jest na to po prostu za późno. Pracownik powinien być chroniony przed chorobami zawodowymi lub wypadkiem od pierwszego dnia pracy, a nie pięć lat przed emeryturą przez odsunięcie od danego rodzaju pracy. Ponadto jeżeli są to warunki szkodliwe dla konkretnego pracownika, to należy to uchwycić w ramach badań okresowych i odsunąć go od pracy w tych warunkach.

Przy okazji emerytur pomostowych stanął więc przed ekspertami problem dotyczący sposobu oceny aktualnego stanu wiedzy o czynnikach ryzyka zawodowego w aspekcie tego konkretnego rozwiązania prawnego jakim ma być ustawa o emeryturach pomostowych. Bo co do tego, że większość dyskutowanych czynników ryzyka może być – w różnym stopniu oczywiście - szkodliwe dla zdrowia i trzeba im zapobiegać, to nie ma sporu pomiędzy ekspertami.

Czy jest możliwe wypracowanie wspólnego stanowiska?

Odnośnie praz w warunkach szczególnych, możliwość porozumienia polega na tym, że skupimy się na danych pozwalających z dużym prawdopodobieństwem określić, który z czynników występujących na danym stanowisku mają trwały negatywny wpływ na zdrowie pracownika w wieku okołoemerytalnym. W pełni zrozumiałe i cenne jest więc zaangażowanie związkowców w ochronę pracowników, ale niezbędna jest też krytyczna ocena wiedzy medycznej. Warto bowiem pamiętać, że tylu ilu jest lekarzy i pacjentów, tyle może być stawianych diagnoz, bo nawet tak popularna grypa u każdego przebiega trochę inaczej i rozpoznawana jest często „na wyrost”.

Czy mimo to definicja pracy w szczególnych warunkach nie jest bardziej pojemna niż strona rządowa pierwotnie zakładała?

Definicja pracy w szczególnych warunkach przyjęta po dyskusji Zespołów Komisji Trójstronnej nie zmieniła się i brzmi następująco: prace w szczególnych warunkach to prace – związane z czynnikami ryzyka, i wykonywane w pełnym wymiarze czasu pracy w szczególnych warunkach środowiska pracy, determinowanych siłami natury lub procesami technologicznymi, które mimo zastosowania środków profilaktyki technicznej, organizacyjnej i medycznej, stawiają przed pracownikami wymagania przekraczające poziom ich możliwości, ograniczony w wyniku naturalnego procesu starzenia się jeszcze przed osiągnięciem wieku emerytalnego, w stopniu utrudniającym ich pracę na dotychczasowym stanowisku.

Eksperci medycyny i ochrony pracy w pierwszym etapie dyskutowali natomiast poszerzenie dotychczasowej listy czynników ryzyka zdrowotnego w rozumieniu ustawy o emeryturach pomostowych. Ustalenie wspólnego stanowiska było bardzo trudne. Ostatecznie zaproponowano poszerzenie dotychczasowej listy czynników ryzyka zdrowotnego o czynnik ryzyka determinowany siłami natury (praca w powietrzu) oraz czynniki determinowane procesami technologicznymi (praca w warunkach podwyższonego ciśnienia atmosferycznego oraz praca z dużym obciążeniem statycznym wykonywana w ekstremalnie wymuszonej pozycji ciała w pomieszczeniach o bardzo małej kubaturze np. podwójne dna statków, zbiorniki, rury).

Obecnie ważny będzie drugi etap jakim będzie ustalanie wykazu konkretnych rodzajów prac co razem wzięte może pozwolić na rozsądny kompromis. Prace nad tym wykazem nie będą łatwe, ale ten trud warto podjąć dla dobra pracowników zatrudnionych dotychczas w warunkach szczególnych. Docelowo ważne jest oczywiście, aby pracownicy bardziej niż dotychczas konsekwentnie egzekwowali od pracodawcy bezpieczne i zdrowe warunki pracy mając w tym skuteczne wsparcie nauki oraz odpowiednich czynników kontroli i nadzoru nad warunkami pracy. Tymczasem wg danych GUS ocena ryzyka zawodowego wymagana polskim prawem, zgodnym z prawem UE, dokonana została tylko w ok. 40% przedsiębiorstw, przy czym często niestety bez udziału pracowników.

Czy lista musi być szczegółowa?

Lista powinna dawać konkretne wytyczne kierunkowe odnośnie rodzaju prac. Nie należy bowiem tworzyć sytuacji, aby jakieś terenowe komisje decydowały o rodzajach prac uprawniających do emerytur pomostowych. Może bowiem się tak zdarzyć, że pracownicy wykonujący taką samą pracę o jednakowym stopniu szczególnego narażenia mogą znaleźć się w skrajnie różnych sytuacjach w zależności od regionu. Jeden bowiem otrzyma takie prawo do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej, drugi zaś nie. Spowodowałoby to niepotrzebny zamęt, lepiej więc żeby przepisy dotyczące rodzajów prac ujętych w ustawie o emeryturach pomostowych były możliwie precyzyjne. Natomiast konkretne stanowiska i lista pracowników uprawnionych, powinna powstawać już w zakładzie pracy.

Czy to oznacza, że następne osoby które w przyszłości będą rozpoczynać pracę w szczególnych warunkach także będą mieć prawo do emerytur pomostowych?

Możliwości profilaktyki technicznej, medycznej i organizacyjnej są tak duże, że większość zagrożeń w pracy można już obecnie wyeliminować. Dlatego też w przyszłości nie powinniśmy już mówić o pracy w szczególnych warunkach. Muszę tu podkreślić, że gdyby eksperci mieli przyjąć, że na zawsze będziemy przyznawać prawo do wcześniejszych emerytur, to oznaczałoby to, że pracodawcy są zwolnieni z kodeksowego obowiązku zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. A na takie rozwiązanie nie może być zgody, szczególnie ze strony medycyny i ochrony pracy, które zgodnie z maksymą „przede wszystkim nie szkodzić” skupiają się na zapobieganiu przyczynom zagrożeń, a nie finansowaniu ich skutków.

Co jest trudniej ocenić – szczególne warunki czy szczególny charakter pracy?

Nie ma tu różnicy. Szczególny charakter dotyczy możliwości naruszenia bezpieczeństwa publicznego rozumianego jako zagrożenie zdrowia i życia innych osób. Oznacza to, że obniżona sprawność psychofizyczna pracownika występująca w sposób naturalny wraz w wiekiem może spowodować, że osoba taka może spowodować zagrożenie także dla innych osób. Do takich prac zaliczamy pracę np. pilota, operatora reaktora jądrowego czy maszynisty.

A co z bileterkami PKP czy nauczycielami?

Gdyby przyznawać prawo do emerytur pomostowych wszystkim osobom, które miały je dotychczas, bo ich praca może być szkodliwa, lub tylko uciążliwa - a z takim „katalogiem stanowisk” mamy dotychczas do czynienia - to praktycznie wszyscy zatrudnieni w Polsce mogliby oczekiwać prawa do takich świadczeń. Nauczyciele są wyjątkową grupą zawodową. Po pierwsze, ich zawód jest wyjątkowo ważny dla przyszłości naszego społeczeństwa. Ta wyjątkowość powinna być usankcjonowana odpowiednim wynagrodzeniem i odpowiednią ścieżką ich kariery zawodowej. Wcześniejsze emerytury adresowane do tej grupy zawodowej trudno uzasadnić merytorycznie. Podnoszony przez nauczycieli problem wypalenia zawodowego dotyczy wg naszych badań przede wszystkim młodych, ambitnych nauczycieli, którzy nie znajdowali satysfakcji zawodowej z realizowanych przez nich ambitnych, autorskich programów edukacyjnych. Problem tzw. wypalenia zawodowego dotyczy zresztą obecnie praktycznie wszystkich pracujących, przy czym wiele grup zawodowych w znacznie większym stopniu niż nauczycieli.