- Tak, choć bardzo trudno oszacować ten wzrost, bo to rynek bardzo rozdrobniony. Na rynku ciągle pojawiają się na nim nowi klienci - na przykład w związku z oddawaniem do użytku nowych budynków - i nowe segmenty. Poza tym coraz więcej firm decyduje się na outsourcing usług. Zwykle zaczynają od najprostszych: sprzątania, ochrony, cateringu, dostaw, prania i naprawiania ubiorów roboczych, które w naszej branży nazywamy rentalem odzieży. Zlecanie firmom zewnętrznym tych czynności jest już w dużych przedsiębiorstwach normą. Często też, jeśli firma zdecyduje się na outsourcing jednej usługi, a ta się sprawdzi, to zleca kolejne. Właśnie dlatego grupa Impel zdecydowała się na rozszerzenie gamy świadczonych usług. Zajmujemy się już wszystkim, co wiąże się z obsługą nieruchomości.

• Na usługach porządkowych da się dobrze zarobić?

- To jest biznes, który charakteryzuje się niską rentownością, nieprzekraczającą 2-3 proc. Konkurencja jest bardzo silna, w kraju jest aż 3 tys. firm sprzątających. Tak dużo, bo bariera wejścia na ten rynek jest stosunkowo niska. Niektórym wykonawcom wydaje się, że wystarczy kupić wiadro, miotłę i mopa. Dodatkowo obserwujemy nieustanną presję pracowników na wzrost płac i kłopoty z naborem pracowników. Sytuacji nie poprawił nawet kryzys, bo olbrzymia liczba firm działających na tym rynku sprawia, że jest też duża rywalizacja o pracowników. Istnieje poza tym rynek sprzątania mieszkań oraz domów i wiele osób żyjących z usług porządkowych właśnie tym się zajmuje. My zaś zmuszeni jesteśmy do podnoszenia płac, a w większości przypadków nie możemy zwiększyć ceny naszych usług. Kolejna bariera to fakt, że w Polsce wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że istnieje taka oddzielna branża gospodarki, jak usługi porządkowe.

• Właściciele niektórych małych agencji sprzątających narzekają, że z rynku wypychają ich duże firmy, takie jak Impel. Czy w tej branży jest miejsce dla niewielkich firm?

- Oczywiście, że tak. Ten rynek charakteryzuje się bardzo dużym rozproszeniem klientów. Firm i instytucji potrzebujących usług porządkowych są przecież dziesiątki tysięcy. Atutem małych firm jest znajomość lokalnego rynku biznesowego i miejscowego rynku pracy, co jest nie do przecenienia. Dzięki temu niewielkie firmy mogą być na lokalnych rynkach konkurencyjne, zagospodarowując rynkowe nisze. My jesteśmy firmą ogólnopolską, która radzi sobie doskonale w obsłudze klientów sieciowych. Poszukujemy również możliwości rozwoju w usługach wysokospecjalistycznych.