W zależności od tego, czy umowa zostaje zawarta na czas pełnienia funkcji w zarządzie spółki, czy na ściśle oznaczony okres (np. 3 lat lub kadencji zarządu), będziemy mieć do czynienia albo z umową na czas wykonania określonej pracy albo z umową na czas określony. Zgodnie z wyrokiem SN z 25 stycznia 2007 r. (I PK 213/06) umowa o pracę zawarta na czas pełnienia funkcji prezesa zarządu jest umową na czas wykonania określonej pracy (art. 25 par. 1 k.p.). Przy takim założeniu odwołanie z pełnionej funkcji skutkować będzie rozwiązaniem umowy wobec ukończenia pracy, dla której wykonania umowa ta była zawarta (art. 30 par. 1 pkt 5 k.p.). Rozwiązanie umowy następuje z mocy prawa bez potrzeby dokonywania przez strony, zwłaszcza przez pracodawcę, dodatkowych czynności w postaci oświadczeń woli. Do umów na czas wykonania określonej pracy nie mają zastosowania obostrzenia z art. 251 k.p. Oznacza to, że można zawierać dowolną liczbę takich umów bez ryzyka uznania, że trzecia taka umowa ulegnie z mocy prawa przekształceniu w umowę na czas nieokreślony jak w przypadku umów na czas określony.

Jeśli jednak w umowie zawartej na czas pełnienia funkcji w zarządzie zostanie przez strony przewidziana możliwość jej wcześniejszego wypowiedzenia, to nie będzie ona mogła być zakwalifikowana jako umowa na czas wykonania określonej pracy (tak wyrok SN z 20 marca 2009 r., I PK 182/08). Możliwość wypowiadania tego rodzaju umów nie może być bowiem wprowadzana w drodze postanowień umownych. W umowie na czas określony można uzależnić jej wcześniejsze rozwiązanie od równoczesnego odwołania z funkcji członka zarządu. Trzeba jednak uwzględnić, że trzecia tego rodzaju umowa stanie się umową na czas nieokreślony (art. 251 k.p.), którą będzie można wypowiedzieć z zachowaniem okresów wypowiedzenia określonych art. 36 k.p. (por. wyrok SN z 10 sierpnia 2000 r., I PKN 758/99).