Katarzyna Dulewicz, radca prawny i partner CMS Cameron McKenna

Jeśli pracownik przy wykonywaniu obowiązków spowoduje szkodę np. w czyimś majątku, to opowiada za to pracodawca. Zasadniczo może on później wystąpić do pracownika o zwrot wypłaconego odszkodowania. Jeśli ten działał nieumyślnie, uzyska zwrot maksymalnie w wysokości 3 pensji, jeśli umyślnie, może domagać się zwrotu w pełnej wysokości. Bywa, że pracodawca nie odpowiada jednak za szkodę wyrządzoną przez pracownika. Było tak w sprawie, którą zajmował się Sąd Najwyższy (wyrok z 16 lipca 2004 r. I CK 44/04). W sprawie tej pracodawca zlecił pracownikowi naprawę samochodu. Nie był to samochód służbowy pracownika tylko samochód należący do pracodawcy. Pracownik, nie stosując się do polecenia pracodawcy, zabrał samochód i bez jego zgody wyjechał z firmy. Następnie spowodował wypadek.

Pojawiło się pytanie, czy w takiej sytuacji pracodawca odpowiada za szkody wyrządzone przez pracownika. Rozpatrywana była odpowiedzialność na podstawie kodeksu cywilnego określająca odpowiedzialność za szkodę spowodowaną ruchem pojazdu (art. 436 k.c.). Zgodnie z tym przepisem, za szkodę spowodowaną ruchem pojazdu odpowiada właściciel, chyba że odda pojazd w posiadanie zależne. SN uznał, że jeśli pracownik samowolnie zawłaszczył mienie pracodawcy, to pracodawca nie odpowiada za jego działania.

Zdaniem sądu gdyby pracodawca dał polecenie służbowe pracownikowi do naprawienia pojazdu należącego do pracodawcy, pracownik stałby się jedynie dzierżycielem. Pracodawca w takiej sytuacji nie przekazuje władztwa nad pojazdem pracownikowi, co oznacza że odpowiadałby za szkody wyrządzone przez pracownika przy jego używaniu. Jeśli jednak pracownik samowolnie zabrał pojazd należący do pracodawcy, staje się on jego posiadaczem zależnym. Obejmuje władztwo, nadzór i pieczę nad pojazdem, nawet jeśli robi to bezprawnie. W takim przypadku pracodawca nie odpowiada za szkodę wyrządzoną ruchem pojazdu prowadzonego bez jego zgody przez pracownika.