Jeżeli pracownik nie wniósł – bez swojej winy – odwołania od wypowiedzenia umowy o pracę w terminie siedmiu dni od dnia doręczenia pisma, sąd pracy na jego wniosek postanowi przywrócenie terminu. Pod warunkiem jednak, że wniosek o przywrócenie terminu zostanie wniesiony w ciągu 7 dni od ustania przyczyny uchybienia terminu, a pracownik uprawdopodobni we wniosku okoliczności uzasadniające przywrócenie terminu. Stanowi o tym art. 265 kodeksu pracy.

W orzeczeniu z 12 stycznia 2011 roku (II PK 186/2010) Sąd Najwyższy stwierdził, że sąd zobowiązany jest do oddalenia powództwa, jeżeli pozew wniesiony został po upływie terminów określonych w art. 264 k.p., których nie przywrócono na zasadach określonych w kodeksie pracy.

Zdaniem Sądu Najwyższego terminy określone w art. 264 k.p. mają charakter materialnoprawny, a nie procesowy. Co istotne, pracownik może zgłosić wniosek o przywrócenie terminu, jeżeli termin do zgłoszenia roszczenia został przekroczony przez niego z przyczyn niezawinionych. Wina pracownika może mieć postać zarówno winy umyślnej, jak i nieumyślnej, a sąd pracy ocenie poddaje przede wszystkim obiektywny miernik staranności, jakiej powinno się oczekiwać od osoby należycie dbającej o swoje interesy. We wspomnianym orzeczeniu Sąd Najwyższy potwierdził, że brakuje jednolitego poglądu, co do braku winy pracownika w przypadku pozostawania przez niego w mylnym, subiektywnym przeświadczeniu spowodowanym prowadzonymi negocjacjami dotyczącymi zatrudnienia pracownika. Zdaniem Sądu Najwyższego każdy taki przypadek należy oceniać indywidualnie, biorąc pod uwagę zarówno subiektywną zdolność pracownika do oceny rzeczywistości, jak i wzorzec obiektywnej staranności, jakiej można oczekiwać od osoby należycie dbającej o swoje interesy.