Wśród ubezpieczonych nadal panuje przekonanie, że prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy przysługuje m. in. osobom chorym, które nie mogą wykonywać swojego wyuczonego zawodu. Najczęściej o takie świadczenia ubiegają się osoby zwolnione z pracy z powodu redukcji zatrudnienia. Starają się one zgromadzić dokumentację medyczną, która potwierdzi ich niezdolność do pracy. Co więcej, na własny sposób próbują interpretować przepisy zakładające, że jeżeli osobie uprawnionej do renty z tytułu niezdolności do pracy przez okres co najmniej ostatnich 5 lat poprzedzających dzień badania lekarskiego brakuje mniej niż 5 lat do osiągnięcia wieku emerytalnego, to w przypadku dalszego stwierdzenia niezdolności do pracy orzeka się niezdolność do pracy na okres do dnia osiągnięcia tego wieku. Osobom poszukującym pracy oraz przedsiębiorcom wyjaśniam, że popełniają błąd. ZUS bowiem traktuje inaczej osoby wcześniej pobierające rentę od tych, które o takie świadczenie występują po raz pierwszy. Osobom, które straciły pracę, trudno jest zrozumieć, że organ rentowy za osobę niezdolną do pracy uzna tylko tego, kto całkowicie lub częściowo utracił zdolność do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu. Co więcej lekarz orzecznik musi stwierdzić, że taka osoba nie rokuje odzyskania tej zdolności po przekwalifikowaniu. Dodatkowo przypomina, że taka osoba musi udowodnić, że spełnia warunek posiadania wymaganego okresu składkowego i nieskładkowego. W kryteriach tych nie mieści się jednak tzw. wypalenie zawodowe, które charakteryzuje się tym, że osoba wykonująca konkretny zawód straciła chęć do jego dalszego wykonywania. Renta nie jest świadczeniem wypłacanym ubezpieczonym osobom, które straciły pracę. Jednak osoby już mające rentę mają większe szanse na zatrudnienie.

not BW