Przywrócenie do pracy polega zasadniczo na odtworzeniu stosunku pracy w takiej postaci, w jakiej istniał on wcześniej. W konsekwencji przysługujące uprzednio pracodawcy prawo do rozwiązania umowy za wypowiedzeniem lub bez wypowiedzenia przysługuje mu także po ponownym przyjęciu pracownika do pracy. Pogląd ten potwierdził SN, podkreślając, iż pracodawcy nie można pozbawić prawa do wypowiedzenia umowy o pracę, jeżeli istnieje rzeczywista przyczyna rozwiązania stosunku pracy w tym trybie (II PK 125/03). W innym wyroku SN orzekł, że przywrócenie pracownika do pracy przez sąd, oparte na stwierdzeniu naruszenia przepisów o wypowiadaniu, bez zbadania jego merytorycznej zasadności, nie pozbawia pracodawcy możliwości ponownego wypowiedzenia umowy z powołaniem się na te same przyczyny (I PK 154/03, OSNP 2004/21/373). Ponadto, przyczyna, która okazała się niewystarczająca do uzasadnienia zwolnienia pracownika w trybie dyscyplinarnym, może być uzasadnioną przyczyną rozwiązania z przywróconym pracownikiem umowy o pracę za wypowiedzeniem (II PK 230/04, OSNP 2006/1-2/5).

Powstaje natomiast wątpliwość, jak ocenić sytuację, w której sąd uznał rozwiązanie z pracownikiem umowy z określonej przyczyny za nieuzasadnione, a następnie pracodawca powtórnie zwolnił przywróconego do pracy pracownika w tym samym trybie, powołując się na tę samą przyczynę. Wydaje się, że takie działanie pracodawcy będzie obarczone ryzykiem. Jeśli stan faktyczny nie uległ istotnej zmianie, to sąd rozpatrujący odwołanie pracownika najprawdopodobniej wyda kolejny wyrok przywracający go do pracy. Dodatkowo pracodawca naraża się na odpowiedzialność z art. 218 par. 1 k.k., zgodnie z którym uporczywe naruszanie praw pracownika wynikających ze stosunku pracy zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo nawet karą pozbawienia wolności do lat 2. Nie można także wykluczyć, iż wypowiedzenie pracownikowi umowy bezpośrednio po przywróceniu go do pracy może zostać uznane za odmowę ponownego przyjęcia do pracy, co stanowi przestępstwo określone w art. 218 par. 2 k.k.