Warunkiem nieodpłatnego świadczenia przez kierownika pracy w godzinach nadliczbowych jest zaistnienie szczególnych potrzeb leżących po stronie zakładu pracy uzasadnionych niecodziennymi okolicznościami. Sąd Najwyższy uznał za błędną tezę, że w przypadku pracownika na stanowisku kierowniczym powszechny wymiar czasu stanowi jedynie pewne minimum i że w związku z tym wykonywanie pracy poza owym minimum – czy to na skutek poleceń przełożonego, czy też z własnej inicjatywy pracownika – nie stwarza podstawy do osobnego wynagrodzenia.

Pracownicy, o których mowa w art. 1514 k.p., nie mogą być pozbawieni prawa do dodatkowego wynagrodzenia, jeżeli są zmuszeni do systematycznego przekraczania normalnego, obowiązującego ich czasu pracy (wyrok SN z 14 grudnia 2004, II PK 106/04). Z uwagi na powyższe należy przyjąć, że jeżeli piastowanie stanowiska kierowniczego wymaga od pracownika stałego przekraczania normalnego czasu pracy, to wówczas będzie przysługiwało temu pracownikowi wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, ponieważ stałe świadczenie pracy w przedłużonym czasie pracy nie należy do jego obowiązków.

Podobne stanowisko podzielił Sąd Najwyższy w wyroku z 13 stycznia 2005 r. (II PK 114/04), w którym stwierdził m.in., że jeżeli osoba zatrudniona na kierowniczym stanowisku nie jest w stanie wykonywać swoich zadań w normalnym czasie pracy, to nie traci prawa do wynagrodzenia w godzinach nadliczbowych. Wiąże się to z tym, iż za wadliwą organizację pracy, połączoną np. ze zmniejszeniem liczby pracowników, a co za tym idzie – obciążeniem obowiązkami kierownika – odpowiada pracodawca, a nie kierownik niebędący osobą zarządzającą zakładem pracy.