Trybunał uznał, że art. 42 ust. 2 ustawy o izbach lekarskich jest niezgodny z konstytucją w zakresie, w jakim wyłącza prawo lekarza, ukaranego dyscyplinarnie karą nagany, do wniesienia odwołania do sądu. Zgodnie z kwestionowanym przepisem lekarz może wnieść odwołanie tylko w razie jego zawieszenia lub pozbawienia go prawa wykonywania zawodu. Nie ma natomiast takiego uprawnienia w przypadku nałożenia kary nagany.

Sprawa dotyczyła lekarza Jana K., który na skutek wypowiedzi udzielonych dziennikarzom na temat błędów innych lekarzy został uznany za winnego naruszenia kodeksu etyki lekarskiej. Od wydanej decyzji złożył odwołanie do Naczelnego Sądu Lekarskiego. Zdaniem sądu pytającego kwestionowana regulacja stanowi sprzeczne z konstytucją zamknięcie drogi sądowej w zakresie kontroli tej kategorii spraw. Podobnego zdania byli biorący udział w postępowaniu przedstawiciele Sejmu i prokuratora generalnego. Sędziowie Trybunału podzielili ten pogląd. Uznali, że kontrola sądowa ma na celu weryfikację prawidłowości całego postępowania dyscyplinarnego, a nie tylko orzeczonej kary.

– To, że jest to kara łagodniejsza, nie może być usprawiedliwieniem wyłączenia kontroli sądowej – stwierdził Trybunał.

W oczach pacjentów obniżające rangę lekarza jest samo jego skazanie za przewinienie dyscyplinarne. W wyniku ukarania naganą traci on bierne prawo wyborcze do organów izb lekarskich i zaufanie ich członków.

Zakwestionowany przepis utracił wprawdzie moc obowiązującą 1 stycznia 2010 r., w drodze nowelizacji ustawy o izbach lekarskich z 2009 r. Jednak na gruncie regulacji przejściowych poprzednia jego wersja może być nadal stosowana. Według nowych przepisów w postępowaniu dyscyplinarnym stronom, ministrowi zdrowia oraz prezesowi Naczelnej Rady Lekarskiej przysługuje kasacja do Sądu Najwyższego od każdego orzeczenia sądowego.

Wyrok jest ostateczny, a jego sentencja zostanie ogłoszona w Dz.U. Sygn. P 28/09