W Polsce, podobnie jak w krajach rozwiniętych, występują istotne zmiany zachowań dotyczących tworzenia rodzin. Obserwowana jest mniejsza skłonność do tworzenia rodzin, rzadziej poprzez małżeństwo, coraz częściej zaś przez związki nieformalne i kohabitację. Decyzje o małżeństwie podejmowane są później – wzrasta wiek osób zawierających małżeństwo. Niska dzietność obserwowana jest nie tylko w miastach, lecz także w coraz większym stopniu na obszarach wiejskich. Badania wskazują, że Polacy chcą mieć więcej dzieci, ale ze względu na różne ograniczenia nie decydują się na nie. Ważne zatem, aby usuwać te bariery, które nie sprzyjają rodzicielstwu.

Bariery te związane są z jednej strony z trudnościami, które dotyczą godzenia rodzicielstwa i aktywności zawodowej, a z drugiej strony wynikają z kosztów ponoszonych przez rodziców na wychowywanie dzieci.

Jak ograniczać konflikt pomiędzy pracą a wychowywaniem dzieci? Tutaj ważne są przede wszystkim działania związane z budową dostępnego i dobrej jakości systemu opieki. W ostatnich latach w Polsce wzrasta odsetek dzieci w wieku 3 – 5 lat objętych opieką przedszkolną, niemniej jednak nadal jest wiele miejsc, szczególnie na obszarach wiejskich, gdzie jest ona niedostępna. Są takie gminy, gdzie ani jedno 3- i 4-letnie dziecko nie chodzi do przedszkola. Ważne więc, aby inwestować w rozwój opieki przedszkolnej, przede wszystkim tam, gdzie dzisiaj jej nie ma lub prawie nie ma.

Kolejnym ważnym obszarem jest rozwój opieki nad małymi dziećmi – do trzeciego roku życia. Często właśnie brak dostępności opieki po zakończeniu urlopu macierzyńskiego oraz wychowawczego, a zatem trudność w powrocie do pracy, stanowi czynnik zniechęcający do decyzji o urodzeniu dzieci. Polska, niestety, należy do krajów, w których oferta ta jest najmniej dostępna. Mniej niż 10 proc. najmłodszych dzieci ma szansę korzystania z różnych jej form. Nowe rozwiązania prawne, które zostały wdrożone, dają nowe, bardziej elastyczne możliwości tworzenia takiej opieki. Nadal nie są one jednak zbyt popularne. Warto ocenić, co działa dobrze, a które rozwiązania wymagają dalszego doskonalenia. Bardzo ważne jest również szukanie możliwości wspierania samorządów w rozwoju usług opiekuńczych nad małymi dziećmi. Może – podobnie jak to się działo w przypadku rozwoju sieci orlików – przy montażu finansowym budżetu państwa, samorządów wojewódzkich oraz gmin? Wiele krajów zachęca również pracodawców do tego, aby i oni włączali się do budowania oferty opieki nad dziećmi.

Poza dostępnością różnych form opieki na dziećmi ważne jest również to, aby usługi opiekuńcze, zarówno w przypadku najmniejszych dzieci, jak i tych starszych, były odpowiedniej jakości. Tak, aby rodzice mieli przekonanie, że ich pociechy są pod dobrą, mądrą opieką. Jednocześnie koszty ponoszone przez rodziców powinny być na rozsądnym poziomie, dostosowane do ich możliwości finansowych.

Nie bez znaczenia są także godziny otwarcia placówek – powinny one być dostosowane do godzin pracy rodziców. Nie oznacza to jednak, że maluchy powinny w nich przebywać bardzo długo – pamiętajmy, godzenie pracy i życia rodzinnego oznacza, że rodzice powinni mieć także czas dla swoich dzieci. To wymaga odpowiednich działań adresowanych do pracodawców, tak aby wspierać rodziców na rynku pracy. Warto zwrócić uwagę na dostępność różnych form bardziej elastycznego zatrudnienia – pracy zadaniowej czy telepracy, które pomagają rodzicom dostosować tryb i formę wykonywanego zajęcia do obowiązków rodzinnych. Istotne jest także poszukiwanie rozwiązań wspierających pracę w niepełnym wymiarze oraz ułatwianie rodzicom powrotu do zatrudnienia po przerwie, przez wspieranie szkoleń i zyskiwania kompetencji niezbędnych do pracy zawodowej.

Poza dostępnością różnych form opieki nad dziećmi ważne jest, by te usługi były odpowiedniej jakości, a ich koszty pozostawały na rozsądnym poziomie

Kolejnym elementem właściwego pakietu rozwiązań w polityce rodzinnej są urlopy wychowawcze. Jak pokazują doświadczenia międzynarodowe, nie powinny być one zbyt długie – wówczas rodzice mają trudności w powrocie na rynek pracy, co w konsekwencji może ograniczać np. ich decyzję o kolejnym dziecku. Ważne natomiast, aby dążyć do tego, by urlopy, szczególnie w pierwszym okresie, mogły być lepiej płatne. Dzięki temu decyzja o dłuższym pozostaniu w domu z dzieckiem nie będzie prowadziła do istotnego ograniczenia dochodów gospodarstwa domowego. Można też rozważyć dodatkowe instrumenty – na przykład Szwedzi mają tak skonstruowane rozwiązania w zakresie świadczeń w trakcie urlopów rodzicielskich, by zachęcać rodziny do decyzji o urodzeniu kolejnego dziecka w krótkim odstępie po poprzednim. Rozwiązanie to oznacza, że późniejsze rodzicielstwo niekoniecznie przekłada się na mniejszą liczbę dzieci ogółem.

Dużo ostatnio mówi się także o urlopach ojcowskich. Wydzielenie czasu przeznaczonego na opiekę tylko dla ojców jest również potrzebne dla równowagi na rynku pracy. Jest to jeden z instrumentów, które ułatwiają rodzicom dzielenie się opieką nad dziećmi. Warto również zastanowić się, jak uelastycznić inne rozwiązania w tej dziedzinie – na przykład możliwość podziału pomiędzy rodziców przysługujących dni opieki nad dziećmi, które dzisiaj może wykorzystywać tylko jedno z nich – to, które zadeklaruje to swojemu pracodawcy.

Na koniec trzeba wspomnieć o wspieraniu dochodów rodzin czy szerzej – o działaniach rekompensujących wydatki związane z wychowywaniem dzieci. Ma to związek z budowaniem odpowiedniej polityki w ramach zasiłków rodzinnych oraz ulg podatkowych. Ważne, aby połączenie tych dwóch instrumentów wspierało dochody rodzin, szczególnie w najniższych grupach dochodowych. W porównaniu z innymi krajami nasze wydatki w tym obszarze nie są wysokie. Ale też nie wydajemy tych środków najbardziej efektywnie i jest tutaj przestrzeń do poprawy. Istotne, aby odpowiednio skoordynować działania w ramach systemu świadczeń rodzinnych oraz wsparcie (stypendia, dożywianie czy wyprawki szkolne), które dzieci dostają w szkołach – dzisiaj te rozwiązania nie są dobrze do siebie dopasowane.

Nie należy też zapominać o polityce mieszkaniowej ukierunkowanej na zwiększenie dostępności rodzin z dziećmi do mieszkań. Dzisiaj to właśnie brak mieszkania jest często czynnikiem ograniczającym decyzję o urodzeniu dziecka.

W dalszej perspektywie warto pomyśleć o rozwiązaniach wspierających niektóre wydatki – na przykład na ubrania i inne produkty dziecięce, zdrowie czy edukację. Przykładem takich rozwiązań są na przykład stosowane już w Polsce karty dużych rodzin, które ułatwiają tym rodzinom, w których jest więcej dzieci, wspólne chodzenie do muzeów, teatrów czy korzystanie z transportu publicznego.

Agnieszka Chłoń-Domińczak, Instytut Statystyki i Demografii SGH