zaloguj się do e-DGP
statystyki

Sikora: Początek końca dyktatu nauczycieli

skomentuj

To, że Polsce grozi niż demograficzny, wiadomo co najmniej od kilku lat. Tyle że jak w tym czasie spadała liczba uczniów, tak rosła liczba nauczycieli. Samorządy chcąc uniknąć konfliktu z oświatowymi związkami zawodowymi odkładały problem przerostu zatrudnienia w szkołach na później.

Dopiero przyciśnięte do muru szukają oszczędności. Prawie 2 mln mniej uczniów w ciągu ostatnich 20 lat oznacza bowiem niższą subwencję oświatową. Szkoda, że dopiero teraz samorządy zrozumiały, że jej wysokość nie zależy od liczby pedagogów, ale od liczby uczniów.

O ile gminy otrzeźwiały, o tyle problem z dostrzeżeniem kłopotów ma wciąż resort edukacji. Ten od czterech lat ulega naciskom związków i nawet jeżeli proponuje zmiany, zaraz się z nich wycofuje rakiem. Minister Katarzyna Hall tłumaczy to troską o nauczycieli. Jej zdaniem tak wrażliwej grupy zawodowej nie należy drażnić. Pewnie dlatego prace nad tzw. kartą 2, która miała dawać samorządom większą swobodę w zatrudnianiu i wynagradzaniu nauczycieli utknęły w martwym punkcie.

W tej całej trosce o nauczycieli wszyscy zapominają o najważniejszym – o dobru ucznia. Oni nie mają związków zawodowych, nie przychodzą pod Sejm walczyć o swoje prawa. W efekcie ich głos zanika w szumie wzajemnych pretensji – samorządów, nauczycieli i ministerialnych urzędników.

Komentarze: 33

  • 1: KJH z IP: 83.8.47.* (2011-07-05 08:07)

    A czy "karta 2" da też większą swobodę w zwalnianiu? Czy tylko w zatrudnianiu?

  • 2: jolanta1 z IP: 77.113.228.* (2011-07-05 08:38)

    "karta 2"dałaby mozliwość samorządom zatrudniania za najniższą krajową. Proponuję zatem pani dziennikarce, aby sama sie zatrudniła na takich warunkach.

  • 3: atma z IP: 83.30.76.* (2011-07-05 08:39)

    Oj, jakie to ważne,żeby nauczyciele zaczęli pracować tak jak każde inne grupy zawodowe. Za duzo jest uprzywilejowanych ludzi w Polsce i rząd PO zwala całkowitą winę na emerytów styranych ciężką i długoletnią pracą. Bezmiar niesprawiedliwości !!!

  • 4: zm z IP: 79.191.5.* (2011-07-05 08:57)

    Już sam tytuł tego artykuliku świadczy o niesamowitym profesjonalizmie Pani Sikory. Szkoda to komentować tym bardziej, że szanowna pani redaktor jest ponadto i zapewne nie czyta komentarzy pod swoimi wypocinami.

  • 5: obywatel podatnik z IP: 79.184.188.* (2011-07-05 09:32)

    nie chcę już płacić na uprzywilejowane grupy zawodowe. nie zagłosuję też na tchórzliwą PO która obiecała reformy i równość wszystkich grup zawodowych.

  • 6: Yah z IP: 178.235.79.* (2011-07-05 09:41)

    ... nim Pani zacznie pisać o systemie oświaty w Polsce proszę poczytać jak funkcjonuje oświata państwowa w innych krajach i ... proszę się nie ośmieszać

  • 7: dyktatorka z IP: 193.24.201.* (2011-07-05 09:44)

    Po 33 latach pracy-2400 netto, nauczyciel dyplomowany, od stażysty więcej 700 zl. To ta niezwykła ,godna pozazdroszczenia kariera nauczycielska.
    Zniesienie karty pozwoli płacić mniej.Tak na poziomie robotnika niewykwalifikowanego, za najniższą krajową. Za tę pensję społeczeństwo żąda mercedesa,płacąc jak za malucha z komisu. Tylko uczniów żal! Jak spacyfikujemy tych obecnych dyktatorów- nauczycieli, będzie wreszcie jak należy.Obecna ekipa w MEN o to zadba. Oświata prawie nic nie będzie kosztować (teraz kosztuje niemal najmniej w Europie), uczyć będziemy w klasach 40 osobowych i więcej (teraz 35 osobowych). A czego ? Prawie niczego. O to tez już zadbano. W I klasie liceum wg nowej podstawy programowej kończymy naukę historii,chemii,fizykii itd., jeśli uczniowie nie wybiorą tych przedmiotów w dalszej nauce, a że nie wybiorą ,to pewne! Przecież wystarczy umieć przeczytać instrukcję i porozumieć się w języku pryncypała (niemieckim,angielskim...).Uczyć to my będziemy wybrańców, dzieci naszej "elyty" , w szkołach prywatnych!

  • 8: xxx z IP: 217.113.228.* (2011-07-05 10:43)

    o do Radwana dołączyła Sikora
    może zezwolić nauczycielom na uczenie różnych przedmiotów, bo teraz są takie paranoje, że często jeden nauczyciel aby uzupełnić godziny do pełnego etatu musi uczyć w trzech różnych szkołach

  • 9: A. z IP: 83.13.194.* (2011-07-05 11:08)

    Ale ten artykuł pokazuje prawdę, dobrze, że chociaż gminy poszły po rozum do głowy...
    Tak się boicie tej najniższej... Inżynierów, prawników można zatrudniać na podstawie najniższej, a w większości przypadków tak się jednak nie dzieje. Rozumiem, że lepiej mieć gwarancję... każdy by chciał. Utrata przywilejów jest nieuchronna, walczcie, każdy rok to Wasz zysk i strata społeczeństwa... Wytrzymamy i to... albo będzie rewolucja, bo pracujący (w 100%) będzie miał dość łożenia na mundurowych, górników, nauczycieli i resztę budżetówki, która siedzi cicho i "swoje" bierze.

  • 10: XYZ z IP: 83.142.60.* (2011-07-05 11:15)

    Jak się o czymś pisze to trzeba mieć o tym pojęcie (choćby blade).
    Powodem tego co się dzieje w szkole nie jest ilośc dzieci i nauczycieli a nieustanna redukcja godzin z przedmiotów (chemia, fizyka, biologia, historia, plastyka, muzyka). Bez zmian tylko religia i wychowanie fizyczne (widocznie największe zapotrzebowanie jest na pobożnych osiłków). Dodatkowo samorządy "w trosce" o dobro ucznia tworzą klasy 30 i więcej bo tak jest taniej. A później jest wielkie halo jak przyjdą egzaminy i matury. Aby mieć wysoką jakość trzeba kształcenia trzeba najpierw zainwestować .

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter