Jedyna różnica polega na tym, że odpowiednie rubryki są opisane w języku kraju, gdzie karta jest wydawana. O ile większość ludzi w Europie zrozumie słowo „name” po angielsku czy niemiecku, o tyle słowo „imię” już niekoniecznie. W UE od kilku lat trwa dyskusja, czy na karcie nie należałoby opisywać rubryk również w innych językach. Ale w jakich? Bo przecież mogłoby się okazać, że dla Francuzów dodatkowy napis w języku angielskim byłby nie do przyjęcia. I tym sposobem brak porozumienia, wydawałoby się w tak błahej sprawie, urasta do rangi problemu międzynarodowego. Szkoda, że cierpi na tym pacjent.