Przy okazji można przypuszczać, że kilkudziesięciu lekarzy popełniło przestępstwo poświadczając nieprawdę o stanie zdrowia pracowników. Obrazuje to niewydolność systemu weryfikacji zwolnień. Ktoś może powiedzieć, że nie ma w tym nic strasznego. Osobie nadużywającej zwolnienia wynagrodzenie płaci jednak pracodawca lub ZUS. A gdyby system był szczelny, wypłaty byłyby niższe i można by pomyśleć o obniżce składki chorobowej. Dzięki temu pensje netto byłyby wyższe. Na nieuzasadnionych zwolnieniach tracimy więc wszyscy.