• zmiana prawa Sejm pracuje nad zmianami w wydawaniu zgód na leczenie planowe pacjentów za granicą
  • Zasady leczenia za granicą są zbyt skomplikowane - uważa Europejski Trybunał Sprawiedliwości
  • Najczęściej na kurację do innych państw UE są kierowani pacjenci ze schorzeniami okulistycznymi i ortopedycznymi

Nowelizacja ustawy zdrowotnej dotycząca dostępu do planowych świadczeń zdrowotnych dla Polaków za granicą przyznaje dodatkowe uprawnienia prezesowi Narodowego Funduszu Zdrowia do wydawania zgód na takie leczenie. Ma to ułatwić pacjentom ich uzyskiwanie. W ten sposób resort zdrowia próbuje realizować ubiegłoroczne orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który uznał, że zasady wyrażania zgody na przeprowadzenie planowego leczenia w poszczególnych państwach UE są zbyt skomplikowane i ograniczają pacjentom dostęp do świadczeń.

Nowelizacja zapobiec ma więc sytuacji, w której Polacy, idąc śladem Brytyjki, w której sprawie zapadło orzeczenie ETS (Dz. UE C 165/2006), zaczęliby na własną rękę wyjeżdżać na kuracje do zagranicznych szpitali, a następnie występować do NFZ o refundację poniesionych kosztów. To zdaniem Bolesława Piechy, wiceministra zdrowia, mogłoby doprowadzić do ruiny finansowej publicznego systemu zdrowia.

Obecnie niewielu Polaków stara się o zagraniczne leczenie. Może dlatego że procedura przygotowania wniosku jest skomplikowana, a sam wniosek musi być odpowiednio udokumentowany.

Niezbędna zgoda

Aby pacjent mógł wyjechać na planowe leczenie za granicą, musi uzyskać na to zgodę ministra zdrowia lub prezesa NFZ. Do tego pierwszego trafiają wnioski od tych pacjentów, którym potrzebne są świadczenia niewykonywane na terenie Polski. Ich koszt jest opłacany z budżetu państwa.

- Tylko w 2006 roku minister zdrowia rozpatrzył pozytywnie 70 wniosków, a leczenie pacjentów za granicą kosztowało ponad 7 mln zł - mówi Paweł Trzciński, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.

Większość pacjentów skierowanych na leczenie za granicą stanowią pacjenci ze schorzeniami z dziedziny ortopedii i traumatologii narządu ruchu oraz okulistyki. Osoby te najczęściej kierowane są do niemieckich szpitali. Aby mogli oni wyjechać za granicę, wniosek w tej sprawie musi poprzeć właściwy dla danej dziedziny medycyny konsultant wojewódzki. Zdaniem resortu zdrowia na poparcie konsultatów medycznych mogą liczyć nie tylko wnioski o świadczenia niewykonywane w kraju, ale również te, które wykonywane są rzadko.

- Chociaż są one wykonywane w kraju, to bardzo sporadycznie, a szpitale, mając zbyt małe jeszcze doświadczenie w ich wykonywaniu, bardzo niechętnie się ich podejmują - tłumaczy prof. Andrzej Górecki, konsultant krajowy w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu.

Za długie kolejki

Do prezesa NFZ, który również wydaje zgody na leczenie za granicą, trafiają wnioski od tych pacjentów, których stan zdrowia ulega poroszeniu, a wyznaczony termin zabiegu jest zbyt długi, aby mogli czekać.

- Od 2004 roku do końca ubiegłego NFZ podjął 29 pozytywnych decyzji o wysłaniu pacjentów na leczenie do innego państwa UE - mówi Wanda Piróg-Jakubiak, dyrektor departamentu spraw świadczeniobiorców NFZ.

Czas oczekiwania na rozpatrzenie wniosku przez prezesa funduszu trwa od kilku dni do nawet kilku miesięcy. Ten okres jest uzależniony do tego, jak szybko zostaną uzgodnione warunki leczenia (przede wszystkim finansowe) z zagranicznym szpitalem. Pacjenci kierowani na leczenie za granicą przez NFZ najczęściej wymagają zabiegów okulistycznych. Wynika to między innymi z tego, że w kraju wciąż brakuje ośrodków, które wykonują skomplikowane zabiegi okulistyczne, a to się wiąże z długim czasem oczekiwania na ich uzyskanie.

Jeżeli Sejm uchwali nowelizację ustawy zdrowotnej, to prezes NFZ będzie również decydował o leczeniu w innym państwie również w przypadku, gdy określone świadczenie medyczne nie jest wykonywane w polskich szpitalach. Jednak będzie on mógł wysłać na planowe leczenie tylko do innych krajów UE.

- To zdecydowanie uprości procedurę składania tych wniosków, bo obecnie pacjentowi trudno jest się zorientować, czy musi on być rozpatrywany przez fundusz czy resort zdrowia - uważa dyrektor Wanda Piróg-Jakubiak.

Po zmianach większość wniosków będzie rozpatrywana przez NFZ.

Andrzej SoŚnierz, prezes NFZ, będzie również decydować o leczeniu pacjentów za granicą w sytuacji, gdy dane świadczenie nie jest wykonywane w kraju

DOMINIKA SIKORA

dominika.sikora@infor.pl