Ceny szkoleń dla florystów sięgają nawet kilku tysięcy euro, ale są też zajęcia bezpłatne. Mogą w nich uczestniczyć wyłącznie osoby długotrwale bezrobotne.
Publikacja: 27 listopada 2008, 09:30 Aktualizacja: 27 listopada 2008, 09:38
W internecie pojawia się coraz więcej ofert pracy dla florystów. Poszukują ich zarówno kwiaciarnie (np. Wrzos z Katowic), hurtownie (np. Hurtownia Artykułów Przemysłowych i Kwiaty Diana z Rudy Śląskiej), jak i duże centra ogrodnicze (np. ROL-PEST w Ostaszewie - województwo kujawsko-pomorskie).
Zapotrzebowaniom rynku odpowiada szeroka oferta proponowanych kursów i szkoleń, które kompleksowo uczą florystyki. W każdym większym mieście można dziś praktycznie zdobyć kwalifikacje w tym kierunku. Zajęcia adresowane są zarówno dla osób początkujących w branży, jak i tych, którzy przygotowują się do zdania egzaminu na mistrza florystyki. Różnice w kosztach takich zajęć są jednak znaczące. Na przykład za naukę w Akademii Florystyki, która ma swoje ośrodki w Łodzi i Bydgoszczy, za sześciotygodniowy kurs (108 godz.) dla początkującego florysty trzeba zapłacić blisko tysiąc złotych. W Studiu Florystycznym Agro Salon z Krakowa czterotygodniowy kurs (100 godzin) kosztuje prawie dwa razy więcej. Obie szkoły mają podpisane umowy z urzędami pracy i kursy są bezpłatne dla osób bezrobotnych.
Najbogatszą ofertę szkoleniową ma jednak Polska Szkoła Florystyczna z siedzibą w Poznaniu. Poza kursami proponuje ona swoim uczestnikom również roczną naukę w tym zakresie dla początkujących, półtoraroczną dla bardziej zaawansowanych i dwuletnią dla dążących do mistrzostwa. Koszt wykształcenia młodego florysty (300 godzin) to aż 1,5 tys. euro.
Oprócz wiedzy z zakresu botaniki, roślinoznawstwa, sztuki układania kwiatów i dekoracji, przyszli floryści uczą się na kursach różnych praktycznych umiejętności, które przygotowują ich do prowadzenia własnej działalności: rozwiązują zadania z marketingu czy negocjacji, uczą się obsługi klienta, elementów prawa, rachunkowości i księgowości.
Floryści to nie tylko sprzedawcy w kwiaciarniach, ale artyści. Z kwiatów tworzą fantazyjne kompozycje, bukiety, dekoracje okolicznościowe, wystrój pomieszczeń. Znają się na gatunkach roślin, technikach ich utrzymywania i zasuszania. Wybitni floryści potrafią tworzyć ogromne instalacje kwiatowe, biżuterię, a nawet kreacje floralne. Podążają za trendami panującymi na świecie. Swój kunszt i umiejętności prezentują na specjalnych pokazach.
Początkujący floryści mogą liczyć na zarobki w granicach 2-3 tys. zł netto. Wyższe dochody osiągają eksperci organizujący dekoracje i oprawę kwiatową np. ślubów, konferencji czy wystaw. Takie pojedyncze zlecenia warte są od kilku nawet do kilkunastu tysięcy złotych. Warto wiedzieć, że zawód florystyk został wpisany do klasyfikacji zawodów Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej dopiero w 2002 roku.
1: Gosia z IP: 87.205.155.* (2008-11-28 23:40)
Wszystko pięknie wygląda jak się o tym czyta. Rząd pomaga tym, którym sie nie powiodło, itp., itp. Miód, cud i orzeszki.
Szkoda tylko, że zapomina się o takich osobach jak ja. Ja sama musiałam zapłacić kilka tysięcy zł za kurs florystyczny (dokładnie studia podyplomowe na SGGW), sama musiałam zgromadzić kapitał na rozpoczęcie działalności (bezrobotni dostają bezzwrotne pożyczki z UP). Działamy później na tym samym rynku. Były bezrobotny jest do przodu o kilka(naście) tysięcy, a ja jestem o tyle "w plecy". On może ustalić dumpingowe ceny, bo zaczyna od zera. Ja zaczynam "na minusie". Rozumiem, że należy pomagać bezrobotnym, ael można to robić z głową. Niech UP zapłaci za szkolenie/kurs, ale niech to będzie nieoprocentowana pożyczka, która np. będzie trzeba zwrócić za rok/2 lata. Dawajcie bezrobotnym nieoprocentowane pożyczki, ale takie, które trzeba zwrócić za (5/10/15) lat. Pomagajcie jednym, nie szkodząc drugim!
To tyle, zapraszam do polemiki :).
Gosia
2: justa z IP: 81.190.142.* (2010-05-05 13:15)
a co zazdrościsz
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Policjanci nadal będą mogli być zwalniani po 30 latach wysługi. Wyższe uposażenia mają zrekompensować funkcjonariuszom i żołnierzom wydłużenie aktywności zawodowej.