Dlatego włączył się do sprawy, którą ma rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny. O tym, że TK postanowił się zająć sprawą, pisaliśmy 19 lipca br. (nr 138/2016).

Ze skargą konstytucyjną wystąpiła kobieta, której fiskus odmówił prawa do ulgi na niepełnosprawnego (ubezwłasnowolnionego) syna, twierdząc, że przekroczony został limit dochodów 9120 zł. Urzędnicy uznali, że należało wliczyć do niego także alimenty.

Polecany produkt: Zasiłki 2016>>>

Sądy orzekły tak samo. W skardze do TK podatniczka zarzuciła naruszenie prawa do szczególnej pomocy dla rodziny będącej w trudnej sytuacji społecznej oraz prawa do równego traktowania przez władze publiczne przy udzielaniu takiej pomocy.

Kobieta wskazywała, że przepisy stawiają w lepszej sytuacji rodziny pełne (w których oboje rodzice w ramach wspólnego gospodarstwa łożą na utrzymanie niepełnosprawnego dziecka) od rodzin niepełnych (w których jedno z rodziców spełnia obowiązek alimentacyjny). Gdyby bowiem jej syn pozostawał pod opieką obojga rodziców i nie otrzymywał alimentów, wówczas jej, jako matce, przysługiwałoby prawo do ulgi.

Z kolei RPO wskazał, że przepisy podatkowe różnicują też sytuację rodziców dzieci niepełnosprawnych w zależności od tego, czy alimenty zostały wypłacone z własnej woli, czy na podstawie wyroku sądu. Wyjaśnił, że podatnicy, których dzieci otrzymują je w wysokości zasądzonej i przekraczającej wskazany przez ustawodawcę próg, nie mogą skorzystać z ulgi rehabilitacyjnej. Natomiast kwota świadczeń uiszczanych dobrowolnie nie wpływa na prawo do skorzystania z ulgi rehabilitacyjnej.

Rzecznik wskazał, że wprawdzie zasada równości nie ma charakteru absolutnego i dopuszcza wprowadzanie różnicowań, ale takie odstępstwo od tej zasady jest niedopuszczalne.