Analogiczna sytuacja miała miejsce w ubiegłym roku. Tyle że wtedy miało to nawet swoje uzasadnienie. Program dopiero ruszał i przeciągały się prace legislacyjne nad jego przygotowaniem. Natomiast w tym roku wszyscy spodziewali się, że będzie inaczej i konkurs zostanie ogłoszony wcześniej. Zresztą początkowe zapowiedzi ministerstwa rodziny wskazywały, że nastąpi to w marcu. Tak się jednak nie stało i mimo że pytałam, co było powodem opóźnienia, nie otrzymałam odpowiedzi. W konsekwencji w tegorocznym konkursie wystartowały głównie te samorządy, które w ubiegłym roku otrzymały dotację i teraz starały się tylko o pieniądze na bieżące funkcjonowanie.

Innym skutkiem tak późnego ogłoszenia i rozstrzygnięcia konkursu (powinno to nastąpić w ciągu najbliższych dni) będzie to, że samorządy, które złożyły wnioski o dofinansowanie na zakładanie nowych domów „Senior-WIGOR”, będą miały mało czasu na ich uruchomienie. Biorąc pod uwagę to, ile trwają procedury związane z zamówieniami publicznymi, walka z czasem będzie trwała do ostatnich dni roku. Co więcej, może się powtórzyć sytuacja z ubiegłego roku, kiedy część gmin zrezygnowała z przyznanej już dotacji z obawy, że nie zdąży z otworzeniem placówki do końca roku i będzie musiała zwracać budżetowe wsparcie.

Jeśli więc rząd chce odnieść sukces z programem „Senior-WIGOR” niech czerpie dobre wzorce z programu „Maluch”. Jego tegoroczna edycja została ogłoszona jeszcze w grudniu 2015 r.