Anestezjolodzy podkreślają, że od wielu lat pomniejszana jest ich rola w systemie ochrony zdrowia. Jak zaznaczają, wynika to z niedofinansowania oddziałów intensywnej terapii.

"Po złych latach, przyszły jeszcze gorsze - od lipca 2008 r. narzucono nowe zasady finansowania świadczeń zdrowotnych. NFZ poprzez różne kruczki, sztuczki, zmniejszył o 30 proc. i tak już marne środki na leczenie najciężej chorych. Na domiar wszystkiego, pomimo apeli naszego środowiska, finansowanie w roku przyszłym będzie na takim samym poziomie" - czytamy w liście anestezjologów.

Anestezjolodzy zwracają uwagę, że w obecnych warunkach, opiekując się chorymi, dokonują "cudów", wyłącznie dzięki zaangażowaniu pielęgniarek i lekarzy. "Jak z niczego wygospodarować jeszcze środki na odtworzenie zużytej aparatury, zatrudnić potrzebną kadrę" - pytają minister Kopacz.

"Doskonale pani wie o naszych problemach kadrowych, ilu brakuje anestezjologów, odpowiednio wykwalifikowanych pielęgniarek. Przygotowana przez panią reforma ochrona ochrony zdrowia niesie wiele oczekiwań, ale i niewiadomych" - dodają związkowcy.

Chcą także, by Kopacz odpowiedziała na pytania, m.in. "jak długo szpital działający na zasadach spółki prawa handlowego może utrzymać "nierentowny" Odział Intensywnej Terapii" oraz "kto jest odpowiedzialny za funkcjonowanie ochrony zdrowia w Polsce - prezes NFZ, czy minister zdrowia".