zaloguj się do e-DGP
statystyki

Polacy skarżą się na brak informacji o wyniku rozmowy kwalifikacyjnej

skomentuj

Blisko 70 proc. kandydatów do pracy twierdzi, że nie otrzymało po rozmowie kwalifikacyjnej żadnej informacji zwrotnej od pracodawcy. Takie zachowanie to nie tylko brak kultury, ale zły sygnał o firmie.

Publikacja: 30 października 2008, 10:28 Aktualizacja: 30 października 2008, 10:33

Rozmowa o pracę to nie szkolny egzamin ani mecz hokeja, jeśli firma traktuje cię jak petenta, a nie jak partnera, zastanów się, czy na pewno chcesz w niej pracować - takie ostrzeżenie na swoim portalu umieściła firma www.praca.pl.

Ma ono przypomnieć pracodawcom, że lekceważenie kandydatów do pracy to nie tylko brak szacunku, ale strategiczny błąd, za który mogą zapłacić reputacją.

30-letni Radosław z Warszawy już od kilku miesięcy szuka pracy w agencjach reklamowych. Mimo że kilkakrotnie sytuacja wyglądała już na bardzo zaawansowaną, w pewnym momencie rekrutacja nieprzyjemnie się urywała.

- Najbardziej rozczarowywała mnie sytuacja, kiedy firma podczas kolejnej rozmowy prosiła mnie o przygotowanie kilku pomysłów na reklamę. Nie wiem, czy projekty, które przygotowałem, zostały wykorzystane, mimo że nie zostałem zatrudniony, ale trudno nie odnieść wrażenia, że firma tanim kosztem wyciąga z ludzi dobre pomysły - ocenia rozżalony.

Jaka rekrutacja, taka firma

Zdaniem Joanny Piec-Gajewskiej, eksperta rynku pracy Praca.pl, taki sposób traktowania kandydata to świadectwo, jakie firma wystawia sama o sobie.

- Rekrutacja to test obustronny, nie tylko firma ocenia kandydata, ale także on powinien oceniać firmę. Warto być krytycznym i zwracać uwagę na to, jak zachowują się rekrutujący, jakie pytania zadają, czy nawet jacy ludzie pracują w tej firmie. Firmy zazwyczaj są spójnymi organizacjami. Jeżeli widzimy, że osoba tam pracująca zachowuje się nieuprzejmie, możemy przypuszczać, że jest tak w całej firmie. Informowanie o wynikach procesu rekrutacji to jedna z absolutnie podstawowych zasad rekrutacyjnego warsztatu - wylicza Joanna Piec-Gajewska.

- Brak kilku słów po spotkaniu kwalifikacyjnym: dziękujemy, zdecydowaliśmy się na współpracę z innym kandydatem, to nie tylko brak kultury, ale realne zagrożenie, że firma zostanie dołączona szybko do listy przedsiębiorstw, do których dobrzy kandydaci nie aplikują. Takie zachowanie to brak profesjonalizmu i strategii.

Kontakt tylko do wybranych

Zdaniem ekspertów nawyk ignorowania kandydatów ubiegających się o pracę wziął się stąd, że kilka lat temu rynek pracy wyglądał zupełnie inaczej. Zdarzało się, że na jedno stanowisko aplikowało po kilkaset osób. Firmy broniły się przed zalewem korespondencji w ten sposób, że już w ogłoszeniach umieszczały standardowo formułkę typu: skontaktujemy się tylko z wybranymi kandydatami. Problem w tym, że ta niepisana zasada z czasem zaczęła przenosić się na również na rozmowy kwalifikacyjne, a to, zdaniem specjalistów od rekrutacji, jest niedopuszczalne.

- To naturalne, że firma otrzymuje zwykle ogromną liczbę aplikacji i nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie. Jednak nic nie tłumaczy zerwania kontaktu już w trakcie procesu rekrutacji. To brak kultury albo zwykłe lenistwo i źle świadczy o firmie prowadzącej nabór - mówi dobitnie Mariusz Bzdęga z firmy IPK Doradztwo Personalne.

Również on jest przekonany, że firma, która źle traktuje kandydata, szkodzi sama sobie.

- Kandydat, który nawet nie został ostatecznie zatrudniony, ale został dobrze potraktowany, najpewniej nie będzie mówił źle o tej firmie - przypomina.

ZASADY, O KTÓRYCH POWINNI PAMIĘTAĆ REKRUTUJĄCY

• Nie wolno zadawać kandydatowi pytań osobistych (np. czy planuje dziecko), w takiej sytuacji ma on pełne prawo odmówić odpowiedzi.

• Firma ma prawo prosić kandydata o tzw. próbkę pracy (np. pomysły na strategię rozwoju), ale nie powinna tej pracy wykorzystywać do swoich celów bez wiedzy autora (kwestia praw autorskich).

• Konieczne jest poinformowanie kandydata o efekcie rekrutacji, także, jeśli nie został wybrany. Warto pamiętać, że wcześniej kandydat musiał się przygotować do tej rozmowy, a więc poświęcił już czas firmie, w której ubiega się o pracę. Źródło: www.praca.pl

Komentarze: 3

  • 1: graj z IP: 83.12.255.* (2009-01-05 15:07)

    Byłam na kilkunastu rozmowach kwalifikacyjnych. Jako osoba wykształcona zdziwiłam się niskim poziomem profesjonalizmu ww. firm, z których tylko jedna poinformowała mnie o wyniku rozmowy był to GetinBank. To nie jest reklama banku ale wyraz szacunku dla pracy HR tego banku mimo, iż dostałam negatywną odpowidź.

  • 2: ALICJA z IP: 85.222.86.* (2009-03-13 23:30)

    Ja również byłam na kilkunastu rozmowach kwalifikacyjnych wydawać by się mogło w poważnych firmach. Niestety te "poważne" firmy takie jak: Mennica Polska, Dom Maklerski PKO BP, PGE Energia Odnawialna i wiele innych nawet nie pofatygowały się powiadomić o wyniku spotkania. Brak szacunku dla kandydatów, ale swiadczy to tylko i wyłącznie o firmie. Nie polecam tych firm jako pracodawców!!!

  • 3: Kamil z IP: 83.25.39.* (2009-08-03 10:41)

    A czy to tylko sprawa PR? Czy dałoby się wnieść jakiś pozew do sądu w oparciu o prawo pracy, że zostało się niesłusznie zdyskryminowanym i żądać np. rocznych zarobków? Bo stanowiska z niższymi płacami to się owszem odzywają, wręcz uganiają za mną, a nieco wyższy pułap płacowy - np. aplikowałem i byłem na rozmowie kwalifikacyjnej w Roche - to już takim kapitalistycznym chamstwem nieodpowiadania się cechuje. Wyobrażam sobie, że to kult wydajności w przetwarzaniu kandydatów zamiast kultury. Wie ktoś coś o stosowaniu prawa pracy w takich przypadkach?

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter