Rozmowa o pracę to nie szkolny egzamin ani mecz hokeja, jeśli firma traktuje cię jak petenta, a nie jak partnera, zastanów się, czy na pewno chcesz w niej pracować - takie ostrzeżenie na swoim portalu umieściła firma www.praca.pl.

Ma ono przypomnieć pracodawcom, że lekceważenie kandydatów do pracy to nie tylko brak szacunku, ale strategiczny błąd, za który mogą zapłacić reputacją.

30-letni Radosław z Warszawy już od kilku miesięcy szuka pracy w agencjach reklamowych. Mimo że kilkakrotnie sytuacja wyglądała już na bardzo zaawansowaną, w pewnym momencie rekrutacja nieprzyjemnie się urywała.

- Najbardziej rozczarowywała mnie sytuacja, kiedy firma podczas kolejnej rozmowy prosiła mnie o przygotowanie kilku pomysłów na reklamę. Nie wiem, czy projekty, które przygotowałem, zostały wykorzystane, mimo że nie zostałem zatrudniony, ale trudno nie odnieść wrażenia, że firma tanim kosztem wyciąga z ludzi dobre pomysły - ocenia rozżalony.

Jaka rekrutacja, taka firma

Zdaniem Joanny Piec-Gajewskiej, eksperta rynku pracy Praca.pl, taki sposób traktowania kandydata to świadectwo, jakie firma wystawia sama o sobie.

- Rekrutacja to test obustronny, nie tylko firma ocenia kandydata, ale także on powinien oceniać firmę. Warto być krytycznym i zwracać uwagę na to, jak zachowują się rekrutujący, jakie pytania zadają, czy nawet jacy ludzie pracują w tej firmie. Firmy zazwyczaj są spójnymi organizacjami. Jeżeli widzimy, że osoba tam pracująca zachowuje się nieuprzejmie, możemy przypuszczać, że jest tak w całej firmie. Informowanie o wynikach procesu rekrutacji to jedna z absolutnie podstawowych zasad rekrutacyjnego warsztatu - wylicza Joanna Piec-Gajewska.

- Brak kilku słów po spotkaniu kwalifikacyjnym: dziękujemy, zdecydowaliśmy się na współpracę z innym kandydatem, to nie tylko brak kultury, ale realne zagrożenie, że firma zostanie dołączona szybko do listy przedsiębiorstw, do których dobrzy kandydaci nie aplikują. Takie zachowanie to brak profesjonalizmu i strategii.

Kontakt tylko do wybranych

Zdaniem ekspertów nawyk ignorowania kandydatów ubiegających się o pracę wziął się stąd, że kilka lat temu rynek pracy wyglądał zupełnie inaczej. Zdarzało się, że na jedno stanowisko aplikowało po kilkaset osób. Firmy broniły się przed zalewem korespondencji w ten sposób, że już w ogłoszeniach umieszczały standardowo formułkę typu: skontaktujemy się tylko z wybranymi kandydatami. Problem w tym, że ta niepisana zasada z czasem zaczęła przenosić się na również na rozmowy kwalifikacyjne, a to, zdaniem specjalistów od rekrutacji, jest niedopuszczalne.

- To naturalne, że firma otrzymuje zwykle ogromną liczbę aplikacji i nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie. Jednak nic nie tłumaczy zerwania kontaktu już w trakcie procesu rekrutacji. To brak kultury albo zwykłe lenistwo i źle świadczy o firmie prowadzącej nabór - mówi dobitnie Mariusz Bzdęga z firmy IPK Doradztwo Personalne.

Również on jest przekonany, że firma, która źle traktuje kandydata, szkodzi sama sobie.

- Kandydat, który nawet nie został ostatecznie zatrudniony, ale został dobrze potraktowany, najpewniej nie będzie mówił źle o tej firmie - przypomina.

ZASADY, O KTÓRYCH POWINNI PAMIĘTAĆ REKRUTUJĄCY

• Nie wolno zadawać kandydatowi pytań osobistych (np. czy planuje dziecko), w takiej sytuacji ma on pełne prawo odmówić odpowiedzi.

• Firma ma prawo prosić kandydata o tzw. próbkę pracy (np. pomysły na strategię rozwoju), ale nie powinna tej pracy wykorzystywać do swoich celów bez wiedzy autora (kwestia praw autorskich).

• Konieczne jest poinformowanie kandydata o efekcie rekrutacji, także, jeśli nie został wybrany. Warto pamiętać, że wcześniej kandydat musiał się przygotować do tej rozmowy, a więc poświęcił już czas firmie, w której ubiega się o pracę. Źródło: www.praca.pl