O sprawie napisał portal gazeta.pl. Według portalu Narodowy Fundusz Zdrowia chce zgłosić do minister ds. korupcji działalność lubelskiej fundacji Cor Infantis. Według dziennikarzy, NFZ "uważa, że fundacja dyskredytuje polskich kardiochirurgów i nakłania rodziców do niepotrzebnych operacji za granicą".

Jak powiedziała PAP Grabowska-Woźniak, NFZ coraz częściej spotyka się z zarzutami, że "skazuje pacjentów na śmierć, nie finansując ich leczenia za granicą". "Niestety często Polacy są przekonywani, że leczenie za granicą jest lepsze niż w Polsce, chociaż w naszym kraju jest tak samo dostępne" - dodała.

"NFZ nie będzie jednak finansował leczenia za granicą za pomocą takich samych metod, jakie są dostępne w polskich klinikach" - zaznaczyła rzecznik. Zastrzegła, że "każdy może leczyć się za granicą, jeśli go na to stać", ale "nie wolno przekonywać np. rodziców chorych dzieci, że tylko leczenie za granicą może uratować życie ich dzieciom, bo to nieprawda".

Prezes lubelskiej fundacji Cor Infantis, zajmującej się pomocą w leczeniu dzieci z wadami serca, Michał Pytys, powiedział PAP, że zarzuty NFZ są absurdalne. Podkreślił, że zadaniem fundacji jest pomoc finansowa i pomoc w organizacji wyjazdu do kliniki za granicę.

"Nikogo nie nagabujemy, nie reklamujemy, nie werbujemy. To rodzice się do nas zgłaszają, kiedy są w sytuacji dramatycznej, bo nikt im nie może albo nie chce pomóc. I to oni podejmują decyzję o wyjeździe, nie my" - podkreślił Pytys.

"NFZ nie jest odpowiednią instytucją do takiego wyjaśnienia, opisaliśmy proceder i chcemy poprosić minister Piterę, żeby się tym zajęła i sprawdziła, czy mamy rację"

Jak poinformował, fundacja, która działa non-profit, w ciągu około roku swojej działalności pomogła 25 dzieciom, które były operowane w klinice w Monachium przez zespół prof. Edwarda Malca. Jak zaznaczył Pytys, podobna liczba dzieci obecnie czeka na operacje i fundacja zbiera dla nich fundusze.

Grabowska-Woźniak zaznaczyła, że zdarzają się sytuacje, gdy mimo pokrywania kosztów leczenia danego pacjenta przez NFZ są organizowane na jego rzecz zbiórki pieniędzy. "Kiedy NFZ finansuje leczenie za granicą, to robi to kompleksowo i na nic nie zabraknie środków" - powiedziała i dodała, że leczenie za granicą jest finansowane, jeśli dany zabieg nie jest dostępny w Polsce.

Rzecznik powiedziała, że Fundusz chce sprawę wyjaśnić i nie zgłasza żadnych zarzutów. "NFZ nie jest odpowiednią instytucją do takiego wyjaśnienia, opisaliśmy proceder i chcemy poprosić minister Piterę, żeby się tym zajęła i sprawdziła, czy mamy rację".

W wypowiedzi dla gazeta.pl, Pitera zaznaczyła, że nie znajduje przyczyn, aby zająć się sprawą lubelskiej Fundacji, jeśli nie łamie ona "żadnych przepisów statutowych i nie wprowadza w błąd żadnej z instytucji państwowej, a tym bardziej rodziców; jeżeli jedynym powodem jest domniemanie naruszania opinii polskiej kardiochirurgii".