Wrażenie robiła już sama sceneria konferencji, zorganizowanej wewnątrz największego w naszej części Europy tunelu aerodynamicznego, gdzie oprócz samolotów, śmigłowców czy pocisków rakietowych badano już modele statków, wieżowców i stadionów, a nawet Adama Małysza we własnej osobie.

Jak mówił prowadzący konferencję Wojciech Łukowski, zastępca dyrektora Instytutu ds. marketingu, nie ma dziedziny życia, w której nie byliby potrzebni inżynierowie. Nawet artyści potrzebują dobrych akustyków czy konstruktorów - i odwrotnie. To znanej w latach 30. i 40. hollywoodzkiej aktorce Hedzie Lamarr zawdzięczamy teoretyczne podstawy telefonii komórkowej (wymyśliła sposób transmisji przy użyciu wielu częstotliwości radiowych - PAP).

Oprócz Instytutu Lotnictwa w programie skierowanym do niemal 3,5 miliona młodzieży z 17 tysiącami szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych oraz ich rodziców bierze udział kilkadziesiąt innych instytucji - na przykład firmy General Electric, PZL Świdnik, PZL Wrocław, Volksvagen i Toshiba - a lista wciaż jest otwarta. Patronami są minister edukacji narodowej Katarzyna Hall, minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka i minister gospodarki, wicepremier Waldemar Pawlak.

W trudnych czasach trzeba inwestować w wiedzę i wykształcenie. Jak to ujął Witold Wiśniowski, dyrektor Instytutu Lotnictwa, trzeba dać młodym ludziom "perspektywę szerszą niż perspektywa zmywaka", możliwość rywalizacji i współpracy z najlepszymi i szansę na godziwe zarobki. Trzeba podnieść prestiż zawodu inżyniera i spopularyzować go. Za dwa lata w Europie będzie potrzeba dwóch milionów nowych inżynierów. Średnia pensja polskiego inżyniera to ponad 5 tys. zł brutto i stale rośnie.

Czołowe firmy lokują w Polsce ośrodki produkcyjne i projektowe, rośnie zapotrzebowanie na wykwalifikowane kadry inżynierskie. Tymczasem uczniowie są negatywnie nastawieni do przedmiotów ścisłych, a szkoły uczą fizyki czy chemii w sposób oderwany od praktycznego zastosowania. Niektórzy młodzi ludzie w życiu nie przeprowadzali naukowego eksperymentu.

Ma to zmienić program "Era Inżyniera", posługujący się całym wachlarzem technik marketingowych - plakatami, ulotkami, imprezami masowymi, akcjami ulicznymi, konkursami, konferencjami, koszulkami i gadżetami. Interaktywny, współredagowany przez młodzież portal www.erainzyniera.pl pozwala odwiedzającym wirtualne miasto (trwa konkurs na jego nazwę), zapoznać się z biblioteką wiedzy, poznać ciekawe maszyny i urządzenia, przeprowadzać wirtualne eksperymenty, oglądać filmy czy posłuchać dobrej muzyki.

Można również pochwalić się własnymi osiągnięciami, pograć w salonie gir on-line, zwiedzić galerię sztuki czy podyskutować na forum. Nauczyciele matematyki, fizyki, informatyki czy przedmiotów technicznych mogą wymieniać poglądy, korzystać z gotowych rozwiązań metodycznych i brać udział w szkoleniach - a wszystko to bezpłatnie.

Czas trwania projektu "Era Inżyniera" nie jest ograniczony - może potrwać nawet kilkanaście lat. Szczegółowy harmonogram działań opracowano do roku 2014.