Według Aleksandry Natalli-Świat i Stanisława Szweda, przedstawiciele związków zawodowych opuścili w czwartek posiedzenie połączonych komisji sejmowych, zajmujących się projektem zmian dotyczących emerytur pomostowych.

"Konflikt koalicji PO-PSL ze stroną społeczną trwa" - skwitował Szwed na czwartkowej konferencji prasowej.

"Po początkowych pracach strona związkowa wyszła, bo nie znalazła żadnego argumentu ze strony rządzących na swoje propozycje. Ewidentnie widać, że stronie rządowej nie zależy na porozumieniu z partnerami społecznymi" - uważa poseł PiS.

Rządowy projekt ustawy o emeryturach pomostowych zakłada, że przysługiwałyby one osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r., które przed 1 stycznia 1999 r. pracowały co najmniej 15 lat w warunkach szczególnych lub wykonującym prace o szczególnym charakterze.

We wtorek "Sierpień 80" zaapelował do wszystkich central związkowych o współpracę w działaniach na rzecz odrzucenia rządowego projektu.

Szwed podkreślił, że autorzy projektu o emeryturach pomostowych nie kierowali się kryteriami medycznymi a budżetowymi. "Przy sprawach o pracę w warunkach szczególnych pod uwagę nie mogą być brane kwestie budżetowe, tylko kryteria medyczne" - mówił poseł.

Jak poinformował, podczas posiedzenia komisji odrzucono poprawkę PiS zakładającą wykreślenie roku 1999 z projektu ustawy. "Nie ma zgody na to, by granicą (przechodzenia na emeryturę pomostową-PAP) był 1999 rok" - uważa poseł.

Szwed powiedział też, że komisja odrzuciła poprawkę PiS zakładającą objęcie emeryturami pomostowymi m.in. nauczycieli. "Nie ma żadnego pola kompromisu ze strony rządowej w stosunku do strony rządowej" - ocenił Szwed.

Natalli-Świat uważa, że rząd wykazuje "dbałość o instytucje finansowe, rynek finansowy" natomiast jest "bardzo mało troski o przyszłych emerytów".

Posłanka podkreśliła także, że w ostatnim czasie, w związku z kryzysem finansowym, zmalała wartość aktywów zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych (OFE). Dlatego, jak mówiła, PiS złożył w Sejmie projekt zakładający obniżenie opłat za zarządzanie aktywami w OFE.

Szef Komisji Nadzoru Finansowego Stanisław Kluza informował w środę, że aktywa OFE spadły ze 140 mld zł na początku br. do 130,6 mld zł netto 17 października. Jak mówiła Natalli-Świat, OFE "przez cały okres, kiedy się na nie składaliśmy nie zarobiły nic, ponieważ całe zyski w wyniku ostatnich spadków zostały stracone".

"Tracą emeryci, nie tracą zarządzający, zgody na to by nieco obniżyć opłaty a w związku z tym zwiększyć tę pulę, która pozostanie dla przyszłych emerytów niestety także po stronie rządzących, nie ma" - powiedziała Natalli-Świat.