"To oburzająca decyzja i pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że tak, jak w przypadku tej zapowiadanej kastracji chemicznej, strasznego szumu, także pani minister dokona pewnej refleksji i pozwoli lekarzom decydować, czy to jest im potrzebne" - powiedziała Jaruga-Nowacka na piątkowej konferencji prasowej.

Minister zdrowia Ewa Kopacz powiedziała "Dziennikowi", że budżetu państwa nie stać na to, by zapewnić Polkom darmowe znieczulenie przy porodzie.

"Poród to fizjologia i tak nas, kobiety stworzyła natura, że pewne rzeczy powinny się odbywać jej siłami - powiedziała "Dz" Kopacz. Według niej, gdyby znieczulenie było za darmo, to szpitale musiałyby zapewnić pacjentkom obsługę anestezjologów w zakresie o wiele większym niż obecnie, a tych jest zbyt mało.

W opinii Jarugi-Nowackiej, nie może być tak, że w kraju, w którym kobiety i tak rodzą w trudnych warunkach, nie mają prawa do bezpłatnego znieczulenia przy porodach. "Te, które będzie stać na to, żeby zapłacić, będą mogły mieć takie znieczulenie. Kobiety niezamożne, nawet wtedy, kiedy to będzie potrzebne, tego znieczulenia nie dostaną" - podkreśliła posłanka Lewicy.

"Pozostaje nam tylko wszystkim, pewnie w imieniu pani minister Kopacz liczyć: obyśmy tylko zdrowi byli"

Jej zdaniem, minister zdrowia nie powinien mówić lekarzom, jak mają leczyć. Zwróciła uwagę, że kilka tygodni temu premier mówił sędziom jak mają karać pedofili. "Pani minister Kopacz jednak też wie, zza biurka, jak lekarze powinni przyjmować porody. To bardzo niedobrze, kiedy minister, nawet jeżeli jest lekarzem, mówi lekarzom, jak mają leczyć" - stwierdziła Jaruga-Nowacka.

W jej ocenie, argumenty, które przytoczyła Kopacz są "straszne". Według niej, niedługo może okazać się, że dojdzie nie tylko do "komercjalizacji szpitali, ale i komercjalizacji usług" i niedługo usługi medyczne dobrej jakości trzeba będzie sobie kupić.

"Pozostaje nam tylko wszystkim, pewnie w imieniu pani minister Kopacz liczyć: obyśmy tylko zdrowi byli" - mówiła Jaruga-Nowacka.