Do laski marszałkowskiej trafił projekt nowelizacji ustawy z 15 maja 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2015 r. poz. 1066). Dokument jest firmowany przez wicemarszałek Sejmu Wandę Nowicką. Autorzy projektu domagają się przesunięcia o 12 miesięcy wejścia w życie przepisów, które zmieniają zasady ustalania wysokości zasiłku macierzyńskiego dla pań prowadzących działalność gospodarczą. Posłowie uważają, że sprawą trzeba się pilnie zająć. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej jest gotowe do ustępstw.

Wątpliwe terminy

Autorzy projektu nie mają wątpliwości, że uchwalone 15 maja przepisy są potrzebne. Zablokują możliwość wyłudzania świadczeń przez nieuczciwe kobiety, które zakładały firmy tuż przed porodem – opłacając jedną składkę od wysokiej podstawy, nabywały prawo do rocznego zasiłku macierzyńskiego w wysokości nawet 9 tys. zł. Jednak jest jedno „ale”. W uzasadnieniu do projektu, który trafił do Sejmu, wskazują, że biorąc pod uwagę kobiety, które przez wiele lat prowadzą działalność oraz odprowadzają z tego tytułu regularne składki, tylko 4-miesięczny okres vacatio legis jest niezgodny z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej. Tym bardziej że ciąża trwa 9 miesięcy. W ocenie autorów projektu to godzi w kobiety, które nie zdążą urodzić przed wejściem w życie nowych przepisów. W ich przypadku wysokość zasiłku będzie zależna od kwoty składek płaconych przez 12 miesięcy – tak jak w przypadku pracowników.

Te argumenty nie przemawiają do pracodawców.

– Nie ma powodu, żeby odwlekać wejście w życie rozwiązań. Prace nad ustawą trwały tak długo, że każda z pań prowadzących firmę miała szansę podjąć wcześniej decyzję o urodzeniu dziecka – przekonuje Dorota Wolicka, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Potwierdza to harmonogram prac nad ustawą. W lutym 2013 r. rząd przyjął założenia do ustawy zrównującej prowadzących firmy z pracownikami w sposobie ustalania zasiłku macierzyńskiego. Na gotowy projekt ustawy trzeba było czekać prawie rok. Kontrowersji wokół dokumentu było tak dużo, że zanim wpłynął on do Sejmu, trzy razy trafiał pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów. Dopiero 16 października 2014 r. rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa oraz niektórych innych ustaw trafił do parlamentu. Dopiero 4 marca tego roku podkomisja stała ds. rynku pracy przygotowała sprawozdanie. Sejm uchwalił ustawę 15 maja tego roku. Senat nie miał uwag, więc 16 czerwca została przekazana prezydentowi, który ją podpisał.

Kobiety liczą

– Uchwalone przez Sejm przepisy stawiają nas w złej sytuacji – tłumaczy Agnieszka Łabędzka, przedsiębiorca z Warszawy, która była jedną z inicjatorek całej akcji.

Wyjaśnia, że kobieta prowadząca własną firmę po urodzeniu dziecka naraża przedsiębiorstwo na utratę klientów, zakończenie produkcji, sprzedaży produktów czy usług. Istnieje więc wysokie prawdopodobieństwo, że nie będąc w stanie poświęcić się działalności, nie będzie miała już do czego wracać.

– Ponadto chcę zwrócić uwagę, że w czasie macierzyńskiego matka przedsiębiorca musi ponosić stałe koszty związane z utrzymaniem firmy – dodaje Agnieszka Łabędzka.

Kobiety prowadzące firmy wyliczyły także, że po urodzeniu dziecka znajdą się w gorszej sytuacji niż bezrobotne czy studentki. Te grupy, które nie odprowadzają składek do systemu ubezpieczeń społecznych, będą mieć od stycznia 2016 r. prawo do zasiłku w wysokości 1000 zł miesięcznie przez 12 miesięcy. Natomiast przedsiębiorcza matka, która płaciła składki od minimalnej podstawy wymiaru (obecnie jest to 2375,4 zł miesięcznie), przez co najmniej dwa lata otrzyma zasiłek w wysokości 1344,62 zł miesięcznie. Po odliczeniu obowiązkowej dla niej składki zdrowotnej dostanie w sumie 1065,21 zł. W najgorszej sytuacji będą panie opłacające składki na preferencyjnych zasadach. W czasie zajmowania się dziećmi ich zasiłek – po odjęciu składki zdrowotnej – wyniesie 17,77 zł (297,18 zł miesięcznie – 279,41 zł).

Posłowie zaskoczeni

– Nigdy w czasie prac w komisji nie padły takie argumenty. Ponieważ zarzuty postawione przez matki są poważne, należy szybko się zająć nowelizacją ustawy, przesuwając czas jej wejścia w życie o 12 miesięcy. Dzięki temu nowy parlament będzie miał wtedy czas na sprawdzenie przepisów – stwierdza poseł Stanisław Szwed (PiS).

Rozwiązanie problemu deklaruje Marzena Okła-Drewnowicz, poseł PO. – Ale ostateczna decyzja należy do koalicji – zaznacza.

Sprawą zajął się już także resort pracy. Przy czym, jak wyjaśnia Janusz Sejmej, rzecznik prasowym MPiPS, w czasie konsultacji uchwalonej w maju ustawy nie pojawiło się stanowisko prezentowane obecnie przez przedstawicielki matek. A przecież projekt był skierowany do uzgodnień międzyresortowych, konsultacji społecznych, jak również został udostępniony w Biuletynie Informacji Publicznej resortu oraz Rządowego Centrum Legislacji, a także – po przekazaniu projektu do Sejmu – na stronach sejmowych.

– W czasie spotkania z przedstawicielkami przedsiębiorczych mam (doszło do niego w środę po południu – red.) minister Kosiniak-Kamysz zobowiązał się, że kierownictwo resortu przeprowadzi analizę możliwości dwumiesięcznego opóźnienia wejścia w życie przepisów. Wówczas zaczną one obowiązywać 1 stycznia 2016 r. razem z ustawą przyznającą świadczenie w wysokości tysiąca złotych na każde nieubezpieczone dziecko – ujawnił DGP Janusz Sejmej.