Od 1 stycznia 2015 r. zmieniła się wysokość składki na ubezpieczenie zdrowotne rolników prowadzących działy specjalne produkcji rolnej. Zadeklarowana podstawa wymiaru składki nie może być niższa niż 1750 zł. Tym samym najniższa składka wynosi 158 zł. Zmiana ta wynika z rozporządzenia Rady Ministrów z 11 września 2014 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2015 r. (Dz.U. z 2014 r. poz. 1220). Na takich zasadach opłacają składki zdrowotne m.in. hodowcy strusi czy właściciele pasiek.

O ile prowadzący działy specjalne płacą daniny uzależnione od płacy minimalnej, o tyle część rolników nadal nic nie wydaje na ubezpieczenie zdrowotne. Sytuacja ta ma miejsce, choć Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 26 października 2010 r. (sygn. akt K 58/07, Dz.U. nr 205, poz. 1363) uznał, że budżet państwa nie może finansować ubezpieczenia zdrowotnego wszystkich rolników. Rząd miał przygotować nowe zasady opłacania tej daniny uzależniające stawkę od dochodów. Ponieważ takie rozwiązanie nie zostało przygotowane, uchwalono protezę – ustawę z 13 stycznia 2012 r. o składkach na ubezpieczenie zdrowotne rolników (Dz.U. z 2012 r. poz. 123 ze zm.). Na jej podstawie rolnicy mający gospodarstwa do 6 ha bez względu na faktycznie osiągane zyski z produkcji rolnej leczą się za darmo. Po ostatniej nowelizacji – miała miejsce w grudniu 2014 r. – rozwiązania te będą obowiązywały do końca 2016 r.

Naukowcy nie kryją oburzenia. – Wysokość składki powinna zależeć od wypracowanych dochodów. Natomiast dla tych, którzy nie mają przychodów, powinien być stworzony specjalny system – stwierdza prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz ze Szkoły Głównej Handlowej.

Eksperci zwracają uwagę, że część rolników zawsze będzie pozostawać na garnuszku budżetu. Polska wieś jest bowiem biedna. Badania gospodarstw rolnych FADN (Fram Accountancy Data Network) wskazują, że 1,3 mln z 2 mln polskich gospodarstw rolnych nie jest w stanie w ciągu roku wytworzyć żywności o wartości przekraczającej 4 tys. euro.

Nowy system odprowadzania składek musi być więc zróżnicowany. I tak pojawiają się postulaty, by za najbiedniejszych nadal płacił budżet. Osobom z większymi dochodami należy liczyć daninę w sposób kroczący, tak żeby podstawą jej płacenia była płaca minimalna, czyli tak jak jest w przypadku działów specjalnych. Natomiast 89 tys. najbogatszych rolników powinno opłacać składki w takiej wysokości jak przedsiębiorcy ubezpieczeni w ZUS.