Od lipca, po zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych, prawo do zasiłku w wysokości 520 złotych za opiekę nad niepełnosprawnymi bliskimi utraciły osoby, które przekraczają próg dochodowy 623 złotych na członka rodziny. Świadczenia pielęgnacyjne - 820 złotych bez względu na dochód - otrzymują tylko rezygnujący z pracy rodzice niepełnosprawnych dzieci oraz osób, które stały się niepełnosprawne w dzieciństwie.

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk powiedział, że zmiana przepisów spowodowała napływ skarg do RPO. "Te osoby czują się oszukane, bo zawierzyły państwu, że skoro będą opiekować się swoimi najbliższymi i zrezygnują z pracy, to mając wiek przedemerytalny na tym świadczeniu doczekają emerytury. A tymczasem, od 1 lipca nakazuje się im wrócić do pracy. Powiedzenie tego osobie w miejscowości, gdzie jest jest 30 procentowe bezrobocie wydaje się nieuczciwe" - powiedział zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Stanisław Trociuk zaznaczył, że biuro Rzecznika podjęło interwencję w tej sprawie u ministra pracy i polityki społecznej, a gdy to nie poskutkowało - sprawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego. RPO powołuje się w swojej skardze na naruszenie zasady ochrony praw nabytych i oraz utratę zaufania obywateli do państwa i stanowionego w nim prawa. 

Zastępca rzecznika Praw Obywatelskich uważa za chybione argumenty, że upowszechnienie świadczeń pielęgnacyjnych prowadziło do nadużyć, bo jego zdaniem nic nie stało na przeszkodzie, aby ścigać wyłudzanie świadczeń. Ponadto, decyzja o ograniczeniu świadczeń jest nieekonomiczna z punktu widzenia budżetu, bo jeżeli niesamodzielnym członkiem rodziny nie zajmą się bliscy, to ciężar opieki i tak spadnie na państwo.