statystyki

Odbieranie prawa jazdy dłużnikom aliementacyjnym może łamać konstytucję

autor: Michalina Topolewska11.10.2012, 08:05; Aktualizacja: 11.10.2012, 10:40
Przepisy uległy zmianie ale nadal mogą być niezgodne z prawem.

Przepisy uległy zmianie ale nadal mogą być niezgodne z prawem.źródło: ShutterStock

Prokurator generalny mimo zmiany przepisów uważa, że procedura karania rodziców niepłacących alimentów odebraniem prawa jazdy łamie konstytucję.

reklama


reklama


Już prawie dwa lata czeka na rozpatrzenie przez Trybunał Konstytucyjny wniosek złożony przez prokuratora generalnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą przepisów, które umożliwiają odebranie prawa jazdy niesolidnemu opiekunowi uchylającemu się od płacenia alimentów na dzieci. Mimo że w tym czasie Sejm zmienił przewidzianą w nich procedurę, to Andrzej Seremet nie wycofał wniosku. Postanowił pójść jeszcze dalej, zmieniając jego treść. Wskazał, że nawet po tych modyfikacjach zatrzymanie prawa jazdy nie służy zapewnieniu skuteczności w egzekwowaniu alimentów.

Nowa ustawa

Problem z zatrzymywaniem prawa jazdy niesolidnym rodzicom pojawił się, gdy Trybunał Konstytucyjny 22 września 2009 r. (P 46/07) orzekł o niezgodności tego działania z konstytucją. Nie spowodował on jednak wykluczenia tego narzędzia oddziaływania na niesolidnych rodziców, ponieważ wyrok dotyczył nieobowiązującej już wówczas ustawy o zaliczce alimentacyjnej. Gminy dalej wysyłały do starostów wnioski, bo identycznie brzmiące przepisy pojawiły się w art. 5 ustawy z 7 września 2007 roku o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 1, poz. 7 z późn. zm.), która od października 2008 r. zastąpiła poprzednie przepisy.

W takiej sytuacji prokurator generalny postanowił w listopadzie 2010 roku złożyć kolejny wniosek w tej sprawie, odnoszący się już do nowej ustawy. Z kolei rząd uznając, że to działanie przyczynia się do skuteczniejszego egzekwowania alimentów, przygotował nowelizację, która miała dostosować przepisy do wyroku TK. Weszły one w życie od początku tego roku. Zgodnie z nimi przed przekazaniem wniosku do starosty o zatrzymanie licencji gmina wydaje decyzję o uznaniu dłużnika za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych, od której może się on odwołać.

– Dodatkowo musi być spełniony warunek, że rodzic w ciągu ostatnich sześciu miesięcy płacił mniej niż 50 proc. zasądzonych alimentów – tłumaczy Dorota Stolarek, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bełchatowie.

Zbędna instytucja

Po tej zmianie przepisów prokurator generalny nie wycofał swojego wniosku, ale zmienił jego treść w ten sposób, że wniósł o umorzenie postępowania w sprawie zbadania konstytucyjności art. 5 ustawy w brzmieniu obowiązującym do 31 grudnia 2011 roku, a następnie o stwierdzenie niezgodności jego zmodyfikowanej treści z konstytucyjną zasadą proporcjonalności. Stwierdza w nim, że już w poprzednim wyroku TK orzekł, iż zatrzymanie prawa jazdy dłużnikowi alimentacyjnemu jest niekonstytucyjne z tego powodu, że instytucja ta nie służy realizacji podstawowego celu, jakim jest zapewnienie skuteczności w egzekwowaniu należności alimentacyjnych. Nie można go bowiem osiągnąć poprzez zatrzymanie prawa jazdy osobie, której aktywność zawodowa (potencjalna lub realna) łączy się z posiadaniem tego dokumentu.

Andrzej Seremet podkreśla też, że nieuprawniona jest taka interpretacja tego wyroku, która wskazywałaby, iż stan konstytucyjności może być osiągnięty przez doprecyzowanie przepisów i zmianę procedury z pozostawieniem w porządku prawnym samej instytucji. Została ona bowiem uznana przez TK za zbędną w takim znaczeniu, że przymuszenie do realizacji obowiązków alimentacyjnych powinno być wykonywane przy zastosowaniu środków mniej uciążliwych dla rodzica.

Z takich też powodów zdaniem prokuratora generalnego bez wpływu na zasadność zarzutu naruszenia zasady proporcjonalności pozostają rozwiązania uprawniające dłużnika alimentacyjnego do odwołania się w trybie administracyjnym i odstąpienia od wydania decyzji w przypadku spełnienia warunku dotyczącego płacenia odpowiedniej kwoty alimentów.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • mam was w(2012-12-05 16:15) Odpowiedz 00

    a ja mysle że kto winny rozpadu małżeństwa powinien płacić allimenty nie ważne ż dzieci są z matką jak ona miała gacha i jest winna niech ona płaci bo jest multum takich przypadków

  • zosia(2012-10-12 10:47) Odpowiedz 00

    może łamać konstytucję?
    matoły prawne !
    złota zasada prawna 2 x 2 = a ile ma być ?

  • Samotnie wychowująca dziecko(2012-10-12 21:23) Odpowiedz 00

    Sam pomysł odbierania prawa jazdy dłużnikom alimentacyjnym jest śmieszny. Nie prawo jazdy powinno być zabierane lecz samochód. Alimenciarz na płacenie dzieci nie ma pieniędzy bo pracuje na czarno i śmieje się z bezradnych komorników. Odebranie prawa jazdy nie jest rozwiązaniem gdyż za kierownicę usiądzie inna osoba i będzie woziła dalej alimenciarza a długi za nie opłacane alimenty z miesiąca na miesiąc rosną. Powinny drastycznie zmienić się przepisy prawne w zakresie ściągalności alimentów np. przymusowe zatrudnienie i pokażne kary za uchylanie się od płacenia należności na własne dziecii

  • wojtas41(2013-06-20 09:43) Odpowiedz 00

    a ja to się zastanawiam, jakie studia trzeba skończyć by tworzyć takie chore ustawy, które zamiast dążyć do rozwiązania i pomniejszania problemu, skutecznie go potęgują...

  • marcinos(2013-08-30 22:54) Odpowiedz 00

    Masz racje wojtas41.Gminy zamiast pomagać dłużnikom w spłacie alimentów {raty , praca dla bezrobotnych itp.} to jeszcze ich pogrążają .Zabiorą prawo jazdy a jazda bez dokumentu 500 zł, a po roku egzanmin na prawko i znowu zabiorą .Dajcie spokój. Niech TK rozstrzygnie w końcu ten problem.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane