Polskie banki mają obowiązek opracować w tym roku nowe zasady wynagradzania kadry kierowniczej w związku z wymogami dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2010/76/UE z 24 listopada 2010 r. oraz uchwałą Komisji Nadzoru Finansowego nr 258/2011.

Zgodnie z tymi zasadami premia roczna kadry kierowniczej musi zostać podzielona na dwie części i wypłacona w następujący sposób. Pierwsza część może być wypłacona już po roku okresu premiowego, o ile pracownik uzyskał założone cele. Druga część musi być rozłożona na kolejne trzy lub nawet pięć lat i wypłacana jest zwykle w równych częściach co roku.

Przepisy unijne wprowadziły nową instytucję tzw. malus, która zezwala bankowi na niewypłacenie premii w wyjątkowych przypadkach (np. w razie wykrycia, że pracownik zbyt odważnie zarządzał ryzykiem banku czy też zwolnienia z pracy z powodu ciężkiego naruszenia obowiązków). Instytucja malusa jest moim zdaniem zgodna z kodeksem pracy. Należy uznać, że premia w części, w której jest odroczona na trzy czy pięć kolejnych lat, jest przyznana pod warunkiem zawieszającym (że nie wystąpiły określone naruszenia). Nieprawidłowość musi jednak wystąpić w okresie oceny wyników, a nie wypłaty premii. Przyznane świadczenie nie może być zabrane pracownikowi.

Pojawia się pytanie, czy bank może również odebrać prawo do premii pracownikowi, który odejdzie w czasie trzech czy pięciu lat, gdy jeszcze nie otrzymał w całości wypłaty odroczonej premii. Moim zdaniem taka praktyka będzie nieprawidłowa. Należy uznać, że pracownik nabywa prawo do premii po przepracowaniu pełnego roku premiowego i osiągnięciu wyznaczonych celów. Fakt, że wypłata już nabytego świadczenia jest odroczona w czasie, nie powoduje utraty prawa do niewypłaconej premii tylko dlatego, że pracownik odszedł z pracy. Zgodnie z podstawową zasadą pracownik nie może się zrzec prawa do wynagrodzenia, w tym również premii. Dlatego nie można go pozbawić prawa do niewypłaconej jej części tylko dlatego, że już nie pracuje w banku.