statystyki

Posiadanie dziecka jest teraz luksusem. Wchodzimy w zapaść demograficzną

autor: Janusz K. Kowalski29.08.2012, 06:50; Aktualizacja: 29.08.2012, 08:53
Co roku nad Wisłą powinno przychodzić na świat 600 – 650 tys. dzieci.

Co roku nad Wisłą powinno przychodzić na świat 600 – 650 tys. dzieci.źródło: ShutterStock

Na 1000 mieszkańców rodzi się u nas zaledwie dziesięcioro dzieci. Specjaliści biją na alarm – wchodzimy w zapaść demograficzną.

Reklama


Reklama


Aby zachować stabilność społeczeństwa i gospodarki, co roku nad Wisłą powinno przychodzić na świat 600 – 650 tys. dzieci. Tymczasem w tym roku urodzi się ich zaledwie 370 – 380 tys. Dlaczego tak mało? Głównie przez pieniądze – odpowiadają eksperci.

– Bezrobocie jest na wysokim poziomie i część młodych osób obawia się, że jeśli straci pracę, nie będzie w stanie utrzymać dziecka. Między innymi z tego powodu odkładają decyzję o potomstwie – ocenia prof. Henryk Domański, socjolog z PAN.

O tym, że znalezienie bądź utrzymanie pracy przez kobietę po urodzeniu dziecka jest niezwykle trudne, świadczą twarde dane. W końcu pierwszego półrocza w rejestrach bezrobotnych było prawie 211 tys. takich kobiet. A będzie ich jeszcze więcej, bo bezrobocie w końcu roku może osiągnąć nawet 14 proc. i nie wiadomo, kiedy się zatrzyma.

– Ponadto nadal nie ma odpowiedniej sieci instytucji opiekuńczych dla dzieci w postaci żłobków i przedszkoli. To utrudnia decyzje kobietom, które myślą o kontynuacji kariery zawodowej – zwraca uwagę dr Małgorzata Sikorska, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. I wymienia jeszcze inną barierę – brak odpowiedniej polityki rodzinnej państwa i mało przychylny system podatkowy dla rodzin, które mają dzieci.

Dzietność w Polsce.

Dzietność w Polsce.

źródło: DGP

Ale obok czynników materialnych i finansowych dzietność hamują także, i to w stopniu coraz większym, czynniki socjologiczne.

– Kobiety nie chcą rodzić dzieci, bo jest to dla nich duże obciążenie psychiczne. W Polsce większość obowiązków związanych z posiadaniem potomstwa nadal spoczywa na ich głowie – twierdzi dr Sikorska.

Francja – modelowy punkt odniesienia

Europa ma problem z polityką prorodzinną – to już banał. Są jednak państwa, w których negatywne tendencje udało się powstrzymać albo nawet odwrócić

Za wzór do naśladowania uznaje się kosztowny, ale skuteczny model francuski. Francja to jedyny kraj w Europie, w którym współczynnik rozrodczości (liczba dzieci na kobietę) nieznacznie przekracza 2,0, czyli gwarantuje powstrzymanie spadku liczby ludności poprzez pełną zastępowalność pokoleń. I wbrew stereotypowi za relatywnie dużą liczbę urodzin nie odpowiadają wyłącznie emigranci z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Francja jednak płaci za wspieranie macierzyństwa kolosalne pieniądze, gwarantując wysokie zasiłki dla kobiet przebywających na urlopach wychowawczych, finansowany częściowo przez państwo system żłobków czy wreszcie tzw. iloraz rodzinny, czyli uzależnienie wysokości podatków od liczby dzieci w rodzinie.Ale nawet szeroko zakrojona polityka prorodzinna nie gwarantuje sukcesu, czego dowodzi przykład sąsiednich Niemiec. Model wypracowany w RFN jest zbliżony do francuskiego. Mimo to wskaźnik rozrodczości wynosi u naszych zachodnich sąsiadów 1,4.

Negatywną tendencję udało się za to odwrócić Estończykom. W ciągu ostatnich lat współczynnik dzietności wzrósł tu z dramatycznego poziomu 1,3 do 1,45. Tallin ma nadzieję, że to jeszcze nie koniec wzrostu. Władze chcą go stymulować poprzez długie urlopy wychowawcze (455 dni włącznie z urlopem macierzyńskim) i istotne ulgi podatkowe dla rodzin wielodzietnych. W 2008 r. wprowadzono zasadę, że kwota wolna od podatku rośnie po urodzeniu każdego dziecka o 24 tys. ówczesnych koron, czyli 1500 euro.

Spada za to, przez kryzys, dzietność Amerykanek. Od 2007 r. coraz mniej rodzin w USA decyduje się na dziecko. Współczynnik rozrodczości to dzisiaj 1,9. MWP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • Michał(2012-08-29 08:11) Odpowiedz 00

    Najpierw trzeba by mieć gdzie to dziecko wychowywać. Ludzi nie stać na mieszkania a wychowywanie dziecka w klitce z teściami na 40m to koszmar.

  • Chelmiak(2012-08-31 06:56) Odpowiedz 00

    Jak wytłumaczyć fantastyczny wskaźnik rozrodczości 3.3 na Wołyniu i Równem? Może od Ukrainy moglibyśmy się czegoś nauczyć?

  • point(2012-09-01 10:22) Odpowiedz 00

    To jest POlityka POrodzinna.
    Głosujcie dalej na POkemonów, będziecie pracować do śmierci.

    Za rządów ryżego i jego ferajny podrożał vat na ubranka dla dzieci, drożeje żywność, drożeją przedszkola. Wszystko w ramach zwiększenia dzietności.
    Głosujący na PO chyba nie mają dzieci i rozumu.

  • dzieciuch(2012-08-29 18:35) Odpowiedz 00

    jak Polska ma się wyludnić to nie warto teraz inwestowac w ziemię i nieruchomości, w kamienice... lepiej inwestować w państwach w których nie trzeba palić zima w piecu z powodu mrozów - i poludnie Francji wydaje się dobrym miejscem

  • ela(2012-08-29 18:05) Odpowiedz 00

    Do 39. Njwiększym problemem w naszym kraju jest przepasc w zarobkach.

  • Anna(2012-08-31 08:18) Odpowiedz 00

    Kto ma pszczoły to ma miód, kto ma dzieci to ma smród. Stare , dobre przysłowie.
    Jak się chce mieć dzieci, to trzeba się z nimi podzielić swoim dochodem. Trzeba zakasać rękawy i na nie pracować. Oczekiwanie, że państwo to za nas zrobi do niczego nie prowadzi. Trzeba umieć zrezygnować z niektórych rzeczy na rzecz dzieci, w przeciwnym razie trzeba zrezygnować z dzieci. Tak też można i ja to akceptuję. Ale ten szantaż, nie urodzę wam dzieci, bo mi nie dacie na wychowanie.

  • Anna(2012-09-01 08:00) Odpowiedz 00

    Matko 3-ki
    Wiem, że nie jest lekko.
    Ja i mój mąż mieliśmy kartki na mięso po 2,5 kg i to takiego którego teraz ludzie nie kupują. Więc nie mów nie że było lżej. Wszystko z oddali błękitnieje.

  • tak jest(2012-08-29 16:45) Odpowiedz 00

    grunt że wszystko da się wytłumaczyć kryzysem

  • tyle(2012-08-30 10:41) Odpowiedz 00

    Realnie w Polsce w rodzinach z 3,4 dzieci tylko JEDNO ma pelen dostep do brzplatnej edukacji i stypendiow,reszta placi w pelni badz doplaca dzieki manipulacjom systemowym (nie ma to nic wspolnego z wiedza czy zdolnosciami) i tylko to jedno z dzieci bedzie mialo dzieci w jakims sensowym wieku./Reszta NIE.

  • ewer(2012-08-29 21:23) Odpowiedz 00

    Żydzi kontrolują 90% prasy a także wydawnictwa, telewizję i radio i urabiają opinie wyborców propagandą. Powodują oni podwójnym standardem prawdy . Dezinformacja zamęt w społeczeństwie, demoralizacje, podważają katolicyzm, z którego Narod czerpie swoja sile, poprzez sprzeciwianie się naukom Kościoła itd. W Polsce, jak w USA, obowiązuje Political Correctness (poprawność polityczna). “Gazeta Wyborcza” i “Nie” to gazety żydowskie. Żydostwo stworzyło państwo w państwie.
    Unia Wolności jest partia żydowska. Inne partie są zinfiltratrowane przez manipulatorów żydowskich.
    2 tysiące agentów Mosadu spenetrowało gospodarkę i politykę.
    Plany Żydów:
    - wyniszczyć kraj finansowo;
    - pozbawić 5 milionów pracowników posad poprzez zrujnowanie zakładów pracy, nawet tych które przetrwały od 1918 roku;
    - zrujnować rolnictwo aby 3 miliony rolników emigrowało “za chlebem”;
    - “oczyścić” kraj z inteligencji patriotycznej;
    - wyludnić kraj innymi sposobami do liczby 15 milionów Polaków, którzy będą służyć kolonizatorom żydowskim za wyrobników;
    - zwiększyć opłaty za uniwersyteckie studia i naukę w szkołach średnich, aby Polacy mieli tylko podstawowe wykształcenie niezbędne do najemnej pracy w resorcie usług i pracy robotniczej według schematu wypracowanego na Palestyńczykach.
    To tylko krótki rys naszej najnowszej historii, ale warto go poznać i z tą wiedzą

  • elv(2012-08-29 16:35) Odpowiedz 00

    Nazwanie tego co jest polityka prorodzinną to jak policzek wymierzony rodzicom.
    To co jest, to polityka antyrodzinna.
    Za co rodzice mają utrzymywać dzieci? Wszędzie jakieś nędzne zarobki niższe niż zasiłki socjalne na zachodzie. Ceny europejskie, nie odstające od państw najbogatszych. A nawet powiem, że wyższe, bo widziałem ile kosztują ubranka dziecięce w krajach takich jak Anglia i Irlandia.
    Opieka lekarska - w zasadzie prywatna - płatna, z elementami publicznej
    Przedszkola - można powiedzieć płatne i jeszcze czynne tylko w roku szkolnym, tak jakby wszyscy mieli wakacje od roboty.
    W szkołach bajzel z drogimi podręcznikami. etc...

    Ktoś kto nazywa to polityką prorodzinną - to sobie z nas żartuje.

  • .(2012-08-30 10:33) Odpowiedz 00

    zasilek macierzynski ostatnio tak chetnie wyludzany przez kobiety na mocy jednej wyzszej wplaty na zus nawet do 8 tys.tylko na PIERWSZE DZIECKO.Potem to juz istna patologia.

  • tak jest(2012-08-29 16:27) Odpowiedz 00

    Brak pracy, brak płacy o normalnej wysokości a nie jałmużny.
    Na samo jedzenie dla dziecka nie mówiąc o ubraniu, zabawkach i in. trzeba wydac kilka stówek miesięcznie więcej a jak ma się 1200?

  • magi(2012-09-01 10:26) Odpowiedz 00

    Do Anna
    Ale nikt cie nie wypieprzał z roboty, dlatego że zaszłaś w ciążę. Zabezpieczenie socjalne było nieporównywalne. Dowodem jest to, że nie było źle jesto to, że rodziło się tyle dzieci.
    Teraz według ciebie taki dobrobyt, a jakoś ludzie dzieci mnieć nie chcą.
    Bo oczywiście według POkemoństwa i lemingów to wina ludzi, bo przecież nie tych złodziei przy korycie, którzy nas tak grabią, ze nie stać nas na utrzymanie dzieci.

  • plusy zmniejszajacej sie populacji(2012-08-29 16:25) Odpowiedz 00

    mniejsza populacja to: mniejsze szkody dla srodowiska, mniej samochodow, mniej samolotow, mniej smieci, wiecej przestrzeni dla zwierzat... mniej marnotrawstwa, mniej zuzytej energii... lepszy standard zycia jest w mniejszych panstwach, mniej dzieci i swiadome planowanie to mniej dzieci nielueczalnie chorych, mniej dzieci biednych i bitych, mniej niewolnikow do roboty (mala ilosc robotnikow spowoduje, ze pracodawcy beda o nich zabiegac wyzszymi zarobkami), mniejsze wydatki na sluzbe zdrowia i na edukacje... mniejsza przestepczosc wsrod mlodocianych, mniejsza agresja... mniejsze obroty w sklepach... a chyba na tym przede wszystkim zalezy politykom i najwiekszym kapitalistom - zeby oblakane tlumy pracowaly i kupowaly, i placily podatki 80%... mniejsza populacja to takze mniej stanowisk dla politykow, samorzadowcow, administracji i roznego rodzaju uprzywilejowanych swietych krow politycznych i ich rodzin :) , no i co wazne - wieksza ilosc mieszkan na rynku co na pewno zmniejszy ich cene ku niezadowoleniu deweloperow, bankierow i poslow i senatorow :) ... ludzie trzeba sie cieszyc tym co nam daje los, a nie rozpaczac bo bedzie mniej biednych i wykorzystywanych

  • zlikwidowac senat i polowe sejmu(2012-08-29 16:14) Odpowiedz 00

    nie trzeba nam wiecej dzieci, nam trzeba mniej polityków. Koniecznie nalezy zlikwidowac senat, zmniejszyc po polowe liczbe poslow, zlikwidowac wszystkei ambasady RP. Unia Europejska ma projekt ktory po cichu wprowadzi niedlugo do realizacji. W kazdym kraju poza UE bedzie jedna ambasada reprezentujaca wszystkich czlonkow Unii ( pracownicy z roznych krajow, ambasadorowe tez z roznych). Jak sie zmniejszy ilosc politykow, samorzadowcow i administracji - czyli dostosuje sie do ilosci pracownikow firm prywatnych to bedzie zachowana rownowaga. nie chodzi o bezmyslne plodzenie dzieci, ktorym niewiele mozna zapewnic ale o to zeby zlikwidowac przywileje darmozjadow, uprzywilejowanych grup spolecznych.

  • ,(2012-08-30 10:27) Odpowiedz 00

    tylko PIERWSZE dziecko powinno miec BEZPLATNE W 100\%:

    - żłobek
    -przedszkole
    -szkoly powszechne
    -jeden kierunek studiow w uczelni publicznej

  • .(2012-08-30 10:22) Odpowiedz 00

    To jest jedyna dziedzina życia w ktorej powinien obowiazywac KOMUNIZM.

    Panstwo powinno finansowac TYLKO JEDNO,PIERWSZE DZIECKO W 100% bez względu na płeć i jego rozwoj.

    POlska jest krajem wielkopowierzchniowym (tak jak Rosja,Ukraina) i tu jednak rodzi sie sporo dzieci na m kwadratowy.Problem w tym,ze nadmiernie rozmnaza sie tylko WYBRANA czesc populacji,a reszta nie.I to jest polski problem i realna przyczyna spadku urodzen.

  • i to sie sprawdza w 100%(2012-08-30 10:25) Odpowiedz 00

    np.szkoly i uczelnie powinny byc BEZPLATNE tylko dla pierwszego dziecka,dla reszty juz platne gdyz pokolenie wyrugowane z bezplatnego dostepu do pewnych dobr NIE URODZI DZIECI.Ci z bezplatnym beda rodzic dzieci.

  • Ja(2012-08-29 15:56) Odpowiedz 00

    Ja natomiast myśle, że każdy z tu komentujących ma rację. Nie mamy dzieci przez polityke prorodzinna a raczej jej brak, przez pomysly typu wszyscy musza miec nowe ksiazki (w niebotycznych cenach) do szkoly.
    Przez ludzkie wygodnictwo i ogólną zmiane postrzegania świata. Kiedyś normą było ślub w młodym wieku i szybkie spłodzenie potomka. Zdawało się to naturalną koleją rzeczy. Teraz ten pogląd zupełnie się zmienił.
    Winą możemy także obwiniać postęp nauki czy farmakologii. Mamy tyle sposobów na antykoncepcje, że każdy może wybrać coś dla siebie i jest ona w miarę łatwo dostępna. Kiedyś ludzie żyli w mieszkaniach 1 pokojowych, teraz pięknie zwanych kawalerkami, i ci ludzie mieli po 5-cioro, 10-cioro dzieci. Myślę ze gdyby mieli taka wiedze jak my obecnie i dojście do antykoncepcji, to by tyle dzieci nie było w rodzinie.
    A tak poza tym wszystkim, gdyby tak państwo dało duże zasiłki dla rodzin wielodzietnych, duże ulgi podatkowe, ogromna kwote becikowego, to ile osób by tak naprawde to zachęciło do posiadania dzieci?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane