Możliwość uzyskania wyższej pomocy wynika z art. 80 i 85 ustawy z 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (Dz.U. nr 149, poz. 887 z późn. zm.), która określa minimalne wysokości świadczeń i wynagrodzeń przysługujących rodzinom zastępczym. Na przykład rodzina zastępcza spokrewniona otrzymuje pomoc na pokrycie kosztów utrzymania dziecka nie niższą niż 660 zł miesięcznie, a zawodowa w wysokości tysiąca złotych.

Do tego, aby rodzicom zastępczym przysługiwały wyższe świadczenia, konieczna jest uchwała rady powiatu, która określi szczegółowo, jakie formy pomocy będą zwiększone. Może też wprowadzić dodatkowe warunki, które opiekunowie muszą spełnić, aby ją uzyskać. Uchwałę w tej sprawie podjęli np. radni powiatu warszawskiego zachodniego.

62,5 mln zł wynosi rezerwa celowa budżetu na realizację ustawy o wspieraniu rodziny

Dotyczy ona podwyższenia kwoty wynagrodzenia zawodowym rodzicom zastępczym, którzy w zależności od liczby dzieci pod opieką mogą otrzymywać od 2 tys. zł pensji (jedno dziecko) do 2640 zł (troje dzieci). Przepisy ustawy w ich przypadku jako minimalną kwotę wynagrodzenia wskazują 2 tys. zł.

Wyższe świadczenia obowiązują też w powiecie kamiennogórskim (woj. dolnośląskie).

– Uchwała podjęta 28 lutego podwyższa wysokość świadczenia na dzieci przebywające w zawodowych rodzinach zastępczych i rodzinnych domach dziecka o 300 zł miesięcznie, natomiast wynagrodzenie dla prowadzącego rodzinny dom dziecka jest wyższe o 800 zł – mówi Celina Róg, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Kamiennej Górze.

Dodaje, że rodzice otrzymywali wyższą pomoc również przed 1 stycznia tego roku, kiedy to piecza zastępcza podlegała pod przepisy ustawy o pomocy społecznej. Wtedy powiaty też miały możliwość podwyższania jej wysokości.

Jednak zarówno wówczas, jak i obecnie tylko nieliczne samorządy podejmują uchwały podwyższające pomoc dla rodzin. Jak wskazują, jest to spowodowane tym, że nie mają na ten cel dodatkowych pieniędzy.

– Na nową ustawę nie otrzymaliśmy dodatkowych środków od rządu. To powoduje, że obecnie trudno jest nam realizować jej podstawowe zadania, a tym bardziej podwyższać świadczenia – mówi Marek Czarnecki, dyrektor PCPR w Oleśnicy.