Jednak wyższe dopłaty do pensji to nie jedyna zmiana, którą przewiduje nowelizacja. Wprowadza ona też dodatkowe kary dla pracodawców, które mają uszczelnić system przyznawania dofinansowań i zapobiegać ich wyłudzaniu.

Zwolnienia pracowników

O podwyższenie zamrożonej od trzech lat podstawy dofinansowań do pensji wielokrotnie apelowali pracodawcy, zwłaszcza że od stycznia tego roku weszły w życie przepisy obniżające stopniowo (co pół roku) procentową wysokość dofinansowań do pensji osób z umiarkowanym i lekkim stopniem niepełnosprawności. To oni właśnie stanowią większość pracowników, których pensja jest dotowana przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON).

– Przy zachowaniu obecnej podstawy dofinansowań, ze względu na koszty pracy, pracodawcom nie opłaca się zatrudnianie osób z lekkim stopniem niepełnosprawności – mówi Edyta Sieradzka, wiceprezes Ogólnopolskiej Bazy Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

Z kolei Józef Bodziony, członek zarządu Introl SA, zwraca uwagę, że dopłaty do pensji są dla zakładów pracy chronionej (ZPChr) podstawowym instrumentem wsparcia, o wiele ważniejszym niż inne przywileje, które i tak w znacznym stopniu zostały już odebrane.

– Na skutek zamrożenia podstawy dopłat sytuacja niektórych firm jest na tyle trudna, że znajdują się one na krawędzi przetrwania, co uniemożliwia planowanie długofalowych działań i inwestowanie w rozwój – mówi Józef Bodziony.

Dlatego, zdaniem Jana Zająca, prezesa Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych (POPON), firmy tracą jakiekolwiek zainteresowanie zatrudnianiem osób niepełnosprawnych i myślą raczej o zwolnieniach oraz rezygnacji ze statusu ZPChr.

Nie wiadomo jednak, od kiedy dokładnie podstawa dopłat zostanie podwyższona. Projekt przewiduje wprawdzie, że ma to nastąpić od kwietnia, ale dopiero w tym miesiącu ma być on złożony do laski marszałkowskiej, co umożliwi rozpoczęcie nad nim prac.

– Projekt ma poparcie Jarosława Dudy, wiceministra pracy i polityki społecznej oraz pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych. Mamy też już wstępną zgodę Ministerstwa Finansów, z którym spotykam się w tej sprawie w przyszłym tygodniu – mówi Marek Plura.

Dodaje, że prezes PFRON wskazywał, że koszty podwyżki, które są szacowane na 157 mln zł, mogą być pokryte z tegorocznego budżetu funduszu, bez konieczności uszczuplania środków na inne zadania.