A te zasady są zapisane w Konstytucji RP.

Takie zastrzeżenia wnosi Rządowe Centrum Legislacji. Nie krytykuje ono samej idei, a jedynie pomysł jej wprowadzenia w życie. Podobne zastrzeżenia zgłosiła też NSZZ „Solidarność”. Pisma z takimi uwagami trafiły do resortu pracy, który konsultuje właśnie projekt ustawy.

Powstał on na podstawie zapowiedzi premiera w expose. Donald Tusk zaproponował, by zmiany w becikowym, ale też ulgach na dzieci czy 50 proc. kosztach uzyskania przychodu, uzależnić od przekroczenia przez rodzinę (a w przypadku kosztów uzyskania przychodów przez twórcę) progu dochodowego z ustawy o PIT w wysokości 85 528 zł.

Jednak w polityce społecznej świadczenia rodzinne przyznawane są na podstawie dochodu na członka rodziny. A zdaniem rządowych prawników nowy sposób spowoduje nierówne traktowanie rodzin. „Osoby znajdujące się w podobnej sytuacji, tzn. posiadające podobny dochód w przeliczeniu na członka rodziny, będą traktowane niejednakowo, co jest niezgodne z konstytucyjnymi zasadami równości i sprawiedliwości społecznej”– napisało RCL w opinii.

Co więcej, z powodu konstrukcji przepisu dojdzie do sytuacji, w której rodziny mające niższy dochód na osobę mogą być w ogóle pozbawione świadczenia. A te z wyższym świadczenie otrzymają. „Należy wskazać, że projektowane rozwiązanie w sposób szczególnie korzystny traktuje osoby wychowujące jedno dziecko” – brzmi fragment uzasadnienia.

Przykładowo, jak wyliczył DGP, dla trzyosobowej rodziny roczny dochód 85 528 zł, stanowiący granicę otrzymania becikowego w przeliczeniu na osobę na miesiąc to niepełne 2,4 tys. zł brutto i jeśli w takiej rodzinie urodzi się dziecko, to rodzice będą mogli odebrać świadczenie. Ale już rodzinie z czwórką dzieci, która nawet nieznacznie przekroczy próg i zarobi 86 tys. zł, świadczenie nie będzie przysługiwać. Mimo że dochód na osobę w rodzinie jest o połowę mniejszy i wynosi 1,2 tys. zł. Co więcej, w przypadku rodziny z dziesięciorgiem dzieci i powyżej dochód na osobę w rodzinę będzie poniżej 600 zł i dojdzie do progu uprawniającego do pobierania świadczeń rodzinnych. Stanie się tak, bo próg w becikowym to kwota brutto, a w świadczeniach rodzinnych netto. A obecnie zasiłek rodzinny przysługuje, jeżeli przeciętny miesięczny dochód rodziny na osobę nie przekracza 504 zł, czyli ponad 600 zł brutto. W przypadku rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi jest wyższy i wynosi 583 zł netto.

Czyli mogłoby dojść do sytuacji, w której zasiłek rodzinny przysługuje tej samej rodzinie jako biednej, ale becikowe już nie, bo ustawa uznaje ją za bogatą. Stąd postulat, by zmienić kryterium ograniczania becikowego. Zgłasza go także krytykująca projekt w obecnej wersji NSZZ „Solidarność” .

RCL ma jeszcze inne zastrzeżenia. Zwraca uwagę, że oparcie uzyskania świadczenia na progu z podatku PIT spowoduje, że część podatników, którzy w styczniu czy lutym nie dostaną jeszcze PIT od pracodawcy, może nie wiedzieć, czy jest sens zgłaszać się po becikowe.

Prowadzący ustawę resort pracy sprawę bada. – Analizujemy wszystkie zgłoszone opinie, mając na uwadze dobro dziecka i rodziny, konieczność zachowania mechanizmów rządzących świadczeniami rodzinnymi i różnic z systemem podatkowym – mówi nam wiceminister pracy Marek Bucior.

Jednak już widać, że tak poważne zastrzeżenia mogą wymagać istotnej korekty ustawy. Co więcej, podważenie samej zasady podziału rodzin na bogate i pozostałe na podstawie progu dochodowego z ustawy o PIT może mieć wpływ na inne rozwiązania, w których ma być on stosowany. Chodzi o szykowane przez resort finansów pomysły podatkowe ograniczające tej grupie podatników prawo do ulg na dzieci czy korzystania z 50-proc. kosztów uzyskania przychodu.

Tym bardziej że granica uznawania rodziny za bogatą nie jest wygórowana. Taki dochód występuje, jeśli dwoje małżonków zarabia średnią krajową. Trudno więc mówić, że są to rzeczywiście osoby niezwykle zamożne.

Korekta becikowego jest elementem zmian zapowiedzianych przez Donalda Tuska w expose. Jak szacuje resort pracy, wprowadzenie nowego kryterium spowoduje, że ulga przestanie obejmować około 10 proc. z niej korzystających.

390 mln zł kosztuje budżet każdego roku wypłata becikowego

39 mln zł mniej będzie kosztowało budżet becikowe po wprowadzeniu noweli

6 mln zł z planowanych 39 mln zł oszczędności pochłoną koszty administracyjne