Górnicy zostali przez ustawodawcę uprzywilejowani w sposób szczególny w sprawie możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę. Efekt jest taki, że w teoretycznie spójnym systemie emerytalnym zakładającym wygasanie wcześniejszych emerytur wprowadzono odrębny system emerytalny.

Bez względu na wiek

Ustawa z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm.)w obecnym kształcie pozwala górnikom przechodzić na emeryturę bez względu na wiek i zajmowane stanowisko. Osoby te muszą tylko udowodnić, że przez co najmniej 25 lat wykonywały pracę górniczą pod ziemią na stałe i w pełnym wymiarze.

Do okresu pracy uprawniającej do wczęśniejszej górniczej emerytury ZUS zalicza również okresy niezdolności do pracy z tytułu wypadku przy pracy albo z tytułu choroby zawodowej, za które wypłacone zostało wynagrodzenie lub zasiłek chorobowy albo świadczenie rehabilitacyjne. Osoby takie jednak bezpośrednio przed chorobą musiały wykonywać prace górnicze pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy.

Do stażu uprawniającego do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej jest także doliczany okres oddelegowania górnika do zawodowego pogotowia ratowniczego, np. w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu czy okręgowej stacji ratownictwa górniczego.

Uprawnienia górników

Uprawnienia górników

źródło: DGP

55 lat, a nawet mniej

Górnicy pracujący w kopalniach mają możliwość otrzymania emerytury górniczej już po ukończeniu 55 lat (a nawet wcześniej). Ubiegający się o emeryturę górniczą musi jednak udowodnić na podstawie świadectw pracy, że posiada okres pracy górniczej wynoszący łącznie z okresami pracy równorzędnej i okresami zaliczalnymi do pracy górniczej co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn, w tym co najmniej 10 lat pracy górniczej.

Warunkiem przejścia na emeryturę górniczą jest nieprzystąpienie do OFE lub przekazanie pieniędzy zgromadzonych w OFE do ZUS

Możliwe jest również przyznanie górniczej emerytury w jeszcze niższym wieku, tj. po ukończeniu 50 lat. Warunkiem otrzymania świadczenia z ZUS jest wówczas udowodnienie, że ma się co najmniej 20 lat (w przypadku kobiet) lub co najmniej 25 lat (w przypadku mężczyzn) pracy górniczej liczonej z okresami pracy równorzędnej i okresami zaliczalnymi do pracy górniczej, w tym co najmniej 15 lat pracy górniczej.

Trzeba jednak wiedzieć, że okresy pracy górniczej (jak również okresy pracy równorzędnej z pracą górniczą) ZUS uwzględnia tylko wtedy, gdy była ona wykonywana co najmniej w połowie wymiaru czasu pracy.

Korzystny przelicznik

Osoby zatrudnione pod ziemią nie tylko mogą wcześniej przejść na emeryturę. Także każdy rok pracy jest korzystniej przeliczany. Jeśli górnik wykonuje pracę na stałe i w pełnym wymiarze czasu, to każdy rok jego pracy na dole w kopalni jest zwiększany o przelicznik 1,5 (czyli 12 miesięcy pracy górnika doliczane jest do emerytury jako 18 miesięcy).

Jeszcze korzystniej, bo z użyciem przelicznika 1,8, jest przeliczana praca ratowników górniczych, osób zatrudnionych bezpośrednio przy urobku węgla na przodku.

Po 1,4 jest przeliczany każdy rok pracy w pełnym wymiarze czasu pracy, np. przy budowie szybów wykonywanej częściowo na powierzchni i częściowo pod ziemią.

Przelicznik 1,2 jest stosowany za każdy rok pracy wykonywanej stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, np. przy odkrywce w kopalniach siarki i węgla brunatnego lub przy wykonywaniu robót górniczych dla kopalń siarki i węgla brunatnego.

Przy ustalaniu wysokości górniczych emerytur łączny okres pracy obliczony z zastosowaniem przeliczników uwzględnia się w wymiarze nie dłuższym niż 45 lat.

Nieskuteczne protesty

Przeciwko emeryturom górniczym protestowali już niemal wszyscy, np.:

● Przedsiębiorcy z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan domagali się, aby Trybunał Konstytucyjny zbadał zgodność zasad przyznawania emerytur górniczych z ustawą zasadniczą. Jednak nic z tego nie wyszło, bo w 2006 roku TK wniosek odrzucił. Trybunał uznał, że pracodawcy nie mają prawa mieszać się w sprawy górników.

● System emerytalny górników nie podobał się także rzecznikowi praw obywatelskich, ale cała sprawa zakończyła się na korespondencji z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej.