statystyki

Szkoły, mimo kontroli, wciąż bez sankcji za złą jakość kształcenia

autor: Artur Radwan21.11.2011, 06:37; Aktualizacja: 22.11.2011, 11:34
Nauczyciel prowadzący lekcję fot. shutterstock.com

Nauczyciel prowadzący lekcję fot. shutterstock.comźródło: ShutterStock

Nauczyciele segregują i dyskryminują uczniów. Rodziców ignorują dyrektorzy szkół. To pierwsze wnioski z wizytacji, jaką w 2 tys. placówek oświatowych przeprowadzili przeszkoleni pracownicy kuratoriów.

Reklama


Reklama


Do końca 2015 roku wszystkie z 37 tys. szkół, bibliotek i ośrodków doskonalenia nauczycieli muszą być zbadane przez kuratoria. W ciągu dwóch lat udało im się ocenić sytuację w zaledwie 2 tys. placówek. Badania są finansowane ze środków UE. Przeznaczono na nie 64 mln zł. Tyle że pieniądze te nie trafią do szkół, które uzyskają najniższą ocenę. Beneficjentem środków jest Ośrodek Rozwoju Edukacji, a jego partnerami Uniwersytet Jagielloński (szkoli pracowników kuratoriów) i spółka Era Ewaluacji (zajmuje się kursami dla dyrektorów i nauczycieli).

Rozbudowana ocena

Od dwóch lat pracownicy kuratoriów mają nowe zadania. Wynikają one z rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 7 października 2009 r. w sprawie nadzoru pedagogicznego (Dz.U. nr 168, poz. 1324). Na jego podstawie przeprowadzają w wytypowanych szkołach tzw. ewaluację (czyli zbierają i analizują informacje o efektach działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej placówek).

Do końca października 2011 r. kuratoria oświaty miały czas na przesłanie do resortu edukacji raportów z ostatniego roku szkolnego.

Ewaluacja jest przeprowadzana w czterech obszarach: efekty, procesy, środowisko i zarządzanie. Jednak tylko nieliczne szkoły są kontrolowane pod względem wszystkich (tzw. ewaluacja pełna). Placówki otrzymują oceny w skali od A do E. (A jest oceną bardzo dobrą).

– Szkoły ocenia się według 17 kryteriów. Do każdego jest przypisana ocena. Nie wyciąga się żadnych średnich – wyjaśnia Anna Garmulewicz-Polińska, dyrektor Wydziału Nadzoru Pedagogicznego w Łodzi.

Trudny nadzór

Z danych zebranych przez „DGP” wynika, że badania rzadko są przeprowadzane w szkołach całościowo, a tylko takie dają pełny obraz o placówce. Na przykład w poprzednim roku szkolnym w Lublinie skontrolowano 111 placówek, a tylko 23 z nich miały przeprowadzone całkowite ewaluacje.

Ponadto w pierwszym roku wprowadzenia obowiązku badania szkół (rok szkolny 2009/2010) pracownikom kuratoriów udało się przygotować raporty z zaledwie 244 placówek. W województwie łódzkim skontrolowano tylko 14.

– W warmińsko-mazurskim w pierwszym roku sprawdzono 16 szkół, z czego tylko cztery miały pełne badanie – mówi Ewa Klonowska, dyrektor Wydziału Ewaluacji i Kontroli Kuratorium Oświaty w Olsztynie.

Dodaje, że również w 2010/2011 r. na 89 szkół i placówek tylko 18 z nich miało całościowe badanie.

W roku szkolnym 2010/2011 kontroli było już zdecydowanie więcej, bo 1467. Z opóźnień tłumaczy się Ośrodek Rozwoju Edukacji (ORE).

– W 2012 roku będziemy mieli przeszkolonych 405 zespołów ewaluacyjnych z kuratorium, czyli łącznie 810 osób – mówi Joanna Berdzik, dyrektor ORE.

Przekonuje, że do 2015 r. badania powinny objąć 28 tys. placówek oświatowych.

Ignorowani uczniowie

Mimo niedostatków dotychczasowych kontroli płynące z nich wnioski są bardzo ciekawe. Na ich podstawie można ocenić, z jakimi problemami boryka się skontrolowana placówka.

Na przykład w sprawozdaniu Kuratorium Oświaty w Lublinie można wyczytać m.in., że placówki oświatowe nie przywiązują należytej wagi do inicjatyw zgłaszanych przez uczniów i uzasadnionego krytycyzmu przez nich w stosunku do działań szkoły czy poszczególnych nauczycieli.

W raporcie czytamy też, że postawy niektórych nauczycieli prowadzą do szufladkowania i segregowania uczniów oraz wręcz demotywują ich do nauki. Potwierdza to słabą jakość szkolenia nauczycieli w niektórych ośrodkach ich doskonalenia. Część z nich dostała ocenę C, czyli średnią.

Z raportów wynika również, że dyrektorzy szkół ignorują rodziców. Na przykład nie przywiązują wagi do upublicznienia informacji – nie wywieszają w widocznym miejscu i nie zamieszczają na stronach internetowych informacji o terminach zebrań z rodzicami. Ponadto szkoły nie powiadamiają ich o szczególnych celach dydaktycznych i wychowawczych.

Brak efektów

Szkoły rzadko jednak z wyników badań wyciągają jakiekolwiek wnioski. Co więcej przepisy nie zmuszają ich do wdrażania programów naprawczych. Tylko przy ocenie efektywności dyrektor placówki, która otrzyma najsłabszą ocenę, czyli E musi wdrożyć taki plan.

– Przepisy trzeba niezwłocznie zmienić, tak aby przy każdej negatywnej ocenie z poszczególnego badania ewaluacji szkoła musiała wdrażać program naprawczy – mówi dr Grzegorz Mazurkiewicz, koordynator projektu MEN ds. modernizacji nadzoru pedagogicznego.

Jako przykład podaje Szkocję. Tam zarówno samorządy, jak i szkoły analizują po fragmencie wyniki ewaluacji i wdrażają zmiany. W polskich szkołach wciąż jest inaczej.

– W pierwszym i drugim roku szkolnym nie wystawialiśmy negatywnych ocen, bo wybieraliśmy najlepsze szkoły, które otrzymywały wysokie noty. Obecnie natrafiamy już na szkoły słabsze i zaczynają się dantejskie sceny, bo pojawiają się negatywne wyniki – mówi Urszula Wojsław-Kozłowska, zastępca dyrektora Wydziału Nadzoru Pedagogicznego do spraw ewaluacji Kuratorium Oświaty w Kielcach.

Wskazuje, że dyrektorzy i nauczyciele obawiają się, że nie będą mieli szans poprawić złej oceny oraz że taką szkołę przestaną wybierać uczniowie. Co więcej również gmina na podstawie słabych wyników może odwołać dyrektora z zajmowanego stanowiska.

Zarządzający szkołami zabiegają więc o najwyższe oceny, ale już bezpośrednio po ich zakończeniu nie dokonują analizy ich wyników i nie wyciągają żadnych wniosków.

– Szkoły nie będą zamykane tylko dlatego, że mają słabe wyniki. Ewaluacja ma im pomóc w poprawieniu jakości kształcenia, a wyniki badania mają być dla nich materiałem pomocniczym – mówi dr Grzegorz Mazurkiewicz.

Przyznaje, że powinien niezwłocznie być uruchomiony kolejny projekt, który wspomagałby te szkoły, które zostały słabo ocenione.

Placówki bez kasy

Skontrolowane placówki nie mają co liczyć na pieniądze unijne na poprawę jakości kształcenia. Musi im wystarczyć jeden procent odpisu z otrzymanej subwencji na doskonalenie nauczycieli.

– Szkoły po otrzymaniu raportu z wyników badań powinny same zadbać o poprawę jakości nauki w ramach posiadanych środków – mówi Joanna Berdzik.

Dodaje, że kuratoria wciąż nie są przygotowane do przyznawania szkołom negatywnych ocen. Muszą więc nauczyć się bycia bardziej krytycznymi wobec ocenianych placówek.

Kuratoria też mają zastrzeżenia do realizacji nowych zadań.

– Badania ewaluacyjne wykonujemy w ramach etatu i nie otrzymujemy za to nic z pieniędzy unijnych – mówi Andrzej Rafa, dyrektor wydziału strategii edukacyjnej z Kuratorium Oświaty w Katowicach.

Podkreśla, że z kuratoriów masowo odchodzą pracownicy, bo nie nadążają z pracą związaną z ewaluacją, którą wykonują po godzinach. Kuratorzy żalą się też, że podlegają ustawie o służbie cywilnej, a ta wciąż nie przewiduje rekompensaty finansowej za pracę w nadgodzinach.

Jeszcze bardziej krytyczne wobec tego projektu są oświatowe związki zawodowe.

– Nie ma narzędzi prawnych i skutecznych, aby wyniki tych badań były wdrażane przez dyrektorów szkół – mówi Sławomir Wittkowicz z Forum Związków Zawodowych.

Dodaje, że pieniądze z UE nie trafiają na poprawę jakości kształcenia w szkołach, tylko kolejny raz do firm szkoleniowych.

Krytycznych głosów nie brakuje ze strony samych dyrektorów szkół.

– Obniżono mi ocenę tylko za to, że mamy problemy finansowe i dwóch uczniów przypada na jeden komputer – mówi Alina Baranowska, dyrektor Technikum nr 3 w Bielsku Podlaskim.

Również ona uważa, że środki z UE powinny trafiać bezpośrednio do szkół, a nie do firm szkoleniowych. Według niej raport jest niczym innym jak papierologią, gdzie na poszczególnych stronach wnioski wzajemnie się wykluczają.

Dodatkowo pytano ją o efekty nauczania po 10 dniach od rozpoczęcia nauki. Dlatego zwłaszcza wśród słabo ocenianych szkół nie brakuje głosów krytyki. W tej szkole jedna z ocen cząstkowych była na najniższym poziomie – E.

Każdy z rodziców może sprawdzić jakość kształcenia w szkole, do której uczęszcza jego dziecko www.npseo.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • A tom(2012-07-28 09:09) Odpowiedz 00

    Moje dziecko skończyło właśnie tzw Zerówkę. Za podręczniki, w tym dodatkowo zapłaciłam sporo. Dziecko przyniosło je do domu przed końcem roku. Może połowa zadań była w nich rozwiązania. Reszta podręczników nietknięta. Moje dziecko nie opuszczało zajęć, nie chorowało, więc nie jest to kwestia indywidualnych zaległości. Jak te dzieci mają co umieć skoro nauczyciele nie wiadomo co robią? Może ten amerykański wzór coś by pomógł http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/finanse-publiczne/szkoly-ktorymi-rzadza-rodzice-lepiej-ucza-i-mniej-kosztuja/ może lepsze to by było niż pomysł z gimnazjami?

  • AR(2011-11-21 16:43) Odpowiedz 00

    do Willy: zatem kondolencje dla Twoich rodziców, z Ciebie to nawet gołąb żaden

  • Willy(2011-11-30 11:20) Odpowiedz 00

    Jolko, wątpię abym mógł zmieniać twoje poglądy, więc nawet nie próbuję. To nie jest forum na mój temat. Ty też jesteś znana na różnych forach i wszyscy znają cię bardzo dobrze. Zmartwię cię, nikt mnie nie wyrzuci za łeb z pracy, przeciwnie. To, co świadczy o mnie to moja sprawa, ból lub zaszczyt. Załóż forum savoir-vivre i tam opowadaj, jakim kto jest chamem. Podrzucam ci temat na biznes, obłowisz się, bo zwłaszcza na forach pod tematami o belfrach nie takie ścieki i chamstwo się wylewa. Inni mogą, a my nie? Swoim wpisem nic nie wniosłaś ani w kulturalny, ani w chamski sposób pod ten temat. Znam cię, znajdę cię...bardzo mi się to podoba. Teraz też patrzę na ciebie, więc uważaj.Obłęd.

  • Jolka(2011-11-24 21:01) Odpowiedz 00

    Willy.Można napisać prawdę w sposób kulturalny.Takich nauczycieli jak Ty powinno się wyrzucić na zbity pysk. Twoje komentarz świadczą dobitnie o Tobie .Jesteś chamem Jak zostałeś wychowany i jaką masz kulturę pokazujesz dobitnie na forach. Wszyscy już Cię znają bardzo dobrze

  • ...(2011-11-24 20:58) Odpowiedz 00

    polscy nauczyciele maja za niskie pensje (najniższe w europie) i za dużo papierkologii a za mało swobody

  • e.j.(2011-11-24 19:44) Odpowiedz 00

    Willy

    - yes, yes, yes!

  • aleksande(2011-11-22 16:16) Odpowiedz 00

    jakosci to tam nie ma i odpowiedzialnosci

  • prof12(2011-11-22 16:15) Odpowiedz 00

    Polskie szkoły maja dobra kadre tylko zlą organizacje i nadal ten sam styl pracy co w PRL-u "ja pan profesor na szkole"

  • Willy(2011-11-22 08:24) Odpowiedz 00

    Święte oburzenie! A co?Nie jest prawdą, że coraz więcej dzieci jest z jakąś dysfunkcją zwalniającą z normalnej nauki?Kiedyś oznaczało to, że więcej trzeba się uczyć i pracować. Wbrew temu, co tu piszecie jestem orłem. Może jestem i chamem ale poczytajcie wpisy na forach dotyczących nauczycieli: chamstwo ma się tam dobrze, kultura raczej jest tam rarogiem. Artykuł znowu zwala cała odpowiedzialnośc za postępy uczniów na nauczycieli, jakby oni byli autorami tych dzieci. Posyła się ich do normalnych szkół w ramach złego pojęcia integracji ale bez wspomagania drugiego nauczyciela-specjalisty. To jest tak, jak ostatnio się dzieje :l ekarz pierwszego kontaktu ma zastąpić lekarza specjalistę w leczeniu poważnych chorób.mój prowokujący wpis powyżej spowodował tylko atak na moją osobę, jak zwykle. Tych wszystkich wiedzących, jak zostałem wychowany, jaką mam kulturę. I czy jestem winny/z tego wynika, że tak/ temu, jak postrzegany jest zawód nauczyciela. napisałem prawdę, jest wiele dzieci, które są efektem zaburzeń genetycznych, alkoholizmu matek w ciąży itd. Często lenistwa.Tylko nie udawajmy, że każdy nauczyciel jest specjalistą do nauczania ich, a więc nie może odpowiadać za efekty tej edukacji.

  • wojtek(2011-11-21 19:44) Odpowiedz 00

    kto to ,,napisał,,???rydwan kmiot!to nawet nie czytam!!!

  • Ulka(2011-11-21 16:38) Odpowiedz 00

    Poperam "melbę". Nikt z wyższych urzędników nie ponosi konsekwencji za swoje błędy i nietrafione pomysły. Było mierzenie jakości pracy szkoły, które utonęło w papierach a teraz jest ewaluacja. Pani z kuratorium skarży się, że musi po godzinach robić ewaluację, a zastanawiała się kiedy opracowują, przeprowadzają a potem jeszcze piszą raporty nauczyciele. Przecież też po godzinach pracy, często włąśnie kosztem przygotowania ciekawej lekcji, kart pracy czy prezentacji, bo KTOŚ wymyslił coś nowego żeby nauczyciele przypadkiem nie nudzili się po lekcjach. I tak co nowy rząd i minister to coś nowego dokła się nauczycielom, którzy zamiast dobrze uczyć muszą przygotowac tony dokumentów potwierdzajacych, że uczą.

  • rodzic bardzo zawiedziony nauczycielką(2013-06-28 22:38) Odpowiedz 00

    Chyba już czas (po bezskutecznych oczekiwaniach na zmiany) napisać kilka słów. Nauczyciele są różni - wiadomo, jednak z młodzieżą powinni pracować ludzie, którzy mają jakieś predyspozycje po temu i są ludzcy. Mgr Magdalena Golan nauczyciel j. angielskiego - w I LO im.Dąbrows... centrum kraju - bardzo średni nauczyciel, ale jako człowiek zimna, obojętna wobec uczniów i ich potrzeb i trudności z którymi młodzi ludzie często spotykają się, cyniczna do granic, wyrachowana, a jeśli chodzi o rodziców, owszem liczy się jednak tylko z niektórymi nielicznymi wybranymi, acha i czyni to bo musi. Może nie powinna pracować z młodzieżą?

  • melba(2011-11-21 15:28) Odpowiedz 00

    A kto kontroluje pracowników kuratorium? Oni też popełniają błędy. Czy oni też muszą pisać program naprawczy? A co z pracę pani minister? Kto ją kontroluje i kto nakaże jej napisanie programu naprawczego? Proponuje aby wszystkich ministrów kontrolować, wystawiać im oceny i nakazywać pisanie programów naprawczych. Idźmy dalej, skontrolujmy sędziów dlaczego W Polsce czeka się na wyrok 10, 20 i więcej lat. I niech też piszą programy naprawcze, itd

  • Jolka(2011-11-21 15:11) Odpowiedz 00

    Willy. Nie zachowuj się jak ostatni cham i nie obrażaj ludzi. Dziwisz się potem, że ludzie mają taki stosunek do nauczycieli, jaki mają. Naucz się kultury

  • nauczycielka(2011-11-21 14:52) Odpowiedz 00

    W moim przedszkolu rodzice otrzymują informację o zebraniach "do ręki" - to tzw. niezapominajki. Informacje takie wiszą na tablicach ogłoszeń i umieszczane są na stronie internetowej - ale i tak mamy rodziców, którzy nie wiedzą - kto tu kogo ignoruje???

  • Willy(2011-11-21 13:55) Odpowiedz 00

    Z gołębia orła nie zrobisz. Może najpierw zbadać zdolności intelektualne rodziców i ich potomstwa?I od razu do naturalnego chowu gęsi/pasanie/.

  • q-ku(2011-11-21 13:05) Odpowiedz 00

    co za "sensacyjne" bzdury

  • Jola(2011-11-22 12:22) Odpowiedz 00

    Popieram Cię, Willy...

  • marian(2011-11-21 08:39) Odpowiedz 00

    szok !!! zamknąć szkoły natychmiast!!!

  • wiem co piszę(2011-11-21 10:57) Odpowiedz 00

    ble, ble, blke

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane