Najczęściej wytykanym błędem popełnianym przez pracodawców jest brak zgodności pomiędzy tematyką szkoleń a umiejętnościami i kwalifikacjami w rzeczywistości potrzebnymi w pracy. Dominują szkolenia nastawione na zaspokojenie potrzeb bieżących, podczas gdy pracownikom najbardziej brakuje kompetencji zawodowych i tzw. miękkich – indywidualnych, interpersonalnych, kierowniczych czy kulturalnych.

– W Polsce dopiero kształtuje się kultura efektywnego zarządzania pracownikami. Często przełożeni oczekują, że pracownik sam w siebie zainwestuje. Poza tym pracodawcy, obciążeni wysokimi kosztami pracy, często nie mogą pozwolić sobie na długofalową inwestycję w szkolenie kadr, która zwróci się im po dłuższym czasie. Nie widzą też takiej potrzeby – mówi Dominika Staniewicz, ekspert rynku pracy z Bussines Centre Club.

Autorzy raportu potwierdzają, że koszty to jedna z głównych przyczyn, dla których pracodawcy rezygnują z inwestowania w swoich pracowników. Inny – jak twierdzi jedna piąta badanych – to brak odpowiedniej dla nich oferty na rynku. Przede wszystkim jednak przedsiębiorcy uważają, że ich kadry szkoleń nie potrzebują. – To błąd. Szefowie często nie dostrzegają drzemiącego w ludziach potencjału. Czasem niewielkim kosztem mogą zyskać lepszą i bardziej lojalną kadrę – mówi Staniewicz.

Jednak nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się zmienić. 80 proc. pracodawców – z tych nieszkolących – nie planuje w najbliższym roku zmieniać strategii. Jednak, ci którzy już zdecydowali się na szkolenia, zamierzają je kontynuować.

Z badań wynika, że w ubiegłym roku najbardziej w pracowników inwestowały duże przedsiębiorstwa. Ponad 60 proc. z nich prowadziło działalność w zakresie usług: administrowanie i działalność wspierająca. Największe wydatki na szkolenia ponoszą firmy związane z edukacją oraz prowadzące działalność usługową, finansową i ubezpieczeniową.

Na doskonalenie zawodowe firmy wydały w 2010 roku średnio 194 zł na pracownika. Najwięcej te z branży informatycznej i telekomunikacyjnej – średnio po 550 zł.