statystyki

Absolwent dobry w teorii, ale do pracy potrzebna praktyka

autor: Beata Tomaszkiewicz19.08.2011, 03:00; Aktualizacja: 19.08.2011, 14:17

90 proc. tegorocznych maturzystów i absolwentów krajowych uczelni przyznaje, że nie są dobrze przygotowani do pracy zawodowej. Ponad dwie trzecie wskazuje, iż zdobywana przez nich wiedza jest zbyt teoretyczna – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Polish Open University.

reklama


reklama


I choć absolwenci szkół wyższych stanowią ponad 10 proc. bezrobotnych, to zdecydowana większość zarówno maturzystów, jak i studentów jest zdania, że ukończenie uczelni zwiększa szansę na znalezienie dobrze płatnej pracy. Jednak eksperci są zdania, że w dużym stopniu winę za brak pracy ponoszą sami studenci.

Brytyjski wzór

Z danych resortu pracy wynika, że co czwarta osoba przed ukończeniem 25. roku życia jest bezrobotna. Młodzi ludzie winią za to nie siebie, a poziom kształcenia. Studenci narzekają, że ich wiedza jest zbyt teoretyczna i nie mogą się pochwalić dostatecznym doświadczeniem niezbędnym w pracy – tak uważa ponad 67 proc. badanych. Większość ankietowanych wskazuje, że dyplom zagranicznej uczelni, przede wszystkim brytyjskiej, jest lepiej postrzegany na polskim rynku pracy, m.in. dlatego że szkoły za granicą bardziej praktycznie przygotowują studentów do rozpoczęcia kariery.

– Podstawową przewagą uczelni brytyjskich nad polskimi jest to, że łączą akademicką wiedzę z umiejętnościami praktycznymi, niezbędnymi w toku późniejszej kariery zawodowej – mówi prof. Krzysztof Bartosik, prorektor ds. dydaktyczno-naukowych POU. Podkreśla, że w Wielkiej Brytanii studia mają przede wszystkim odpowiadać na zapotrzebowanie rynku pracy. Dlatego tam tematyka zajęć uwzględnia elementy niezbędne na danym stanowisku.

Monitorowanie na pomoc

Zgodnie ze znowelizowaną ustawą o szkolnictwie wyższym od nowego roku akademickiego uczelnie będą miały obowiązek monitorowania karier zawodowych swoich absolwentów. Ma to im pomóc w lepszym dostosowaniu kierunków i programów kształcenia do potrzeb rynku pracy. Natomiast młodzieży kończącej szkoły średnie w doborze szkoły i kierunku dającej w przyszłości większe szanse na znalezienie pracy. Ta nowela ma również duże poparcie wśród pracodawców.

Jednak eksperci zwracają uwagę również na to, że sami studenci mogliby dużo więcej zrobić, by ułatwić sobie start w życie zawodowe. Szczególnie, jeśli swą przyszłość wiążą nie z call center, a z karierą w korporacjach.

– Nawet dobre uczelnie, takie jak warszawska SGH, produkują dużą liczbę całkiem przeciętnych absolwentów – mówi Bartłomiej Owczarek, partner w firmie doradczej Goldenberry. – Podczas procesu rekrutacji zwracamy uwagę, czy dana osoba podczas studiów osiągnęła cokolwiek szczególnego. Mogą to być sukcesy akademickie – nagrody, stypendia zawodowe lub organizacyjne, ciekawe praktyki, działalność charytatywna czy wolontariat – dodaje.

Ale zanim dojdzie do rekrutacji, pierwszym kontaktem firmy z pracownikiem są CV i list motywacyjny. I tu od razu klops. 90 proc. z nich zaczyna się od słów „W związku z dynamicznym rozwojem Państwa firmy”. Od razu ląduje w śmieciach.

– List musi być krótki i kierowany tylko do nas, posługujący się wyłącznie konkretami. Z listu musimy wyczytać, że kandydat rozumie, kim jesteśmy i co robimy. Rozumie swoje słabe i silne strony z punktu widzenia naszych wymagań. Zwraca się bezpośrednio, aby powiedzieć, że naprawdę zależy mu na pracy właśnie z nami – wyjaśnia Owczarek. Przekonuje, że to działa o wiele lepiej niż pytanie: „A macie coś dla psychologa?”.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • bob(2011-08-19 04:46) Odpowiedz 00

    Szanowni Absolwenci.

    Za rządów Tuska jesteście w tym kraju niepotrzebni, tak jak młodzi absolwenci prawa, którym Tusk naobiecywał normalność, a co zrobił?

    W wykazie ustaw przedstawionym przez Schetynę do uchwalenia w tej kadencji, uznał, że ustawa o otworzeniu drogi zawodowej jest nieważna.

    W tym kraju, dopóki będą rządzić ludzie tak słowni jak ci z PO, nie spodziewajcie się niczego dobrego.

  • rino(2011-08-19 06:25) Odpowiedz 00

    Każdy wybiera taki kierunek, który lubi, w którym chciałby pracować.

  • Kasia(2011-08-19 11:51) Odpowiedz 00

    Studenci narzekają, że studia wyższe zapewniają im jedynie wiedzę teoretyczną, a przecież jest tyle firm, które zgodziłyby się na praktyki, ale w wiekszości są one bezpłatne i tu rodzi się problem, bo jak pracowac za darmo. A przecież jest to inwestycja w przyszłość. Studenci weźcie się do roboty, a nie ciągle narzekacie.

  • jaśko(2011-08-19 12:34) Odpowiedz 00

    Nie dodano, że artykuł nie dotyczy studentów prawa. Ci bowiem są genialnymi praktykami już przed obroną pracy mgr.

  • tech(2011-08-19 10:52) Odpowiedz 00

    Skoro wiadomo, że uczelnie brytyjskie mają sprawdzony i dobry model - to dlaczego nie skorzystac z ich doświadczen i nie wdrazac tego systemu u nas? Fakt - lepiej w ustawie dodac obowiazek który i tak nie zmienia sytuacji - taki pie***** minimalizm z każdej strony byleby nic nie zrobic.

  • ji(2011-08-19 14:34) Odpowiedz 00

    to zatrudniajcie również praktyków! oni takżre istnieją /oprócz absolwentów/

  • BEZ KONEKSJI(2011-08-19 20:44) Odpowiedz 00

    Sądzę,że cały problem polega nie tyle na tym że uczelnie źle przygotowują do pracy, wręcz przeciwnie, problemem zaczyna być znalezienie pracy w wyuczonym zawodzie. Dlaczego? Każdy pracodawca tłumaczy się za małym doświadczeniem kandydata. Niestety, nikt nie rodzi się z umiejętnościami, zdobywamy je z biegiem lat. Uważam też, że dobrze by było gdybyśmy przestali oglądać się na tą wspaniałą i wymarzoną przez wszystkich Wielką Brytanię, żyjemy w Polsce i na niej powinniśmy się skupić i na sytuacjach kiedy dyrektor szkoły nie chce zatrudnić porządnego studenta na stanowisko nauczyciela, ponieważ pod ręką ma swoją siostrzenice, bratanka kuzynkę itp. A że kuzynka inteligencją nie grzesz tu już inna sprawa. Więc może zastanówmy się nad tego rodzaju sprawami, a wtedy skończy się problem z coraz mniejszym poziomem polskich szkół. Obawiam się jednak, że tak jak i nie dało się wykorzenić łapówkarstwa tak i zatrudniania po rodzinie nie da się uniknąć. Smutne ale prawdziwe.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane