Większe od zakładanych przyjęcia oznaczają, że w tym roku - po raz pierwszy od lat - firma zatrudni prawdopodobnie nieco więcej pracowników, niż odejdzie na emerytury i inne świadczenia. Szacuje się, że w tym roku z uprawnień emerytalnych skorzysta ok. 4 tys. pracowników.

"Poziom zatrudnienia ma ścisły związek z planami wydobywczymi spółki. Wykorzystując obecną koniunkturę na węgiel chcemy zwiększyć nasze zdolności wydobywcze. Stąd wyższe niż wcześniej zakładano przyjęcia do pracy pod ziemią" - wyjaśniła prezes Kompanii, Joanna Strzelec-Łobodzińska.

Pierwotny plan techniczno-ekonomiczny KW na 2011 r. zakładał przyjęcie w tym roku ok. 1,9 tys. osób; nie godzili się z tym związkowcy, wskazując na niedobór zatrudnienia na dole kopalń. Wiosną ustalono, że w razie potrzeb wielkość przyjęć może zwiększyć się, nawet do ok. 3,4 tys. osób. Obecne szacunki mówią o ok. 4,2 tys. osób, choć to, czy ilość ta będzie ostatecznie osiągnięta, zależy od kilku czynników.

"Zatrudnienie będzie uzupełniane w miarę potrzeb, wynikających z wielkości wydobycia węgla. Oprócz tego trwa analiza stanowisk pracy we wszystkich kopalniach, który pomoże w precyzyjnym określeniu optymalnego poziomu zatrudnienia. Na tej podstawie podejmowane będą decyzje o dalszych przyjęciach" - powiedział w czwartek PAP rzecznik KW, Zbigniew Madej.

Obecnie kopalnie KW wydobywają rocznie ok. 40 mln ton węgla - ok. 15 mln ton mniej niż osiem lat temu, kiedy powstawała Kompania. W związku z widocznym w tym roku wzmożonym zapotrzebowaniem na węgiel, firma chce zwiększyć wydobycie tam, gdzie jest to możliwe. Pewne rezerwy ma np. kopalnia Piast - jedna z największych w spółce. Postępują też prace przygotowawcze w innych kopalniach. Firma zrezygnowała z wniesienia do grupy Tauron kopalni Bolesław Śmiały, by utrzymać zdolności wydobywcze.

"Po raz pierwszy od 2003 r. nie zakładamy w tym roku spadku wydobycia, ale jego stabilizację, a nawet zwiększenie, stosownie do potrzeb rynku. Z tym wiąże się konieczność odpowiedniego uzupełniania zatrudnienia, tym bardziej, że w naszych kopalniach widoczna jest luka pokoleniowa" - powiedział Madej.

Firma planuje również zmiany organizacyjne, m.in. likwidację centrów wydobywczych, w których skupione są kopalnie. Zapewnia jednak, że nie oznacza to automatycznie zwolnień.

"Określone zadania centrów przejmą przecież kopalnie. Przerost zatrudnienia w działach administracyjnych spółki jest jednak aż nadto widoczny. Analiza poszczególnych stanowisk pracy winna przynieść szczegółowe informacje, jaka jest skala tego zjawiska" - oceniła Strzelec-Łobodzińska.

W tym roku z programu dobrowolnych odejść dla pracowników administracji KW skorzysta 311 osób. Uprawnionych do tego było ok. 4,8 tys. pracowników.

KW planuje powołanie Centrum Usług Księgowych i Centrum Logistycznego. Wszystkie planowane zmiany znajdą się w nowej strategii działania firmy, której projekt powinien być gotowy do końca sierpnia. Później będzie on konsultowany ze stroną społeczną.

Kompania Węglowa to największa górnicza firma w Europie. Zatrudnia ok. 59,5 tys. osób, z czego 76,4 proc. (ok. 45,5 tys. osób) to górnicy dołowi, a pozostałe ok. 14 tys. pracowników, zatrudnionych jest na powierzchni, m.in. w zakładach przeróbki węgla. Administracja to ok. 8 proc. ogółu zatrudnionych. Wcześniej szacowano, że przerost zatrudnienia w administracji sięga 1,2 tys. osób. Obecnie, w związku ze zmianami organizacyjnymi przygotowywanymi przez nowy zarząd firmy, dane te są powtórnie weryfikowane.