Wczoraj Senat przyjął bez poprawek nowelizację kodeksu pracy. Trafi ona teraz do podpisu prezydenta. Zgodnie z nią pracodawca, która zwolni działacza związkowego zatrudnionego na czas określony z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu umów o pracę, będzie musiał liczyć się nie tylko z wypłatą odszkodowania, ale też z możliwością przywrócenia go do pracy.

Do tej pory sądy mogły jedynie nakazać pracodawcy wypłatę odszkodowania w maksymalnej wysokości do trzech pensji. Po zmianach do działaczy będzie miał zastosowanie art. 45 k.p.

Zdaniem prawników wejście w życie tych zmian nie oznacza, że zmieni się orzecznictwo sądów pracy.

– Dotychczas sądy, badając przypadki bezprawnie zwalnianych działaczy zatrudnionych na podstawie stałych umów, przychylały się do ich żądań, np. przywrócenia do pracy. Po zmianie przepisów analogiczne rozwiązanie będzie stosowane do tych zatrudnionych na czas określony – mówi Magdalena Zwolińska, adwokat z kancelarii prawnej Raczkowski i Wspólnicy.

Dodaje, że żądanie może nie zostać uwzględnione, gdy przywrócenie działacza związkowego w ocenie sądu będzie bezcelowe. Na przywrócenie do pracy nie będzie więc miał co liczyć działacz, któremu pracodawca np. udowodni, że kradł lub spożywał alkohol na terenie zakładu lub też był z nim w ostrym konflikcie.